Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2010-05-10

O Krąpcu i polskich elitach

Dnia 8 maja minęła rocznica śmierci o. prof. Mieczysława Alberta Krąpca; wybitnego filozofa, teologa, humanisty, współtwórcy Lubelskiej Szkoły Filozoficznej, wieloletniego rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Z tej okazji nad grobem o. Profesora zebrała się w piątek spora grupa jego współpracowników, współbraci, uczniów, studentów, grupa młodzieży; ludzi dla których wielkość o. prof. Krąpca jest wciąż czymś żywym, bo wciąż warto odwoływać się do jego myśli i wskazań, przy pomocy których z większym rozumieniem spoglądamy na otaczający nas świat, na rzeczywistość społeczną, polityczną, na to wszystko, co nazywamy ludzką kulturą. A jednocześnie to zdroworozsądkowe myślenie, które ten wielki myśliciel upowszechniał, wciąż nie jest w stanie przebić się do szkół, na polskie uniwersytety, a tym samym do życia społecznego i politycznego. Wciąż brzmi to przesłanie o. Profesora, które wypowiedział na krótko przed swoją śmiercią: walczyć, wyrywać naród z ideologicznej głupoty, bronić narodowej kultury, bronić człowieka i prawdy o nim.

W roku ubiegłym przejeżdżając przez Brześć na Białorusi zatrzymałem się na chwilę w Wołczynie w dawnym województwie Poleskim. Tu urodził się ostatni polski król Stanisław August Poniatowski, a także hetman litewski Wincenty Gosiewski oraz wybitny malarz klasycystyczny Zygmunt Vogel. Poniatowscy wznieśli w Wołczynie okazały pałac i zbudowali kaplicę Świętej Trójcy. Za czasów Poniatowskich i Czartoryskich była tu wspaniała magnacka rezydencja z ogrodem wzorowanym na wersalskim, z oranżerią i bogatą biblioteką. Dziś po pałacu nie ma śladu. Pozostała tylko w stanie ruiny późnobarokowa kaplica Świętej Trójcy. Takich miejsc można by wskazać wiele, wybrałem tu tylko jeden przykład. Znakomicie prosperujące ośrodki kultury, nauki, techniki na skutek dziejowych burz i zawieruch zamieniły się w kupę gruzu. Tragiczny los spotkał pałace, dwory, biblioteki, archiwa, dzieła i arcydzieła sztuki, literatury, a przede wszystkim ludzi, którzy te dobra tworzyli, gromadzili, aby je zostawić przyszłym pokoleniom, bo na nich ciąży obowiązek, by dobra te pomnożyć. Tymczasem z tej wielkiej spuścizny gromadzonej przez wiele pokoleń przez światłych Polaków pozostało dzisiaj może kilka procent. Wiele z tych dóbr straciliśmy bezpowrotnie, niektóre zostały zrabowane i zasiliły prywatne zbiory.

Przykład inny dwóch szczególnych miejsc: Katyń, o którym wreszcie robi się coraz głośniej, i stolica Polski z czasów Powstania z 1944 r; dwa miejsca szczególnego ludobójstwa i barbarzyństwa. Biorę do ręki listę ofiar i zaginionych jeńców obozów z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa. Czytam nazwiska, ich zawody, kim byli: ziemianin z Kresów, sędzia, inżynier, lekarz, notariusz, lekarz weterynarii, ksiądz, farmaceuta i znowu lekarz. I tak na każdej stronie wspomnianej listy ofiar. A Powstanie Warszawskie? Wspomnę tylko kilku poetów młodego pokolenia o nieprzeciętnym talencie: Krzysztof Kamil Baczyński, Tadeusz Gajcy, Leon Zdzisław Stroiński, Józef Szczepański – to przerwane ścieżki polskiej myśli, polskiej kultury. Każdy z tych ludzi już wywierał – a mógł wywierać jeszcze większy i przemożny – wpływ na następne pokolenia. To były elity, których zabrakło w decydujących, przełomowych momentach naszych dziejów.

Dlaczego zacząłem od rocznicy śmierci o. Krąpca, a doszedłem do zniszczenia ludzkiego i materialnego polskiej kultury? Ponieważ o. Profesor jako filozof realista i jako wielki Polak realnie myślący dostrzegał ten wielki problem: odbudowania polskich elit. Sam wypromował ok. 300 magistrów i 60 doktorów. Wielu z nich uzyskało tytuły profesorskie. Zainicjował prace nad Powszechną Encyklopedią Filozofii. A wszystko to, by odbudować polskie elity na dobrych, trwałych podstawach. Jako rektor kierował Katolickim Uniwersytetem Lubelskim przez 13 lat w latach 1970-1983. Kiedy w 1945 r. komuniści zawłaszczyli Polskę na KUL miał pójść pierwszy atak. Tak przewidywał Prymas Tysiąclecia. Tam przecież kształcono w duchu prawdy elity katolickie.

Co znaczy odbudować polskie elity na dobrych i trwałych podstawach? Otóż poznanie ludzkie, a z nim nauka; moralność, a z nią polityka; a także sztuka, a z nią literatura spotykają się w religii chrześcijańskiej. Religia legła też u podstaw państwowości polskiej, nadała sens życia naszym przodkom, otwarła ich na skarbiec wiedzy, którym dysponował świat. Zaczęliśmy z tej wiedzy korzystać i z czasem ubogacać ją. Odbudować polskie elity na trwałych, dobrych podstawach, tzn. oprzeć polską kulturę na religii, tak jak zapoczątkowaniem kultury polskiej było przyjęcie religii chrześcijańskiej. Od tego momentu zaczęła ona żyć i rozwijać się. Wydała Pawła Włodkowica, Mikołaja Kopernika, Fryderyka Chopina. Wydała Jana Pawła II i wielu innych. Pod wpływem marksizmu „nowe elity”, które zawdzięczały swój awans społeczny ideologii czyniły wiele, by religię wypchnąć na margines. Usunąć religię, dzięki której zdołaliśmy przetrwać zawieruchy i burze, to dokonać na sobie samozagłady. Dlatego jeżeli przetrwało „coś” ze spuścizny tego wielkiego narodu katolickiego żyjącego w sercu Europy, to przetrwało zrządzeniem Opatrzności. Odbieramy to jako szczególny znak Bożej miłości i jego obecności w polskim narodzie. To właśnie dostrzegał o. prof. Krąpiec i również w swoich felietonach na antenie Radia Maryja z pasją o tym mówił. Zachęcał nas wszystkich, byśmy ocalili dla przyszłych pokoleń to, co najcenniejsze w polskiej kulturze, a zarazem najtrwalsze i najsilniejsze: przywiązanie do religii, a z nim przywiązanie do prawdy, do dobra i piękna.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 10 maja 2010 r.