|
W czasach rewolucji, jaką wywołał Marcin Luter w XVI wieku, Europę
ogarnęły wojny religijne, bardzo okrutne i krwawe. Wybuchły one w Niemczech,
Czechach, we Francji i w innych krajach. Powstały radykalne sekty religijne,
które odrzuciwszy powagę Kościoła same zaczęły dokonywać interpretacji prawd
wiary. Odrzucano bóstwo Jezusa Chrystusa, rzeczywistą obecność Pana Jezusa w
Najświętszym Sakramencie, cześć dla Matki Bożej i szereg innych prawd wiary
przechowywanych w Kościele.
Znamienne jest, iż w tym samym czasie rozpoczęło działalność wielu świętych,
którzy rozwijali, pogłębiali i szerzyli wśród ludzi nabożeństwa odrzucane przez
protestantów. Niezwykłą postacią żyjącą w drugiej połowie XVI wieku był
Paschalis Baylon, którego Kościół wspomina w liturgii 17. maja. Niczym Dawida
Pan wezwał Paschalisa z pastwisk Aragonii w Hiszpanii, gdzie się urodził i gdzie
pasał owce. Chłopiec miał inne marzenia niż pasterstwo - chciał się uczyć, ale
sytuacja materialna jego rodziny nie pozwalała na to. Zmuszony był zarabiać na
życie. Na pastwisko zabierał ze sobą proste teksty, zwłaszcza katechizmowe, i
prosił przejeżdżających, by przeczytali mu kilka zdań. W ten sposób posiadł z
czasem umiejętność czytania. Potem sięgał po bardziej wymagające teksty. Dużo
się modlił i posiadł dar głębokiej modlitwy. Lubił zwłaszcza pastwisko położone
przy kaplicy Matki Bożej, do której często wstępował. Ciężką i uczciwą pracą
zdobywał sobie zaufanie swych pracodawców, którzy wiązali z młodzieńcem różne
plany, nawet małżeńskie. Ten jednak postanowił usunąć się ze świata i wstąpił do
klasztoru franciszkanów obserwantów, znajdującego się nieopodal Walencji w
Montfort. Początkowo swym zaniedbanym wyglądem nie budził zaufania. Nie
przypominał w niczym tego Paschalisa, za którego przyczyną jeszcze dziś Włoszki
i Hiszpanki modlą się o męża, aby był tak dobry i tak przystojny jak Paschalis.
Szybko jednak zauważono, że młodzieniec nie tylko jest dojrzały i wartościowy,
ale posiada cechy niezwykłe. Najpierw pełnił obowiązki furtiana, przygotowywał
także posiłek dla ubogich i osobiście go rozdzielał. Wkrótce przełożeni widząc
gorliwość i inteligencję Paschalisa zaproponowali mu studia teologiczne i
przyjęcie święceń kapłańskich. Ten jednak za wielki zaszczyt poczytywał sobie
bycie prostym bratem zakonnym. Dalej więc pełnił w klasztorze proste posługi
żyjąc duchowością św. Franciszka i św. Piotra z Alkantary, co zaowocowało
głęboką pobożnością, czcią i ukochaniem Eucharystii oraz nabożeństwem do Matki
Bożej. Mówiono o nim, że ma różaniec w ręku i Boga w sercu. Był obdarzony
licznymi charyzmatami: kontemplacji, proroctwa oraz czytania w sercach i
sumieniach ludzkich. Długimi godzinami modlił się przed tabernakulum.
W 1576 r. na polecenie przełożonych udał się pieszo z Walencji w podróż do
Paryża, aby dostarczyć dokumenty na Kapitułę Generalną. Podróż była
niebezpieczna, gdyż wiodła przez kraj spowity wojną religijną. Francuscy
protestanci zwani hugenotami szczególnie nienawidzili zakonników, na których
dopuszczali się nawet zabójstw. Paschalis wdawał się w polemiki z hugenotami,
bronił przed nimi dogmatów katolickich, a zwłaszcza prawdy o rzeczywistej
obecności Pana Jezusa w Eucharystii. Kilkakrotnie aresztowano go i pobito, a w
okolicach Orleanu usiłowano ukamienować. Poobijany dotarł jednak do Paryża, by
swoją pobożnością budować braci. Po dłuższym tu pobycie powrócił ponownie do
Hiszpanii i zamieszkał w klasztorze w Villareal.
Kierował się w swym życiu zasadą: „Dla Boga i Zbawiciela potrzeba mieć serce
dziecka, dla bliźniego serce matki, dla siebie serce sędziego”. Ten nieuczony
człowiek zdobył nawyk zapisywania na luźnych kartkach szczególnie ważnych dla
niego myśli. Zszywał je potem w bruliony. W ten sposób Paschalis pozostawił po
sobie około 20 traktacików dogmatycznych i ascetycznych. Ich treść nie wskazuje
na to, iż pisał je prosty brat zakonny, prawie analfabeta, ale raczej wytrawny
teolog.
Paschalis pożegnał ziemię 17 maja 1592 r. w dniu, w którym się urodził, czyli
w święto Zesłania Ducha Świętego. Miał wówczas 52 lata. Zaraz po jego śmierci
zaczęły dziać się za jego wstawiennictwem liczne cuda. Jego grób stał się
miejscem pielgrzymek. Dlatego już w 1618 papież Paweł V wyniósł Paschalisa do
chwały ołtarzy, a papież Aleksander VIII wpisał go uroczyście do katalogu
świętych w 1690 r. W czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939
relikwie św. Paschalisa zostały zbezczeszczone przez oddziały komunistyczne,
które musiały uznać za swego szczególnego wroga kości żyjącego w XVI wieku
prostego zakonnika franciszkańskiego.
Odwaga, męstwo, prostota życia, obrona prawd wiary wciąż pozostają w cenie.
Dlatego warto westchnąć do św. Paschalisa, by nauczył nas mieć dla Boga serce
dziecka, dla bliźniego serce matki, a dla siebie serce
sędziego.
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 17 maja 2010 r.
|