Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Św. Andrzej Bobola
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Św. Andrzej Bobola
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2011-03-14

Św. Matylda

Niektórzy twierdzą, że żyjąc w świecie pomiędzy ludźmi, nie sposób dojść do doskonałości, prawie niemożliwe wydaje się osiągnięcie świętości, gdyż wypełnianie codziennych obowiązków stanu uniemożliwia życie zgodne z Ewangelią. Oczywiście nie można zgodzić się z tym poglądem. Jest jednak faktem, że współczesny model kultury propaguje raczej życie świeckie i dalekie od Ewangelii. Kiedy poznajemy żywoty świętych, odnajdujemy w nich ludzi różnych stanów i zawodów, a także sprawujących różnorakie funkcje. Są pośród nich papieże i królowie, są przedstawiciele szlachty i arystokracji, ale są również żołnierze, rzemieślnicy, chłopi czy też ludzie ubodzy. Wszyscy niezależnie od tego kim byli, zachowali wrażliwość ewangeliczną.

Tak było z patronką dnia 14 marca – św. Matyldą Ringelheim, żoną króla niemieckiego Henryka Ptasznika i matką cesarza Ottona I. Matylda urodziła się w 895 r. w Westfalii jako córka hrabiego Teodoryka i Reihildy. Jak to było w ówczesnym zwyczaju, oddano ją na wychowanie do klasztoru w Herfort, gdzie jej babka była przełożoną. W ówczesnych klasztorach, które zajmowały się również wychowaniem młodych dziewcząt, uczono czytania i pisania, śpiewu, jak i wielu użytecznych prac domowych, bo żadna praca nie hańbi, nawet ludzi wysoko urodzonych. Klasztory pomagały wykształcić też dojrzałą pobożność. Tak było w przypadku św. Matyldy. Wydana za mąż za księcia saskiego Henryka Ptasznika wraz z nim wstąpiła wkrótce na tron niemiecki. Zamek Henryka stał się miejscem niezwykłym, i to za sprawą jego żony Matyldy. Panował w nim nastrój iście ewangeliczny. Matylda, mając zbawienny wręcz wpływ na męża, potrafiła uzyskiwać u niego złagodzenie wyroków dla skazańców lub też całkowite ich ułaskawienie. Było to bardzo udane małżeństwo, z którego przyszło na świat pięcioro dzieci. Święta była prawdziwym wsparciem dla Henryka zarówno w sprawach świeckich jak i duchowych. Matylda niosła pomoc potrzebującym i pociechę strapionym. Nie szczędziła też pieniędzy dla ubogich, co po śmierci Henryka stało się powodem oskarżenia Matyldy o kradzież dóbr rodowych i skazania jej na wygnanie do klasztoru. Zawsze kiedy czynimy dobro, piekło się trzęsie ze złości i mobilizuje swoje siły, by temu się przeciwstawić. Matyldzie udało się powrócić na dwór i odzyskać swój majątek, dzięki któremu dalej mogła nieść pomoc potrzebującym. Zakładała klasztory, obdarowywała ubogich, karmiła głodnych, pielęgnowała chorych, wszystkich nakłaniała do cnotliwego życia i pokuty. Matylda w końcu udała się do klasztoru w Kwedlinburgu, gdzie był pochowany jej mąż i tam modląc się, wyczekiwała na własną śmierć. Kiedy niebawem odwiedził Matyldę jej krewny arcybiskup koloński, by ją wyspowiadać, ta chciała coś mu ofiarować na pamiątkę. Zapytała wówczas przełożoną klasztoru „czy ma jeszcze coś własnego”. Otrzymała odpowiedź, że „już nic, tylko kilka prześcieradeł na owinięcie ciała po śmierci”. „Dać mu te prześcieradła, on ich będzie prędzej potrzebował niż ja” – odpowiedziała Matylda. Kiedy przyszła jej godzina, kazała ułożyć się na włosiennicy i posypała sobie głowę popiołem. Zmarła 14 marca 968 r. Została pochowana obok swojego męża Henryka w Kwedlinburgu.

Jest patronką fałszywie oskarżonych, wdów, rodzin wielodzietnych oraz rodziców, którym zmarły dzieci. Dla nas jest również kobietą, która mimo pozycji społecznej jaką zajmowała, nie utraciła wrażliwości ewangelicznej, ale potrafiła zejść z wyżyn dostojeństwa do potrzebujących w których dostrzegała cierpiącego Zbawiciela.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 14 marca 2011 r.