Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Św. Andrzej Bobola
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Św. Andrzej Bobola
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2011-02-21

Św. Piotr Damiani

Słyszałem wiele opowiadań o dzieciach, których matki chciały pozbawić życia, o dzieciach które niemal cudem przeżyły, stając się dla swych rodziców, dla swego środowiska, a nawet dla Kościoła i świata jakże cennym darem. Kimś takim był patron dnia dzisiejszego św. Piotr Damiani.

Żył w odległych czasach, kiedy w Polsce dopiero umacniało się chrześcijaństwo w czasach Bolesława Chrobrego i św. Wojciecha. Ale tam gdzie się urodził Piotr Damiani, chrześcijaństwo było już ugruntowane. W Rawennie w Italii, gdzie przyszedł na świat, przez kilka wieków znajdowała się stolica Cesarstwa rzymskiego. Powstawały tam dzieła kultury materialnej i duchowej, pomieszkiwali papież i cesarz. Były to jednak trudne czasy. Kościół ówczesny potrzebował zwłaszcza odnowy moralnej. To właśnie Piotr Damiani pomógł mu na tę drogę odnowy wejść.

Piotr urodził się w 1007 r. Jego rodzice, choć wywodzący się ze szlachty, żyli na skraju ubóstwa. Kolejnego dziecka nie przywitali z radością. Matka nie chciała go karmić, a nawet pozostawiła gdzieś na zatracenie. Piotr, uratowany przez służącą, zawdzięczał życie i rozwój swemu rodzeństwu. Jego siostra Roselinda usiłowała zastąpić mu matkę, a brat Damian adoptował go. Odtąd Piotr staje się Piotrem Damiana czyli Piotrem Damianim. Rodzeństwo odkrywa u niego nieprzeciętne zdolności i posyła do szkoły. Piotr uczy się i studiuje. Stanie się jednym z najwybitniejszych łacinników swoich czasów pisząc prozę i tworząc poezję, głosząc kazania i pisząc naukowe traktaty. Ponieważ wyrósł z biedy, nie chciał znów w nią popaść. Przyjmuje święcenia kapłańskie i zostaje nauczycielem w Rawennie, ale nie na długo. Spotyka dwóch pustelników, z którymi rozmawia o życiu. Po tej rozmowie wiedział już Piotr Damiani, że życie w odosobnieniu poświęcone Bogu jest jego powołaniem. Dlatego wstępuje w szeregi benedyktynów eremitów w opactwie Fonte Avellana u stóp Apeninów. Nie trzeba było długo czekać. Nowy pustelnik zasłynął z mądrości i pobożności. Spieszono do niego po cenne rady, garneli się ku niemu uczniowie, a on zakładał nowe klasztory i reformował regułę. Najbardziej jednak potrzebował Piotra Kościół, który coraz bardziej uzależniał się od władzy świeckiej i coraz bardziej żył życiem świeckim.

Czasem może się nam wydawać, że modlitwa w odosobnieniu odrywa od świata, czyni człowieka obojętnym na problemy bliźnich. Nic bardziej mylnego. Piotr Damiani włączył się mocno w nurt reformy Kościoła. Czynił to z głębi serca i w poczuciu głębokiej troski. Dostrzegł jego cenne zalety papież Stefan IX, który zgodnie z zasadą: „nie jest światło, by pod korcem stało”, powołał Piotra Damianiego do godności biskupa Ostii i kardynała. Niełatwo było świętemu rozstać się z pustelnią, ale posłuszny papieżom, podjął się szeregu misji dyplomatycznych. Jednał z Rzymem biskupów, opatów, cesarzy. Pozostawał w czynnej służbie przez 10 lat. Potem ubłagał dla siebie powrót do klasztoru. Jednak papieże powierzali mu wciąż nowe zadania, które wymagały podróżowania. Podczas jednej z takich podróży zaskoczyła Piotra śmierć w 1072. W 1821 r. papież Leon XII zatwierdził kult św. Piotra Damiana i ogłosił go doktorem Kościoła. Tytuł ten przysługuje świętym, którzy odznaczają się szczególną pobożnością i ogromną wiedzą.

Kościół zawsze znajdował w sobie siłę do przezwyciężania wszelkich kryzysów, sięgając do źródeł Ewangelii, ale potrzebował wciąż świadków. I zawsze ich znajdował. Oto czego nas uczy ludzi XXI wieku Piotr Damiani. Uczy świadectwa wiary, bezkompromisowości wobec grzechu, tego że aby wymagać od innych, najpierw trzeba wymagać od samego siebie, ale przede wszystkim uczy wierności Kościołowi i jego widzialnej głowie – papieżowi.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 21 lutego 2011 r.