|
Trwamy jeszcze w duchu dziękczynienia za beatyfikację Jana Pawła II, naszego
wielkiego Rodaka. Staramy się wejść głębiej w czasy, w których przyszło nam żyć.
Zrozumieć to, czego byliśmy i jesteśmy świadkami. Pragniemy mieć Patrona na
trudne czasy. Patrona, który stawia wielkie wymagania, który uczy, by nie lękać
się prawdy. Prawdy, która przez współczesnych tzw. myślicieli politycznych bywa
uznawana za fundament totalitaryzmu.
„Z polskiej ziemi wzrastałeś ku Panu, z ziemi łez morza, cierpień i krzyży” –
mówią słowa pieśni napisanej wprawdzie na inną okoliczność, ale bardzo pasujące
do chwili obecnej – „Mając w sercu Królową Marię Matkę kochaną i z przedpiekla
do nieba jest bliżej. Zło dobrem, choć wszędy zwątpienie, to jest nasza lekcja
zadana, pamiętać że Jezus kotwicą zbawienia. Nie poddać się woli szatana.”
Dziedzictwo Jana Pawła II to przecież dziedzictwo wyrastające z polskiej duszy,
z dumy polskiej. Wielkość i cierpienie – te dwa słowa, które bardzo pasują do
pontyfikatu papieża Polaka, to jednocześnie jakby streszczenie naszych
narodowych dziejów.
Dnia 2 maja obchodziliśmy wspomnienie św. Wojciecha – jednego z głównych
patronów Polski. Przed tysiącem lat przybył do naszej Ojczyzny z czeskiej Pragi,
z kraju za pośrednictwem którego przyjęliśmy chrzest święty i zaczęliśmy
kształtować naszą narodową tożsamość. Poniósł męczeńską śmierć w czasie misji
chrystianizacyjnej w Prusach. Jego relikwie spoczęły w Gnieźnie, dzięki czemu
stolica ówczesnej Polski stała się stolicą arcybiskupią, a wkrótce stolicą
wolnego państwa – Królestwa Polskiego. Wiara w Boga i umiłowanie wolności to
istotne cechy rozpoznawcze tego, co nazywamy polskością.
Niedawno obchodzona rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja to uroczystość
nosząca w sobie podwójny niejako wymiar: polski i religijny – maryjny. Czcimy
bowiem Tę, której uroczyście śpiewamy „Z dawna Polski Tyś Królową”. Konstytucja
3 Maja, mimo iż nigdy nie udało jej się wprowadzić w życie, stanowiła i stanowi
ważny punkt odniesienia naszych narodowych dążeń. Wyrażała zawsze nasze dążenie
do samodzielności politycznej, do niezawisłości. Lektura listów, które pisał do
swego posła w Warszawie Luccesiniego, król pruski Fryderyk Wilhelm ukazują wagę
współdziałania Prus i Rosji w dziele zniszczenia Konstytucji 3 Maja. Nie
chodziło przecież o zniszczenie samego aktu prawnego. Król pruski widział dalej,
chodziło o to, aby Rzeczpospolita nie odrodziła się jako mocarstwo. Nie było
bowiem miejsca w Europie dla silnej i katolickiej Polski. Historia, jak mówi
stara łacińska maksyma, jest nauczycielką życia, dlatego chcemy by nam pomogła
odpowiedzieć na kilka życiowych pytań; między innymi, czy dziś jest miejsce w
Europie dla wolnej i katolickiej Polski. Polski, którą przed tysiącem lat
przemierzał św. Wojciech, na której wycisnął swoje męczeńskie piętno. Polski
wolnej, która stworzyła Ustawę Rządową 3 Maja 1791, w której upomniano się o
każdego Polaka: szlachcica, mieszczanina i chłopa. Wreszcie Polski współczesnej,
głęboko religijnej, która wydała Karola Wojtyłę bł. Jana Pawła II – papieża, w
którym wielu ludzi na świecie, zwłaszcza tych słabych i poniżanych widziało
swego reprezentanta i orędownika, swego ojca i duchowego przywódcę.
Pontyfikat Jana Pawła II i wszystkie treści, które z nim się wiążą to jest
nasza „lekcja zadana”. Ten duch wolnościowy i głębia religijności, które
spotykają się w osobie Jana Pawła II i zyskują dziś jeszcze jeden wymiar:
wezwanie do świętości. Ma ono charakter powszechny, a więc dotyczy każdego z
nas. Uzmysławia nam, że wolność i zewnętrzne przejawy religijności powinny nas
prowadzić do osobistej świętości, która dopiero jest pełnym wyzwoleniem.
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 2 maja 2011 r.
|