Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2010-05-03

Mickiewiczowska lawa i polska myśl

Adam Mickiewicz w III części „Dziadów” włożył w usta Piotra Wysockiego słowa, które pozostają doskonałą charakterystyką duszy polskiej: „Nasz naród jak lawa/ Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa/ Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi/ Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.”

Przywoływane w dniu dzisiejszym dzieło Konstytucji 3 maja jest znakomitym przykładem zstąpienia do głębi, przebicia się – przez to, co twarde, suche czy plugawe – do środka, gdzie płonie wewnętrzny ogień tego, co nazywamy polskością. A że płonie, tego możemy być pewni. Trudność sprawia nam natomiast przebicie się przez ową skorupę. Garstka patriotów pod koniec XVIII wieku stworzyła Ustawę Zasadniczą, która miała za zadanie ratować upadające państwo; ratować jego ustrój, gospodarkę, edukację, obyczaje.

W ławach poselskich Sejmu zwanego Wielkim zasiedli wychowankowie Collegium Nobilium założonego w 1740 przez Stanisława Konarskiego, pijara, reformatora szkolnictwa, wychowawcy narodu polskiego, uhonorowanego przez króla medalem Sapere auso – „temu, który odważył się być mądrym”. Pośmiertne losy Konarskiego charakterystyczne są dla tych, którzy jak on „odważyli się być mądrymi”. Po powstaniu listopadowym szczątki Konarskiego i innych ojców pijarów skrycie zabrano z kościoła przy ulicy Długiej w Warszawie i pogrzebano w nieoznakowanej, zbiorowej mogile na cmentarzu powązkowskim, a kościół pijarów zamieniono na cerkiew. Wspominam Konarskiego, bo jest on w sposób pośredni twórcą Konstytucji 3 maja, gdyż przygotował i uformował tych, którzy ją napisali i którzy ją wprowadzali w życie. Stanisław Konarski potrafił przebić się przez twarde pokłady lawy i zstąpić do głębi.

Niestety słabszą stroną naszej duszy jest polityka. Nie zawsze potrafimy właściwie ocenić nasze położenie polityczne. Nie zawsze umiemy zlokalizować tego najgroźniejszego przeciwnika. Gwarantem politycznym Konstytucji miały być Prusy i ich sojusznicy. Prusy zaś realizowały swoją własną drogę do mocarstwowości, a wiodła ona przez Polskę. Państwo pruskie mogło się rozwijać tylko w jeden sposób, kosztem Polski. Tak więc kraj, który miał być naszym sojusznikiem stał się naszym grabarzem wyrywając nam ziemie północne i dostęp do morza bez czego państwo polskie istnieć nie mogło. Niestety nie był to ostatni w naszych dziejach przykład zdrady sojusznika.

Konstytucja 3 maja trwała tylko kilkanaście miesięcy. Okres ten zakończył się przegraną i drugim rozbiorem Polski. Jest więc jeszcze jednym punktem na liście polskich klęsk. Narażamy się przez to obcym i swoim, iż jesteśmy narodem, który czci klęski bardziej niż zwycięstwa. Chyba jednak nie bez racji powiadają badacze tamtych czasów, iż gdyby Polska upadła w czasach saskich nie miałaby tradycji, od której mogłaby się odbić ku niepodległości. Konstytucja 3 maja tę tradycję stworzyła. Była ona żywa przez cały okres zaborów. Do tej tradycji odwoływało się pokolenie, które sięgnęło po niepodległość w 1918 r.

Konstytucja wyzwoliła patriotyzm narodu, te pozytywne emocje, które pozwoliły trwać Polakom mimo utraty państwowości. Oczywiście emocje zawsze musi równoważyć rozum. Inaczej mówimy, że emocje biorą górę nad rozumem i instynktownie czujemy, że to nie jest właściwy stan.

Poseł ziemi nowogródzkiej Tadeusz Rejtan (20 lat wcześniej) przy wyborze na posła otrzymał instrukcje: „bronić całości Polski z narażeniem życia i mienia”. Na Sejmie rozbiorowym po pierwszym rozbiorze Polski ukrył laskę marszałkowską, żeby nie dopuścić do otwarcia obrad. Gdyby przyszłość Polski, jej całość, niepodległość, pomyślność zależały od drewnianej laski marszałka sejmu to pewnie znalazłby się jakiś skuteczny sposób by ten przedmiot wyeliminować. Niestety sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i poważna. Przyszłość Polski wymaga poruszenia najtęższych umysłów, wymaga zainteresowania sprawami Polski jak największej liczby jej obywateli i to nie tylko w nadzwyczajnych stanach, ale przede wszystkim na co dzień. Obywatelskość obok patriotyzmu i wiary w Boga tworzy fundament polskości. Jeżeli tej obywatelskości nie da się zbudować, czyli nie da się zainteresować Polaków Polską oraz jej problemami i nie da się wyzwolić mądrej aktywności obywateli, to pozostanie nam gest Rejtana, który najpierw próbował schować laskę marszałka sejmu, a potem położył się w drzwiach, by nie wpuścić posłów do sali obrad. Gest piękny, szalony szaleństwem Rejtanowskiego patriotyzmu, a zarazem akt desperacji i bezsilności. Po prostu Tadeusz Rejtan już nic nie mógł zrobić. Jemu przez pokłady zimnej lawy przebić się nie udało.

Ostatnie tygodnie: śmierć prezydenckiej pary i wielu znamienitych osób w państwie, oprócz nieprzebranego bólu, wyzwoliły w Polakach szlachetny patriotyzm. Jakby spod tej twardej skorupy wypłynęła Mickiewiczowska gorąca lawa. Trzeciomajowe święto, odwołanie się do wspaniałego dzieła Sejmu Wielkiego, wzmacnia nas Polaków już nie tylko uczuciowo, ale rozumowo. Konstytucja była dziełem polskiego rozumu, myśli polskiej inspirowanej patriotyzmem. Niech nam więc i dziś towarzyszy myśl polska, której nie musimy się wstydzić. Miała ona swoje upadki, ale miała też wzloty, wcale nie rzadkie. Myśl polska potrafiła zadziwić świat. Jednym z jej najlepszych przejawów była Konstytucja 3 maja, której dziś z podziwem dla jej twórców oddajemy hołd.

Treść artykułu w skróconej formie starosta świdnicki Mirosław Król wygłosił podczas obchodów święta narodowego 3 maja 2010 r. w Świdniku.