|
Obecne czasy przypominają pod wieloma względami wiek XIX. Wystarczy wymienić
szerzenie tych samych błędów jak i bezpardonową walkę z Kościołem katolickim.
Kiedy w 1789 r. wybuchła rewolucja we Francji jej idee rozszerzyły się za sprawą
podbojów Napoleona po całej Europie. Chrześcijański w większości kontynent
powoli przestawał być chrześcijański. Szerzyły się niewiara i bezbożność.
Powszechna laicyzacja udzieliła się także życiu rodzinnemu. Propagowano śluby
cywilne i coraz częstsze rozwody. Następnie wyrugowano ze szkół to wszystko, co
mogło wiązać się z religią i katolickim wychowaniem. Potem zabrano się za
likwidację Państwa Kościelnego. Tym procesem kierowały ówczesne elity
europejskie owładnięte liberalną ideologią, nierzadko ateistyczną, wprost
wymierzoną w Kościół katolicki. Prężnie rozwijał się ruch socjalistyczny, który
głosił hasła wyzwolenia robotników z kapitalistycznego ucisku, ale propagował
silnie materialistyczną ideologię.
Był to jednocześnie czas odrodzenia życia religijnego, co bardzo często ma
miejsce, gdy Kościół znajduje się w ucisku. To odrodzenie zawsze jest dziełem
ofiarnych apostołów. Dziś chcę krótko przypomnieć jednego z nich, wspominanego w
liturgii 30 marca św. Leonarda Murialdo. Pochodził z Turynu, gdzie urodził się w
1828 r. Turyn był stolicą Piemontu, którego władcy dążyli do zjednoczenia
rozbitych na drobne państewka Włoch, co było warte wsparcia, ale jednocześnie
propagowali wrogie Kościołowi idee. Ówczesna stolica Piemontu była też miastem
świętych. Działali tu jednocześnie: św. Jan Bosco, św. Józef Cafasso, bł. Michał
Rua, jak również wspomniany św. Leonard Murialdo.
Leonard pochodził ze szlacheckiego rodu. Murialdo to osada i zamek pod
Turynem. Święty wspominał: „Moja matka Teresa była aniołem, ojciec Leonard
pobożnym, mądrym i sprawiedliwym człowiekiem”. Leonard miał siedmioro sióstr i
brata. Uczył się najpierw w Savonie, w szkole prowadzonej przez ojców pijarów.
Potem w Turynie studiował filozofię i teologię uwieńczoną doktoratem w 1850 r. W
następnym roku przyjął święcenia kapłańskie i został skierowany na przedmieścia
Turynu do ludzi moralnie i materialnie zaniedbanych. Cóż tam robił? To do czego
każdy kapłan został powołany, ale robił też znacznie więcej, by odpowiedzieć na
potrzeby swoich wiernych. Tak więc Leonard głosił Ewangelię, spowiadał,
odwiedzał ubogich w ich domach, nawiedzał szpitale, domy poprawcze i więzienia.
Organizował komitety budowy kościołów. Popierał tworzenie konferencji św.
Wincentego a Paulo, których celem było niesienie pomocy ubogim i opuszczonym.
Objął kierownictwo nad założonym przez św. Jana Bosco Oratorium św. Alojzego.
Kiedy w Europie zaczął rozwijać się katolicki ruch robotniczy i powstawały
katolickie związki zawodowe Leonard udał się do Niemiec, Francji i Anglii, aby
zapoznać się u źródeł z działalnością tego ruchu i przeszczepić go do Włoch. Po
dwóch latach powrócił do Turynu i objął kierownictwo nad Kolegium Rzemiosł, przy
którym pracował przez 34 lata aż do swej śmierci w 1900 roku. Św. Leonard
wyróżniał się bardzo żywym nabożeństwem do Matki Bożej i Najświętszego
Sakramentu. Swą intensywną działalność łączył z głębią życia duchowego i
modlitewnego. Mając serce szeroko otwarte na ludzką nędzę był inicjatorem wielu
dzieł społecznych takich jak: Domy Rodzinne, Dzieło Dobrej Prasy, a nawet Banki
Spółdzielcze dla Ubogich. Biografowie podają, że trudno zliczyć wszystkie dzieła
założone przez świętego Leonarda. Są wśród nich: zakłady wychowawcze, oratoria,
świetlice, stowarzyszenia młodzieży rzemieślniczej, organizacje pracowników i
pracodawców. Dla utrwalenia rozpoczętych dzieł św. Leonard powołał do życia nową
rodzinę zakonną: Kongregację św. Józefa, która po trzech latach działalności
miała we Włoszech już 30 placówek. Swoich synów duchowych zobowiązał Leonard
osobnym ślubem do obrony nieomylności papieża, aż do gotowości przelania za tę
prawdę krwi. W 1870 r. założył Stowarzyszenie Młodzieży św. Józefa, następnie
Stowarzyszenie Promotorów Katolickich potem Dzieło Bibliotek Czytanek
Katolickich i Unię Robotników Katolickich. Ze względu na swoją działalność św.
Leonard cieszył się ogromnym autorytetem wśród laikatu i robotników katolickich,
którym ukazywał katolickie podstawy ich działalności. Była to praca nowatorska,
nieznana dotąd w Kościele. Dopiero pod koniec życia Leonarda papież Leon XIII
wydał encyklikę Rerum novarum, która stała się przełomem w
społeczny nauczaniu Kościoła, a jednocześnie usankcjonowała działania duchownych
zaangażowanych w duszpasterstwo robotników.
Wspominając dziś św. Leonarda Murialdo i dziewiętnastowieczne zmagania
Kościoła z ideologiami: liberalną i socjalistyczną warto zarazem przypomnieć
formy pracy, jakie Kościół rozpowszechniał wśród laikatu, aby przeciwstawić się
zgubnym dla człowieka ideologiom.
Jest wiele podobieństw między czasami, w których żył św. Leonard i czasami
obecnymi. Nie dajmy się zwieść mniemaniu, że dzisiejsze czasy są bardziej
cywilizowane. W XIX wieku działania osłabiające rodzinę, szkolnictwo katolickie
czy autorytet papieża zakończyły się likwidacją Państwa Kościelnego. Dziś tego
państwa już nie ma, a my wciąż odczuwamy chęć elit europejskich do zlikwidowania
czegoś jeszcze. Powstaje tylko pytanie czego?
Wszystkim czytelnikom wortalu Realitas.pl życzę, byśmy spotykając
Zmartwychwstałego Chrystusa czerpali od Niego siły do przemiany świata.
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 29.03.2010
|