„Prosto z Mostu” – oblicze ideowe czasopisma
Pierwszy numer „Prosto z Mostu” ukazał się 6 stycznia 1935 roku. Pismo było
kontynuacją redagowanego w latach 1932-1934 „ABC Literacko-Artystycznego”,
tygodniowego dodatku do związanego z obozem narodowym dziennika „ABC”[1]. Początkowo dodatek obejmował tylko dwie
strony druku. Wkrótce jednak rozwinął się tak dalece, że pod względem zawartości
i ilości informacji zaczął konkurować z wiodącymi dotąd prym na rynku prasy
społeczno-literackiej „Wiadomościami Literackimi”. Oprócz czterech stron dodatku
niedzielnego poświęconego przede wszystkim publicystyce literackiej, pięć razy w
tygodniu „ABC” przynosiło całą stronę materiału informacyjnego z dziedziny
literatury i sztuk pięknych. To składało się na dziewięć stron druku tygodniowo.
Od 1935 roku dodatek został przekształcony w samodzielny tygodnik
literacko-artystyczny[2].
W artykule wstępnym wydrukowanym w pierwszym numerze pisma redakcja
uzasadniła dokonane zmiany w następujący sposób: „Coraz to rozszerzający się
zakres działalności i stały rozwój «ABC literacko-społecznego» postawił nas
wobec potrzeby wyodrębnienia go i przekształcenia w samoistny tygodnik. (...)
Tygodnik «Prosto z Mostu» zawierać będzie stałe dziesięć stron druku, będzie
więc największym tygodnikiem literackim w Polsce. Na treść pisma składać się
będą artykuły o zagadnieniach literatury, utwory oryginalne, oraz bogaty dział
informacyjny, dający przegląd wszelkich wydarzeń kulturalnych z całego tygodnia.
(...) Cena numeru bogato ilustrowanego 30 groszy, będzie to więc zarazem
najtańszy tygodnik literacki w Polsce, który stanie się dostępny każdemu”[3]. I rzeczywiście nowe pismo szybko zdobyło
sobie dużą popularność i trwałe miejsce na krajowym rynku prasowym. Sięgali po
niego ci, którzy nie chcieli ze względów ideowych czytać „Wiadomości
Literackich” i sympatyzowali z obozem narodowym. O sukcesie pisma na rynku
świadczy chociażby to, że po miesiącu funkcjonowania redakcji zmieniono jej
siedzibę na większy lokal i zatrudniono nowych pracowników, zaś sam tygodnik
zaczął się ukazywać na lepszym, kremowym papierze. Czytelników do jego kupna
zachęcać miała również stała dotychczasowa cena[4]. Sama redakcja z nieukrywanym entuzjazmem pisała o swoim
sukcesie „Ukazanie się «Prosto z Mostu» wywołało liczne echa w prasie. Wzmianki
o naszym tygodniku i cytaty z niego zamieściły m.in. «Gazeta Warszawska», «Słowo
Wileńskie», «Słowo Pomorskie», «Opinia», «Nowe Pismo»”[5]. Oto jak pojawienie się nowego tygodnika
społeczno-literackiego komentował „Merkuriusz Polski”: „Wprawdzie, po pierwszym
numerze, trudno ustalić oblicze tygodnika, jednakowoż artykuł wstępny, pióra
redaktora naczelnego pozwala wnioskować, że pismo pójdzie własną drogą. Sądząc
zaś z tytułu, drogą bojową. Pierwszy numer jest opracowany nader starannie i z
rzucającym się w oczy nakładem pracy. Nie robi wrażenia efemerydy, przeciwnie,
zarówno trzy lata istnienia jego postaci poprzedniej[6], jak wysokie walory osobiste całego zespołu dają wszelkie
gwarancje, że pismo zajmie należne mu stanowisko. Ogólnie biorąc, nowy tygodnik
zdaje się być wielkim plusem prasy warszawskiej”[7].
Redakcją „Prosto z Mostu” kierował Stanisław Piasecki. Był on też wydawcą
pisma. Po ukończeniu studiów prawniczych poświęcił się pasji życiowej –
dziennikarstwu. Należy go zaliczyć do grona najlepszych publicystów
dwudziestolecia międzywojennego. Większość numerów tygodnika zawiera artykuły
jego autorstwa. Chociaż nie należał do żadnej partii politycznej to sympatyzował
z umiarkowanym skrzydłem ONR – ABC[8].
Pozostałe grono redakcyjne było powiązane z różnymi „odcieniami” politycznymi
narodowej demokracji. Katolicko-narodowe poglądy tworzących pismo kształtowały
oblicze ideowe tygodnika. Do czołowych publicystów „Prosto z Mostu” należy
zaliczyć: Jana Mosdorfa, przywódcę ONR przed rozłamem partii, a następnie
działacza katolicko-społecznego, Wojciecha Wasiutyńskiego, członka ONR –
Falanga[9], Jana Korolca jednego z liderów
ONR – ABC[10].
Do grona współpracowników, obok przedstawicieli starszej generacji, takich
jak Karol Irzykowski, Aleksander Świętochowski, Adolf Nowaczyński, Zofia
Nałkowska, Tytus Czyżewski, Kazimiera Iłłakowiczówna, Stanisław Rembek,
publikowali przeważnie młodzi publicyści, powieściopisarze i poeci: Jerzy
Andrzejewski, Jan Bielatowicz, Bolesław Miciński, Wincenty Burek, Jerzy
Pietrkiewicz, Czesław Straszewicz, Włodzimierz Pietrzak, Andrzej Mikułowski,
Alfred Łaszowski, Jan Dobraczyński, Kazimierz Hałaburda, Konstanty Ildefons
Gałczyński, Tadeusz Dworak, Alfred Jesionowski, Jan Bajkowski, Konstanty
Regamey, Kazimierz Sołtysik, Konstanty Dobrzyński, Artur Maria Swinarski,
Wojciech Bąk, Aleksander Piskor, Stefania Szurlejówna, Helena Radziunkinas,
Stanisław Czernik, Jerzy Waldorff. Z upływem lat wokół pisma krystalizował się
coraz wyraźniej pewien zespół stałych współpracowników. Tę naturalną
krystalizację przyspieszała coraz wyraźniejsza polityczna tendencja pisma,
zwłaszcza jego antysemityzm[11]. W tej
sytuacji dochodziło do mniej lub bardziej spektakularnych rozstań z Piaseckim
kilku jego długoletnich współpracowników, między innymi Micińskiego i
Andrzejewskiego[12].
Zdecydowana przewaga młodych publicystów w „Prosto z Mostu” była konsekwencją
przemyślanej przez Piaseckiego strategii. Twórca pisma pragnął, aby nowy
tygodnik stał się trybuną dla młodej generacji polskiej inteligencji, a także by
zaistniał w świadomości swoich czytelników jako pismo walczące i jednocześnie
niezależne[13]. Inną stroną niezależności
„Prosto z Mostu” była jego niezależność finansowa[14].
Redakcja „Prosto z Mostu” krytycznie odnosiła się do dziedzictwa kulturowego
wieku XIX, który skażony był zdaniem redaktorów konsekwencjami pozytywizmu:
materializmem, determinizmem, racjonalizmem, sceptycyzmem, progresywizmem i
ateizmem[15]. Młodzi publicyści z aplauzem
powitali książki obalające złudzenia XIX-wiecznych ideologów, Nowy wspaniały
świat Huxley’a, Nowe średniowiecze Bierdiajewa i Nowy świat
fizyki Jeansa. Wiek XIX wykształcił model człowieka jednowymiarowego,
zredukowanego, okaleczonego, żyjącego w stworzonych przez ideologów systemach –
kapitalizmie, socjalizmie i komunizmie, wobec których redakcja zajęła negatywne
stanowisko[16].
W swym pierwszym artykule na łamach „Prosto z Mostu” Stanisław Piasecki pisze
między innymi: „Odarto człowieka z człowieczeństwa. Pozbawiono go największej
rozkoszy ludzkiej – twórczości. Tę zarezerwowano dla elity. Szaremu człowiekowi
niech wystarczy, że haruje, że źre i że może iść do kina. Praca stała się
przekleństwem, a brak pracy – to głód i nędza. (...) Praca większości ludzi w
ustroju wielkoprzemysłowym straciła swój dawny charakter wyładowywania instynktu
twórczego, tego instynktu, który odróżnia człowieka od zwierzęcia, tego
instynktu, który jest iskrą Bożą w duszy. (...) Nie wystarczy ich [robotników]
upaństwowić, aby czuli się dobrze. To tylko może poprawić ich warunki
materialne, skrócić czas pracy, uchronić od bezrobocia. Człowieczeństwa im nie
wróci.”[17] Przyczyną choroby ustroju
społecznego była monopolizacja i koncentracja pracy oraz jej owoców w ręku
nielicznych elit. Lekarstwem, zdaniem publicystów, stać się więc miała
dekoncentracja i demonopolizacja produkcji, jej rozproszenie w niewielkich,
domowych „warsztatach” pracy[18]. Idea owa
była rzec można myślą przewodnią czasopisma. Propagowanie tej właśnie tezy
wzięło sobie za zadanie „Prosto z Mostu” – co podkreślał Stanisław Piasecki.
Postulowano „dekoncentrację własności” jako antidotum na duże dysproporcje
majątkowe, bezrobocie, biedę i inne choroby społeczne. Uważano, że są one
skutkiem obecności w gospodarce liberalizmu. Piasecki dostrzegał
niebezpieczeństwo płynące z „duchowego zubożenia człowieka”. Pisał, że „Robotnik
wykonuje mechanicznie i bezmyślnie mnóstwo ruchów, co nie pozwala mu na
«twórczość». I młode pokolenie nacjonalistów z powyższych powodów (...) widzi
jak na dłoni cały absurd moralny, społeczny, polityczny i gospodarczy przeżytego
ustroju kapitalistycznego”[19].
„Twórcze działanie” było przewodnim hasłem Wojciecha Wasiutyńskiego. Uważał
on, że w ustroju kapitalistycznym człowiek wykonuje niewolniczą pracę. W jednym
z artykułów pisał: „Tylko połączenie z pracą twórczości stworzyć może godny
człowieka ustrój.” Przyczyną twórczości może być świadome, dobrowolne, moralnie
pozytywne działanie. Rezultatem owej aktywności będzie wielki naród[20], jako „dominująca forma życia
ludzkiego”[21]. Uważał, że światu potrzebny
jest „nowy człowiek”, który umożliwi narodowi duchowy rozwój i ekspansję. Drogą
do jego duchowych narodzin miała być „dekoncentracja własności” i „twórczość”.
Nowy człowiek miał charakteryzować się wrażliwością, postawą heroiczną i
woluntarystyczną, nienawiścią do sentymentalizmu, ascetyzmem, wewnętrzną
dyscypliną, maksymalizmem i samotnością, ekspansywną zdobywczą postawą wobec
świata[22].
Redakcja propagowała moralność katolicką, której nakazy wypływające z
roztropnie uformowanego sumienia winny przenikać zarówno życie prywatne jak i
społeczne – politykę i gospodarkę[23].
Innym twierdzeniem narodowych publicystów było dążenie do bezstanowego
narodu. Uważano, że na stanowości (klasowości), żeruje kapitalizm. Państwo, jako
zbiór instytucji, winno oprzeć się na zdrowym rdzeniu narodu (grupie
społecznej), związanym z jego tradycją i przeszłością.
Z tego założenia redakcja wyprowadziła postulat emigracji polskich Żydów do
Palestyny. Uważano, że psychika żydowska jest odrębna i opiera się budowaniu
bezstanowej Wielkiej Polski. Głoszono inność psychiczną różnych narodów i
wynikający z tego założenia rasizm psychiczny[24].
Na łamach tygodnika krytykowano bierny intelektualizm, zwrócenie się jedynie
ku kontemplacji, czy to religijnej, czy estetycznej. Wypływał z tego stanowiska
odpowiedni stosunek do sztuki i twórczości artystycznej. Literatura miała
zbliżyć się do życia, operować językiem prostym, komunikatywnym. Każdy człowiek
winien czerpać satysfakcję z przystępnej twórczości[25]. Miała go ona również pobudzać do pracy dla dobra
swojego, najbliższych i narodu. Przykładowo uznaniem w „Prosto z Mostu” cieszył
się Konstanty Ildefons Gałczyński, którego poezja była obecna tu często;
redaktor naczelny przyjmował ją z entuzjazmem. Wynikało to prawdopodobnie z
faktu, że owa twórczość była wyraźnie skierowana ku czytelnikom, miała formę i
treść „sztuki populistycznej”[26].
Adresatami częstych polemik prasowych redakcji byli publicyści „Wiadomości
Literackich”. Poglądy obecne na łamach pisma Mieczysława Grydzewskiego znalazły
się w centrum krytyki „Prosto z Mostu”. W ostrych słowach odnoszono się do
„bezideowości”, „biernego intelektualizmu” i relatywizmu moralnego głoszonego z
łamów tego tygodnika[27]. Także związani z
„Wiadomościami” Skamandryci i ich poezja nie byli wysoko oceniani przez
Piaseckiego i jego współpracowników. Redakcja występowała z częstymi
oskarżeniami wobec innych współczesnych pisarzy o „bezideowość”, „nihilizm
światopoglądowy”. Ponadto obwiniano ich o to, że nie potrafili stworzyć
jakiejkolwiek własnej, oryginalnej koncepcji literatury na miarę niepodległego
państwa[28]. Piasecki z dezaprobatą odnosił
się do literatury i poezji oderwanej od rzeczywistego świata[29]. Twierdził że Słonimski, który w „Kronikach” prezentował
świeży i frapujący, choć arogancki, styl, poezję pisał stylem „sztucznym,
wymęczonym literackością, nieszczęsnym, patetycznym”. Twórczość liryczna zaś,
jak wszystkie inne dziedziny ludzkiej aktywności, musi „iść z czasem i wczuwać
się w jego ducha”[30].
Artykuł ukazał się drukiem w „Zeszytach Społecznych KIK” 2006.
[1] M. Urbanowski, Nacjonalistyczna
krytyka literacka, Kraków 1997, s. 87
[2] Jak powstało „Prosto z Mostu”,
„Prosto z Mostu” 1935, nr 1, s. 1.
[3] Tamże.
[4] „Prosto z Mostu” rozwija się,
„Prosto z Mostu”1935, nr 4, s. 1.
[5] Tamże.
[6] Chodzi tu o wydawany wcześniej
literacko-społeczny dodatek do dziennika „ABC”.
[7] „Merkuriusz Polski” 1935, nr 1.
[8] K. Koźniewski, Historia co tydzień.
Szkice o tygodnikach społeczno-kulturalnych, Warszawa 1976, s.248.
[9] B. Grott, Nacjonalizm
chrześcijański, Kraków 1991, s. 241.
[10] Tamże, s. 259.
[11] M. Urbanowski, dz. cyt., s. 87.
[12] Zob. „Prosto z Mostu” 1938, nr 53 i
54; B. Miciński, Pisma, Kraków 1970, s. 419, 447.
[13] M. Urbanowski, dz., cyt., s.
88.
[14] Tamże.
[15] S. Piasecki, Fotografia sprzed
dziewiętnastu wieków, „Prosto z Mostu” 1937, nr 15. Zob. także: Tenże,
Wiemy, że nic nie wiemy, w: tegoż, Prosto z mostu, Warszawa 1934 –
książka jest zbiorem artykułów literackich drukowanych przez Piaseckiego w
latach 1929-1933 głównie na łamach „ABC”.
[16] Zob. S. Piasecki, Prawo do
twórczości, „Prosto z Mostu” 1935, nr 1 w: Biblioteka „Prosto z Mostu”,
Warszawa 1936, s. 16; tenże, Front sowiecki i front polski, „Prosto z
Mostu” 1936, nr 23; tenże, Współczesne niewolnictwo, „Prosto z Mostu”
1937 nr 4. A. Doboszyński, Gospodarka narodowa, Warszawa 1936.
[17] S. Piasecki, Prawo do
twórczości, „Prosto z Mostu” 1935, nr 1, s. 1.
[18] M. Urbanowski, dz. cyt., s. 91.
[19] S. Piasecki, Prawo do
twórczości, Warszawa 1936, s.64nn – książka jest zbiorem artykułów
publicystycznych pisanych przez Piaseckiego w latach 1934-1936 i ogłoszonych w
„ABC”, potem w „Prosto z Mostu”.
[20] W. Wasiutyński, Praca,
„Prosto z Mostu” 1935, nr 22, s. 1.
[21] Tenże, Sowietskaja nacja,
„Prosto z Mostu” 1935, nr 32, s. 8.
[22] H. Radziukinas, Mit
współczesnego człowieka, „Prosto z Mostu”1937 nr 23; Jan Dobraczyński,
Świat, który umiera i świat, który się rodzi, „Prosto z Mostu” 1937, nr
26.
[23] S. Piasecki, Prosto z mostu,
Kraków 2003, s.154.
[24] Tamże.
[25] Tamże, s. 14.
[26] K. Koźniewski, dz. cyt., s.
294.
[27] Tamże, s. 109-116.
[28] Zob. S. Piasecki, Pogrzeb
Newtona, „Prosto z Mostu” 1935, nr 2; A. Mikułowski, Nowe ścieżki,
„Prosto z Mostu” 1935, nr 13; J. Andrzejewski, Instynkt czy kompromis?,
„Prosto z Mostu” 1936, nr 17.
[29] S. Piasecki, Prosto z mostu,
s. 21-24.
[30] Tamże, s.
93-98.
|