|
Nie ma dla Polaków innej kultury niż ta, która od wieków jest treścią
życia narodowego. Można to lepiej zrozumieć w tych dniach, w dniach żałoby
narodowej. Okazało się bowiem, że wyszydzane wartości tj. wiara katolicka,
patriotyzm, naród, tradycja są zdolne połączyć Polaków we wspólnym przeżywaniu
bólu, przezwyciężaniu cierpienia. Po prawdzie, to tylko te wartości są nas w
stanie zjednoczyć i nie ma żadnych innych, dzięki którym moglibyśmy przeżywać
twórczo naszą polskość. Dziewiątą symfonię Bethowena można było grać w Polsce
zawsze bez problemów, ale za Mazurek Dąbrowskiego można było trafić do więzień i
nawet na śmierć. Polskość to jest nasz sposób życia, do którego mamy prawo i
nikomu nie wolno z tego szydzić. Najistotniejszym rysem polskości jest wolność.
Gdybyśmy umieli się jej wyrzec moglibyśmy dzisiaj żyć inaczej. Jeździlibyśmy
lepszymi samochodami, mięlibyśmy może więcej pieniędzy, mówilibyśmy w jakimś
zachodnim, albo wschodnim języku, urlopy częściej spędzalibyśmy w ciepłych
krajach. Gdybyśmy tylko chcieli wyrzec się wolności... A my się jej wyrzec nie
chcemy i ciągle przejawiamy gotowość do ofiar w imię wolności.
Po co oni tam polecieli do tego Smoleńska? Gdzie to jest ten Smoleńsk, jakiś
Katyń? Co tam się stało? Zapytywali zachodni dziennikarze i starali się
opowiedzieć opinii publicznej w swoich krajach kawałek nieznanej im historii. A
przecież gdyby ci oficerowie z sowieckich łagrów, bestialsko zamordowani,
chcieli się wyrzec wolności, może nie musieliby ginąć. Jednak w osobowych
przeżyciach Polaków wolność ujawnia się jako szczególne dobro, którego nie można
się wyrzec. Jestem wolny to znaczy, że chcę i mogę realizować moje osobiste
dobro i dobro mojego narodu. Jak zauważył gen. Jakub Jasiński: „Polak jestem, od
przodków wolną wziąłem duszę, myślę, gadam i czuję jak znam, nie jak muszę”. Tak
jak rozeznaję rzeczywistość, tak mówię, myślę, czuję – dlatego jestem wolny. Tak
pojęta wolność była rozumiana jako niezbywalne prawo ludzkiej osoby, za które
można ryzykować życie. Stąd nie było dla nas problemem bić się „za wolność naszą
i waszą”, to znaczy w obronie dobra istotnie ludzkiego, za sens bycia
człowiekiem. Żeby realizować moje osobiste dobro, jak i dobro mojego narodu,
muszę je rozeznać, muszę je wziąć „na serio” i zacząć działać. Zło muszę
zwalczać, a dobro bronić i realizować w życiu. To właśnie jest prawdziwie pojęta
wolność.
Jan Paweł II często podejmował w swoim nauczaniu zagadnienie wolności. W 1991
r. w Olsztynie powiedział: „Ponieważ człowiek jest wolny, może nawet mówić
nieprawdę. Ale nie jest naprawdę wolny, jeżeli nie mówi prawdy. (...) Życie
ludzkie jest więc także dążeniem do wolności przez prawdę. To jest bardzo ważne
w epoce, którą przeżywamy. Bo zachłystujemy się wolnością, wolnością słowa i
różnymi innymi wolnościami, które z tym się wiążą. (…) Ale równocześnie
zapominamy o tym wymiarze podstawowym, że nie ma prawdziwej wolności bez prawdy.
Tylko prawda czyni wolnym” – mówił papież.
Wydaje się, że w ostatnich dniach szczególnie intensywnie przeżywanej naszej
polskości na nowo zbliżyliśmy się do tych jej istotnych składników, jakimi są
wolność i prawda. I kiedy słyszymy dziś w mediach hasło: „Bądźmy razem”, to
warto zdać sobie sprawę z tego, że prawdziwie narodową wspólnotę można zbudować
tylko na wolności i prawdzie; że naród polski atomizuje się, kiedy od tych
wartości odchodzi, a w konsekwencji płaci ogromną cenę.
Myślę, że w tych dniach zdaliśmy sobie również sprawę ze skali manipulacji, w
jakiej przyszło nam żyć. Z dnia na dzień media stały się inne, nagle zaczęły
uznawać tradycyjne wartości, emitować filmy – ekranizacje arcydzieł polskiej
literatury, zaczęto nagle dostrzegać u Polaków więcej zalet niż wad. Wolność,
naród, patriotyzm – te pojęcia zaczęły zastępować inne obecne dotychczas, takie
jak: zaściankowość, nacjonalizm, ciemnogród, antysemityzm.
Dlaczego tak się stało? Czy zachodnie koncerny – właściciele naszych mediów –
uznały, że to się opłaca, że nie można w dniach żałoby zrazić Polaków; czy może
przed majestatem śmierci twarda waluta nie ma znaczenia, bo przez ciasny otwór
nawet naga dusza z trudem się przeciska, a co dopiero człowiek obciążony
doczesnymi słabościami. Jakby tam nie było, warto przyswoić sobie prawdę, że nie
ma dla nas Polaków innej kultury niż ta, która jest treścią życia narodowego od
wieków: kultura chrześcijańska oparta na prawdzie i wolności.
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 19 kwietnia 2010 r.
|