|
Od początku historii Kościoła wzorem męstwa i świętości pozostaje
męczeństwo, ponieważ naśladowanie Chrystusa osiąga swój najdoskonalszy wyraz
właśnie w męczeństwie. Historia Kościoła naznaczona jest krwią męczenników.
Męczeństwo nie było jednak wyrokiem losu czy znoszeniem bezsensownego
cierpienia, które nikomu nie służyło, ale naśladowaniem Chrystusa w pełnym tego
słowa znaczeniu. „Postanowiłem bowiem będąc wśród was nie znać niczego więcej
jak tylko Jezusa Chrystusa i to Ukrzyżowanego” – pisze św. Paweł w Pierwszym
Liście do Koryntian. Apostolskie głoszenie Ewangelii, aż po krańce świata było
misją żywą we wszystkich pokoleniach.
W dniu 28 kwietnia Kościół wspomina św. Piotra Chanela, który poświęcił swe
życie ewangelizacji Oceanii, czyli tzw. antypodów świata. Tysiące wysp
rozrzuconych wśród błękitnych wód Pacyfiku stanowi wraz z Australią 1/3
powierzchni świata. Zamieszkuje je jednak tylko 30 milionów ludzi. Mieszkańcy
Oceanii długo nie słyszeli o Chrystusie. Panowały tu prymitywne religie, a
ludzie zjadali siebie nawzajem. Dopiero w pierwszej połowie XIX wieku za
przyczyną papieża Leona XII przybyli tu pierwsi misjonarze z Towarzystwa
Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Zastali tu misjonarzy protestanckich, a
wzajemne współżycie nie należało do najłatwiejszych.
Pierwszy misjonarz Oceanii Piotr Chanel urodził się na wsi pod Lyonem we
Francji w 1803 r. w ubogiej chłopskiej rodzinie. Już jako chłopiec pasał tam
owce. Były to czasy tuż po rewolucji francuskiej, w której bardzo ucierpiał
Kościół katolicki, a wielu kapłanów zostało zamordowanych. Inteligencja i
pobożność Piotra zwróciły uwagę ojca Trompiera, miejscowego księdza, który
zaczął uczyć go łaciny. Chłopiec trafił następnie do niższego, a potem wyższego
seminarium duchownego. W 1827 r. przyjął święcenia kapłańskie. Otrzymał
zaniedbaną parafię pod Paryżem, potem pracował jako proboszcz w pobliżu Genewy w
Szwajcarii. Piotr Chanel już jako dziecko marzył o misjach wśród niewierzących.
Jednak Kościół francuski, który poniósł wielkie ofiary w czasie rewolucji,
usilnie potrzebował kapłanów. Dlatego Piotr nie uzyskał zgody na wyjazd misyjny.
Pracował więc jako proboszcz w parafii w Rozet oraz jako profesor i ojciec
duchowny znajdującego się tam niższego seminarium duchownego. Czekał cierpliwie,
aż przyjdzie jego czas, gdy wezwie go Pan. W 1836 r. za zezwoleniem swego
biskupa wstąpił do misyjnego Zgromadzenia Maryi. W tym czasie Stolica Apostolska
zwróciła baczniejszą uwagę na wyspy Oceanii, gdzie również protestanci rozwijali
swoje misje. W 1837 r. Piotr Chanel przybył na wyspę Futuna położoną pomiędzy
Hawajami a Nową Zelandią. Mieszkańcy tej wyspy wsławili się tym, iż w XIX wieku
dokonali najazdu na sąsiednią wyspę Alofi i zjedli wszystkich jej mieszkańców.
Wśród takich ludzi podjęli pracę ewangelizacyjną pierwsi misjonarze. Piotr
Chanel przybył na wyspę w towarzystwie brata zakonnego i świeckiego pomocnika.
Misjonarze szybko opanowali język tubylców i poznali ich obyczaje. „Spalony
żarem słońca w czasie swych prac, często dręczony głodem, powracał do domu
oblany potem, wyczerpany zmęczeniem; zawsze jednak był mocny duchem, żwawy i
radosny, jakby wracał z przyjemnego i miłego miejsca. A zdarzało się to raz po
raz, prawie codziennie” – pisał o Chanelu jeden z jego biografów. Miał zwyczaj
niczego nie odmawiać mieszkańcom wyspy, nawet tym, którzy prześladowali go,
tłumacząc ich zawsze i nigdy ich nie odrzucając, chociaż byli prości i natrętni.
Wszystkim bez wyjątku i na wszelki możliwy sposób okazywał niezwykłą życzliwość.
Nic więc dziwnego, że mieszkańcy nazywali go człowiekiem najlepszego serca, on
zaś mawiał do brata: „Na tak trudnej placówce misyjnej powinniśmy być świętymi”.
W przeddzień swego męczeństwa powiedział: „Nie szkodzi, jeśli ja umrę. Religia
chrześcijańska już tak zapuściła korzenie na tej wyspie, że nie zostanie
zniszczona mimo mojej śmierci”.
Początkowo misjonarze spotkali się z życzliwością starszyzny plemiennej, ale
z czasem przywódcy plemienni zrozumieli, że wraz z przyjęciem chrześcijaństwa
ich pozycja ulegnie degradacji. Zgodę na przyjęcie chrztu wyraził syn wodza
plemiennego na wyspie Futuna. Tego było już za wiele. Kacyk wysłał siepaczy, by
ucięli głowę misjonarzowi. Tak się też stało 28 kwietnia 1841 r. Jednak
chrześcijaństwo było już na Futunie głęboko zakorzenione, a krew misjonarza
stała się posiewem nowych wyznawców. Wkrótce wyspa w całości przyjęła katolicyzm
i tak pozostaje do dziś. W 1872 r. wyświęcono pierwszego tubylczego kapłana w
Oceanii. W 1889 r. Piotr Chanel został beatyfikowany, a w 1954 r. kanonizowany
przez Piusa XII i ogłoszony pierwszym męczennikiem Oceanii i patronem tej części
świata.
Św. Jan Ewangelista pisze w Pierwszym Liście: „On oddał za nas życie swoje.
My także winniśmy oddać życie za braci” (1 J 3,16). Te słowa wypełnił w swoim
życiu św. Piotr Chanel. My zaś powinniśmy pamiętać, że wciąż są na świecie
ludzie, którzy na wzór Chrystusa i Jego Apostołów oddają swe życie w służbie
Ewangelii.
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 26 kwietnia 2010 r.
|