Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2010-05-17

Św. Paschalis Baylon

W czasach rewolucji, jaką wywołał Marcin Luter w XVI wieku, Europę ogarnęły wojny religijne, bardzo okrutne i krwawe. Wybuchły one w Niemczech, Czechach, we Francji i w innych krajach. Powstały radykalne sekty religijne, które odrzuciwszy powagę Kościoła same zaczęły dokonywać interpretacji prawd wiary. Odrzucano bóstwo Jezusa Chrystusa, rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, cześć dla Matki Bożej i szereg innych prawd wiary przechowywanych w Kościele.

Znamienne jest, iż w tym samym czasie rozpoczęło działalność wielu świętych, którzy rozwijali, pogłębiali i szerzyli wśród ludzi nabożeństwa odrzucane przez protestantów. Niezwykłą postacią żyjącą w drugiej połowie XVI wieku był Paschalis Baylon, którego Kościół wspomina w liturgii 17. maja. Niczym Dawida Pan wezwał Paschalisa z pastwisk Aragonii w Hiszpanii, gdzie się urodził i gdzie pasał owce. Chłopiec miał inne marzenia niż pasterstwo - chciał się uczyć, ale sytuacja materialna jego rodziny nie pozwalała na to. Zmuszony był zarabiać na życie. Na pastwisko zabierał ze sobą proste teksty, zwłaszcza katechizmowe, i prosił przejeżdżających, by przeczytali mu kilka zdań. W ten sposób posiadł z czasem umiejętność czytania. Potem sięgał po bardziej wymagające teksty. Dużo się modlił i posiadł dar głębokiej modlitwy. Lubił zwłaszcza pastwisko położone przy kaplicy Matki Bożej, do której często wstępował. Ciężką i uczciwą pracą zdobywał sobie zaufanie swych pracodawców, którzy wiązali z młodzieńcem różne plany, nawet małżeńskie. Ten jednak postanowił usunąć się ze świata i wstąpił do klasztoru franciszkanów obserwantów, znajdującego się nieopodal Walencji w Montfort. Początkowo swym zaniedbanym wyglądem nie budził zaufania. Nie przypominał w niczym tego Paschalisa, za którego przyczyną jeszcze dziś Włoszki i Hiszpanki modlą się o męża, aby był tak dobry i tak przystojny jak Paschalis. Szybko jednak zauważono, że młodzieniec nie tylko jest dojrzały i wartościowy, ale posiada cechy niezwykłe. Najpierw pełnił obowiązki furtiana, przygotowywał także posiłek dla ubogich i osobiście go rozdzielał. Wkrótce przełożeni widząc gorliwość i inteligencję Paschalisa zaproponowali mu studia teologiczne i przyjęcie święceń kapłańskich. Ten jednak za wielki zaszczyt poczytywał sobie bycie prostym bratem zakonnym. Dalej więc pełnił w klasztorze proste posługi żyjąc duchowością św. Franciszka i św. Piotra z Alkantary, co zaowocowało głęboką pobożnością, czcią i ukochaniem Eucharystii oraz nabożeństwem do Matki Bożej. Mówiono o nim, że ma różaniec w ręku i Boga w sercu. Był obdarzony licznymi charyzmatami: kontemplacji, proroctwa oraz czytania w sercach i sumieniach ludzkich. Długimi godzinami modlił się przed tabernakulum.

W 1576 r. na polecenie przełożonych udał się pieszo z Walencji w podróż do Paryża, aby dostarczyć dokumenty na Kapitułę Generalną. Podróż była niebezpieczna, gdyż wiodła przez kraj spowity wojną religijną. Francuscy protestanci zwani hugenotami szczególnie nienawidzili zakonników, na których dopuszczali się nawet zabójstw. Paschalis wdawał się w polemiki z hugenotami, bronił przed nimi dogmatów katolickich, a zwłaszcza prawdy o rzeczywistej obecności Pana Jezusa w Eucharystii. Kilkakrotnie aresztowano go i pobito, a w okolicach Orleanu usiłowano ukamienować. Poobijany dotarł jednak do Paryża, by swoją pobożnością budować braci. Po dłuższym tu pobycie powrócił ponownie do Hiszpanii i zamieszkał w klasztorze w Villareal.

Kierował się w swym życiu zasadą: „Dla Boga i Zbawiciela potrzeba mieć serce dziecka, dla bliźniego serce matki, dla siebie serce sędziego”. Ten nieuczony człowiek zdobył nawyk zapisywania na luźnych kartkach szczególnie ważnych dla niego myśli. Zszywał je potem w bruliony. W ten sposób Paschalis pozostawił po sobie około 20 traktacików dogmatycznych i ascetycznych. Ich treść nie wskazuje na to, iż pisał je prosty brat zakonny, prawie analfabeta, ale raczej wytrawny teolog.

Paschalis pożegnał ziemię 17 maja 1592 r. w dniu, w którym się urodził, czyli w święto Zesłania Ducha Świętego. Miał wówczas 52 lata. Zaraz po jego śmierci zaczęły dziać się za jego wstawiennictwem liczne cuda. Jego grób stał się miejscem pielgrzymek. Dlatego już w 1618 papież Paweł V wyniósł Paschalisa do chwały ołtarzy, a papież Aleksander VIII wpisał go uroczyście do katalogu świętych w 1690 r. W czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939 relikwie św. Paschalisa zostały zbezczeszczone przez oddziały komunistyczne, które musiały uznać za swego szczególnego wroga kości żyjącego w XVI wieku prostego zakonnika franciszkańskiego.

Odwaga, męstwo, prostota życia, obrona prawd wiary wciąż pozostają w cenie. Dlatego warto westchnąć do św. Paschalisa, by nauczył nas mieć dla Boga serce dziecka, dla bliźniego serce matki, a dla siebie serce sędziego.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 17 maja 2010 r.