Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Św. Andrzej Bobola
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Św. Andrzej Bobola
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2011-11-14

Św. Józef Pignatelli

W teorii sztuki wojennej występuje termin „rozpoznanie walką”. Są to działania zaczepne, które mają za celu ujawnić rzeczywiste pozycje przeciwnika, jego siłę i punkty oporu. Czasami takie rozpoznanie walką doprowadzić może do opanowania dobrych pozycji wyjściowych do właściwego ataku. Mamy zapewne dziś w Polsce takie „rozpoznanie walką”, które ma za zadanie przekonać się, czy zareagujemy na próbę wyrzucenia krzyża i innych symboli i wartości, które są dla nas drogie i święte z przestrzeni publicznej. Czy zareagujemy, czy pozostaniemy bierni? To dla przeciwników bardzo ważna informacja, czy jeszcze będą nas rozdrabniać, czy może już czas posunąć się dalej i wymyślić dla nas jakąś formę rezerwatu.

Kościół Chrystusowy nigdy nie miał łatwo, a i jego założyciel przepowiadał, że będą nas nienawidzić i prześladować z Jego powodu. Wczorajsza niedziela była przecież dniem solidarności z Kościołem Prześladowanym, a prześladowanie Kościoła nie jest wcale zjawiskiem rzadkim w świecie.

Kościół w osobie patrona dnia dzisiejszego św. Józefa Pignatelli przypomina czasy prześladowań, które poprzedziły wybuch rewolucji we Francji w XVIII wieku. Za awangardę Kościoła uchodzili wówczas jezuici, których wpływy nad wyraz demonizowano. Zakon jezuitów liczył wtedy 24 tys. ojców i braci, posiadał ok. 700 kolegiów szkolnych i prowadził 270 misji. Wyparcie jezuitów, zwłaszcza z obszaru szkolnictwa stwarzało szansę na jego upaństwowienie i wtłoczenie do szkół treści antychrześcijańskich. I ten plan był realizowany.

Józef Pignatelli pochodził z arystokratycznej rodziny hiszpańsko-włoskiej. Porzucił jednak życie w pałacu i wstąpił jako 16-latek do Towarzystwa Jezusowego. W 1762 r. został wyświęcony na kapłana. Był zawsze pełen miłości Bożej i pokory, cechowała go bardzo wysoka kultura osobista. Pięć lat pozostawał Pignatelli w kapłaństwie, gdy spadły na zakon jezuitów represje. Wydalono ich z Portugalii, jego rodzinnej Hiszpanii i Francji. Siedemdziesięcioletniego generała jezuitów Lorenzo Ricciego uwięziono w rzymskim Zamku Anioła, gdzie też wkrótce zmarł. Sytuacja ta doprowadziła do kasaty zakonu jezuitów w 1773 r. Niektórzy ojcowie powrócili do życia świeckiego, ale przeważająca część pracowała jako kapłani diecezjalni. Józef Pignatelli nie mógł pogodzić się z tą jawną niesprawiedliwością i do końca swoich dni postanowił pozostać jezuitą. Mógł przecież wykorzystać przywilej swojego pochodzenia i pozostać w Hiszpanii, jednak wybrał życie tułacze wraz ze swymi współbraćmi. Przez Korsykę dotarł do Włoch. Tu utrzymując ożywioną korespondencję z innymi jezuitami, działał na rzecz trwania we wspólnocie. Już jako 60-latkowi za zgodą papieża udaje się odnowić swoje śluby zakonne. W dwa lata później zakłada nowicjat we Włoszech i zostaje mistrzem nowicjuszy. Wkrótce zakon zostaje reaktywowany w Neapolu, gdzie zmierzają wszyscy jezuici z zachodniej Europy. Wszystko zdaje się wskazywać na to, iż działalność zakonu zostanie wznowiona. Dokonał tego papież Pius VII w 1814 r. Niestety Józef Pignatelli zmarł trzy lata wcześniej. Jednak praca, którą prowadził przez ponad 40 lat wygnania, przyczyniła się do tego, iż zakon został odnowiony i dalej mógł służyć Kościołowi.

Brak zgody na niesprawiedliwość oraz posłuszeństwo Kościołowi wyznaczały rytm życia św. Józefa Pignatelli. Ta niezłomna postawa, a zarazem pełna zaangażowania po stronie dobra jest dla współczesnych katolików warta podkreślenia. „Święci nie przemijają. Święci żyją świętymi i pragną świętości. Święci wołają o świętość.” – mówił niegdyś Jan Paweł II. Postawa, jaką prezentował św. Józef Pignatelli, jest szczególnie ważna w czasach, gdy realizowane jest wobec nas tzw. „rozpoznanie walką” i gdy usiłuje się religię katolicką usunąć z przestrzeni publicznej. Trzeba wtedy być niezłomnym, trwać we wspólnocie Kościoła i pomnażać dobro wokół nas. Tak postępował św. Józef Pignatelli i jego postawa przyniosła błogosławione owoce.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 14 listopada 2011 r.