Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2010-03-29

Św. Leonard Murialdo

Obecne czasy przypominają pod wieloma względami wiek XIX. Wystarczy wymienić szerzenie tych samych błędów jak i bezpardonową walkę z Kościołem katolickim. Kiedy w 1789 r. wybuchła rewolucja we Francji jej idee rozszerzyły się za sprawą podbojów Napoleona po całej Europie. Chrześcijański w większości kontynent powoli przestawał być chrześcijański. Szerzyły się niewiara i bezbożność. Powszechna laicyzacja udzieliła się także życiu rodzinnemu. Propagowano śluby cywilne i coraz częstsze rozwody. Następnie wyrugowano ze szkół to wszystko, co mogło wiązać się z religią i katolickim wychowaniem. Potem zabrano się za likwidację Państwa Kościelnego. Tym procesem kierowały ówczesne elity europejskie owładnięte liberalną ideologią, nierzadko ateistyczną, wprost wymierzoną w Kościół katolicki. Prężnie rozwijał się ruch socjalistyczny, który głosił hasła wyzwolenia robotników z kapitalistycznego ucisku, ale propagował silnie materialistyczną ideologię.

Był to jednocześnie czas odrodzenia życia religijnego, co bardzo często ma miejsce, gdy Kościół znajduje się w ucisku. To odrodzenie zawsze jest dziełem ofiarnych apostołów. Dziś chcę krótko przypomnieć jednego z nich, wspominanego w liturgii 30 marca św. Leonarda Murialdo. Pochodził z Turynu, gdzie urodził się w 1828 r. Turyn był stolicą Piemontu, którego władcy dążyli do zjednoczenia rozbitych na drobne państewka Włoch, co było warte wsparcia, ale jednocześnie propagowali wrogie Kościołowi idee. Ówczesna stolica Piemontu była też miastem świętych. Działali tu jednocześnie: św. Jan Bosco, św. Józef Cafasso, bł. Michał Rua, jak również wspomniany św. Leonard Murialdo.

Leonard pochodził ze szlacheckiego rodu. Murialdo to osada i zamek pod Turynem. Święty wspominał: „Moja matka Teresa była aniołem, ojciec Leonard pobożnym, mądrym i sprawiedliwym człowiekiem”. Leonard miał siedmioro sióstr i brata. Uczył się najpierw w Savonie, w szkole prowadzonej przez ojców pijarów. Potem w Turynie studiował filozofię i teologię uwieńczoną doktoratem w 1850 r. W następnym roku przyjął święcenia kapłańskie i został skierowany na przedmieścia Turynu do ludzi moralnie i materialnie zaniedbanych. Cóż tam robił? To do czego każdy kapłan został powołany, ale robił też znacznie więcej, by odpowiedzieć na potrzeby swoich wiernych. Tak więc Leonard głosił Ewangelię, spowiadał, odwiedzał ubogich w ich domach, nawiedzał szpitale, domy poprawcze i więzienia. Organizował komitety budowy kościołów. Popierał tworzenie konferencji św. Wincentego a Paulo, których celem było niesienie pomocy ubogim i opuszczonym. Objął kierownictwo nad założonym przez św. Jana Bosco Oratorium św. Alojzego.

Kiedy w Europie zaczął rozwijać się katolicki ruch robotniczy i powstawały katolickie związki zawodowe Leonard udał się do Niemiec, Francji i Anglii, aby zapoznać się u źródeł z działalnością tego ruchu i przeszczepić go do Włoch. Po dwóch latach powrócił do Turynu i objął kierownictwo nad Kolegium Rzemiosł, przy którym pracował przez 34 lata aż do swej śmierci w 1900 roku. Św. Leonard wyróżniał się bardzo żywym nabożeństwem do Matki Bożej i Najświętszego Sakramentu. Swą intensywną działalność łączył z głębią życia duchowego i modlitewnego. Mając serce szeroko otwarte na ludzką nędzę był inicjatorem wielu dzieł społecznych takich jak: Domy Rodzinne, Dzieło Dobrej Prasy, a nawet Banki Spółdzielcze dla Ubogich. Biografowie podają, że trudno zliczyć wszystkie dzieła założone przez świętego Leonarda. Są wśród nich: zakłady wychowawcze, oratoria, świetlice, stowarzyszenia młodzieży rzemieślniczej, organizacje pracowników i pracodawców. Dla utrwalenia rozpoczętych dzieł św. Leonard powołał do życia nową rodzinę zakonną: Kongregację św. Józefa, która po trzech latach działalności miała we Włoszech już 30 placówek. Swoich synów duchowych zobowiązał Leonard osobnym ślubem do obrony nieomylności papieża, aż do gotowości przelania za tę prawdę krwi. W 1870 r. założył Stowarzyszenie Młodzieży św. Józefa, następnie Stowarzyszenie Promotorów Katolickich potem Dzieło Bibliotek Czytanek Katolickich i Unię Robotników Katolickich. Ze względu na swoją działalność św. Leonard cieszył się ogromnym autorytetem wśród laikatu i robotników katolickich, którym ukazywał katolickie podstawy ich działalności. Była to praca nowatorska, nieznana dotąd w Kościele. Dopiero pod koniec życia Leonarda papież Leon XIII wydał encyklikę Rerum novarum, która stała się przełomem w społeczny nauczaniu Kościoła, a jednocześnie usankcjonowała działania duchownych zaangażowanych w duszpasterstwo robotników.

Wspominając dziś św. Leonarda Murialdo i dziewiętnastowieczne zmagania Kościoła z ideologiami: liberalną i socjalistyczną warto zarazem przypomnieć formy pracy, jakie Kościół rozpowszechniał wśród laikatu, aby przeciwstawić się zgubnym dla człowieka ideologiom.

Jest wiele podobieństw między czasami, w których żył św. Leonard i czasami obecnymi. Nie dajmy się zwieść mniemaniu, że dzisiejsze czasy są bardziej cywilizowane. W XIX wieku działania osłabiające rodzinę, szkolnictwo katolickie czy autorytet papieża zakończyły się likwidacją Państwa Kościelnego. Dziś tego państwa już nie ma, a my wciąż odczuwamy chęć elit europejskich do zlikwidowania czegoś jeszcze. Powstaje tylko pytanie czego?

Wszystkim czytelnikom wortalu Realitas.pl życzę, byśmy spotykając Zmartwychwstałego Chrystusa czerpali od Niego siły do przemiany świata.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 29.03.2010