|
Z patronem dnia 28 lutego, św. Hilarym papieżem, przenosimy się w V wiek.
Wiek wielkich sporów teologicznych, wiek, w którym żyło wielu herezjarchów,
którzy będąc niekiedy biskupami Kościoła i patriarchami głosili błędną naukę. Ta
działalność wyrządziła wiele złego. Osłabiła zapał misyjny Kościoła wschodniego,
co z kolei doprowadziło do rozwoju islamu, który z czasem wyparł chrześcijaństwo
z Azji Mniejszej i Afryki Północnej, czyli z miejsc gdzie żyło ono bujnym
życiem. Wiek V to również czas świętych, którzy gotowi byli poświęcić życie dla
czystości wiary.
Hilary wstąpił na tron papieski po św. Leonie Wielkim, który jak nikt przed
nim umocnił autorytet, urząd i powagę papiestwa. Hilary urodzony na Sardynii
należał do bliskich współpracowników Leona Wielkiego. Jako diakon został legatem
papieskim na sobór w Efezie w 449 r. Sobór ten przeszedł do historii jako „sobór
zbójecki”. Legatom papieskim w tym Hilaremu nie pozwolono odczytać słynnego
Listu do Flawiana, który zawierał wykładnię prawowiernej nauki o Chrystusie.
Flawian był patriarchą Konstantynopola, który przeciwstawił się ostro szerzącej
się herezji monofizytyzmu. Monofizyci głosili, że w Chrystusie Panu istnieje
jedna tylko natura boska, a ludzka natura rozpuściła się w niej jak kropla w
morzu. Właśnie sobór w Efezie miał wyjaśnić te kwestie. Niestety w religię
wmieszała się polityka. Cesarz Teodozjusz II oddał przewodnictwo nad soborem
monofizytom. Ci, jak wspomniałem, legatów papieskich nawet nie dopuścili do
głosu szerząc na soborze swoje błędy. Głośno zabrzmiało wówczas słowo Hilarego
„Protestujemy!”, które odnotowały akta soborowe. Hilary nie mówił bowiem po
grecku, a słowo protestu zakrzyczał po łacinie. W tym momencie prowadzący obrady
kazał otworzyć drzwi, a do sali obrad wdarł się tłum i awanturnicy, którzy przy
pomocy pałek powalili opornych. Monofizyci triumfowali. Hilary, którego
próbowano pochwycić ratował się ucieczką. Był potem przekonany, że życie
zawdzięczał opiece i wstawiennictwu św. Jana Ewangelisty, do którego żywił
wielkie nabożeństwo i na cześć którego wybudował później kaplicę na
Lateranie.
Po śmierci Leona Wielkiego właśnie Hilary został obrany papieżem. Miało to
miejsce w listopadzie 461 r. Znów były to bardzo trudne czasy dla Rzymu, dla
Kościoła i papiestwa. Władze w Italii sprawował wódz germański Rycymer, który
był wyznawcą innej herezji – arianizmu. Założył on w Rzymie mimo protestów ze
strony Hilarego gminę ariańską. Papież przeciwstawiał się napływowi do Rzymu
wyznawców różnych sekt, ale żeby temu przeciwdziałać musiał wzmocnić rzymską
organizację kościelną, co też i czynił. Jest znany z tego, iż wzniósł rzymską
Bazylikę św. Wawrzyńca za Murami, znana też była jego hojność na rzecz kościołów
i klasztorów. Hilary I zmarł w Rzymie w 468 r.
Skąd właściwie brały się te wszystkie herezje, które osłabiały Kościół, jego
zapał misyjny i w konsekwencji oddawały pole innym religiom? Zapewne jedno ze
źródeł herezji tkwiło w pysze, nie na darmo nazywanej „pierwszym grzechem
głównym”, również w podporządkowaniu Kościoła wschodniego cesarstwu, a także z
braku należytego wykształcenia twórców owych herezji. Świat grecki stworzył
przez wieki wspaniałą filozofię, wydał całe zastępy geniuszy z Platonem i
Arystotelesem na czele. Wydawało się, że filozofia zna odpowiedzi na wszystkie
pytania i dlatego powinna podporządkować sobie chrześcijaństwo. Tymczasem
chrześcijaństwo nikomu nie chce się podporządkować. „Przekazuję wam to, co sam
otrzymałem” (1 Kor 11, 23) – za św. Pawłem powtarza Kościół. Również w naszych
czasach „świat” usiłuje podporządkować sobie Kościół, tak aby bardziej
przystawał do świata niż do Ewangelii. Dlatego postawa świętych: Leona Wielkiego
i Hilarego, postawa walki o czystość wiary wciąż zachowuje swą aktualność.
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 28 lutego 2011 r.
|