Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2010-04-19

Wolność i prawda

Nie ma dla Polaków innej kultury niż ta, która od wieków jest treścią życia narodowego. Można to lepiej zrozumieć w tych dniach, w dniach żałoby narodowej. Okazało się bowiem, że wyszydzane wartości tj. wiara katolicka, patriotyzm, naród, tradycja są zdolne połączyć Polaków we wspólnym przeżywaniu bólu, przezwyciężaniu cierpienia. Po prawdzie, to tylko te wartości są nas w stanie zjednoczyć i nie ma żadnych innych, dzięki którym moglibyśmy przeżywać twórczo naszą polskość. Dziewiątą symfonię Bethowena można było grać w Polsce zawsze bez problemów, ale za Mazurek Dąbrowskiego można było trafić do więzień i nawet na śmierć. Polskość to jest nasz sposób życia, do którego mamy prawo i nikomu nie wolno z tego szydzić. Najistotniejszym rysem polskości jest wolność. Gdybyśmy umieli się jej wyrzec moglibyśmy dzisiaj żyć inaczej. Jeździlibyśmy lepszymi samochodami, mięlibyśmy może więcej pieniędzy, mówilibyśmy w jakimś zachodnim, albo wschodnim języku, urlopy częściej spędzalibyśmy w ciepłych krajach. Gdybyśmy tylko chcieli wyrzec się wolności... A my się jej wyrzec nie chcemy i ciągle przejawiamy gotowość do ofiar w imię wolności.

Po co oni tam polecieli do tego Smoleńska? Gdzie to jest ten Smoleńsk, jakiś Katyń? Co tam się stało? Zapytywali zachodni dziennikarze i starali się opowiedzieć opinii publicznej w swoich krajach kawałek nieznanej im historii. A przecież gdyby ci oficerowie z sowieckich łagrów, bestialsko zamordowani, chcieli się wyrzec wolności, może nie musieliby ginąć. Jednak w osobowych przeżyciach Polaków wolność ujawnia się jako szczególne dobro, którego nie można się wyrzec. Jestem wolny to znaczy, że chcę i mogę realizować moje osobiste dobro i dobro mojego narodu. Jak zauważył gen. Jakub Jasiński: „Polak jestem, od przodków wolną wziąłem duszę, myślę, gadam i czuję jak znam, nie jak muszę”. Tak jak rozeznaję rzeczywistość, tak mówię, myślę, czuję – dlatego jestem wolny. Tak pojęta wolność była rozumiana jako niezbywalne prawo ludzkiej osoby, za które można ryzykować życie. Stąd nie było dla nas problemem bić się „za wolność naszą i waszą”, to znaczy w obronie dobra istotnie ludzkiego, za sens bycia człowiekiem. Żeby realizować moje osobiste dobro, jak i dobro mojego narodu, muszę je rozeznać, muszę je wziąć „na serio” i zacząć działać. Zło muszę zwalczać, a dobro bronić i realizować w życiu. To właśnie jest prawdziwie pojęta wolność.

Jan Paweł II często podejmował w swoim nauczaniu zagadnienie wolności. W 1991 r. w Olsztynie powiedział: „Ponieważ człowiek jest wolny, może nawet mówić nieprawdę. Ale nie jest naprawdę wolny, jeżeli nie mówi prawdy. (...) Życie ludzkie jest więc także dążeniem do wolności przez prawdę. To jest bardzo ważne w epoce, którą przeżywamy. Bo zachłystujemy się wolnością, wolnością słowa i różnymi innymi wolnościami, które z tym się wiążą. (…) Ale równocześnie zapominamy o tym wymiarze podstawowym, że nie ma prawdziwej wolności bez prawdy. Tylko prawda czyni wolnym” – mówił papież.

Wydaje się, że w ostatnich dniach szczególnie intensywnie przeżywanej naszej polskości na nowo zbliżyliśmy się do tych jej istotnych składników, jakimi są wolność i prawda. I kiedy słyszymy dziś w mediach hasło: „Bądźmy razem”, to warto zdać sobie sprawę z tego, że prawdziwie narodową wspólnotę można zbudować tylko na wolności i prawdzie; że naród polski atomizuje się, kiedy od tych wartości odchodzi, a w konsekwencji płaci ogromną cenę.

Myślę, że w tych dniach zdaliśmy sobie również sprawę ze skali manipulacji, w jakiej przyszło nam żyć. Z dnia na dzień media stały się inne, nagle zaczęły uznawać tradycyjne wartości, emitować filmy – ekranizacje arcydzieł polskiej literatury, zaczęto nagle dostrzegać u Polaków więcej zalet niż wad. Wolność, naród, patriotyzm – te pojęcia zaczęły zastępować inne obecne dotychczas, takie jak: zaściankowość, nacjonalizm, ciemnogród, antysemityzm.

Dlaczego tak się stało? Czy zachodnie koncerny – właściciele naszych mediów – uznały, że to się opłaca, że nie można w dniach żałoby zrazić Polaków; czy może przed majestatem śmierci twarda waluta nie ma znaczenia, bo przez ciasny otwór nawet naga dusza z trudem się przeciska, a co dopiero człowiek obciążony doczesnymi słabościami. Jakby tam nie było, warto przyswoić sobie prawdę, że nie ma dla nas Polaków innej kultury niż ta, która jest treścią życia narodowego od wieków: kultura chrześcijańska oparta na prawdzie i wolności.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 19 kwietnia 2010 r.