Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Felieton Króla
Mirosław Król 2010-05-24

Św. Beda Czcigodny

Dziś chciałbym przenieść się w swej opowieści daleko w VII wiek. Wówczas to papież Grzegorz Wielki podjął trud chrystianizacji Anglii. Powiedziano potem, że Juliusz Cezar do podboju Anglii potrzebował czterdziestu legionów rzymskich, zaś papież Grzegorz Wielki dokonał tego czterdziestu mnichami. W krótkim czasie mnich Teodor doprowadził do rozkwitu i nawrócenia tych ziem. Jednym z siedmiu królestw wchodzących w skład Anglii była Northumbria zachwycająca symfonią zieleni i wody. Tu powstało wiele klasztorów, które ozdabiały, broniły, ale i umacniały chrześcijaństwo. Do jednego z takich klasztorów w Wearmouth zastukał w 680 r. siedmioletni chłopiec – sierota, któremu towarzyszyła dalsza rodzina. Poproszono, aby mnisi przyjęli chłopca w charakterze oblata – kandydata do zakonu. Tak się też stało i mały Beda, bo tak miał na imię ów chłopiec, zamieszkał z mnichami benedyktynami. Przez całe swe życie uczył się, nauczał i pisał. Stał się wielkim doktorem Kościoła angielskiego i powszechnego, historykiem, teologiem, biblistą, wzorem benedyktyńskiego zakonnika żyjącego dewizą: „ora et labota” – módl się i pracuj. Św. Beda Czcigodny, wspominany w liturgii 25 maja, jest jednym z prawdziwych budowniczych jedności europejskiej. Przyczynił się poprzez swoją działalność do budowy Europy prawdziwie ludzkiej i chrześcijańskiej.

Kiedy po kilku latach Beda przeniósł się do sąsiedniego klasztoru w Jarrow oddał się z wielką pilnością rozmyślaniom nad Pismem św. i studiom, zachowując przy tym dyscyplinę zakonną. Wkrótce stał się jednym z największych erudytów swoich czasów. Nauczanie oraz sława, jaką cieszyły się jego pisma, zjednały mu przyjaźń wielu wybitnych ludzi epoki. Poznał języki: łaciński, grecki, hebrajski. Zdumiewają jego wszechstronne zainteresowania. Pisał także o poezji, ortografii, gramatyce, o naturze rzeczy, o czasie. Swoje dzieła sam również ilustrował odpowiednimi rysunkami. Był także uzdolnionym poetą. Zostawił po sobie hymny i pieśni. Komentarze do Pisma św. czynią Będę największym egzegetą wczesnego średniowiecza. Pozostawił liczne homilie i korespondencje, które są prawdziwą kopalnią wiedzy o epoce.

Biblijna egzegeza Bedy ma charakter chrystologiczny. Chrystus jest dla niego kluczem do zrozumienia Pisma św. Starego i Nowego Testamentu. Beda dostrzega jednocześnie uniwersalizm Kościoła, który otwiera się na różne kultury i wprowadza do nich Chrystusa z jego Ewangelią, co staje się powodem kulturowego rozwoju poszczególnych narodów, jak to miało miejsce również w naszym narodzie po przyjęciu chrztu. Ale sam Beda jest przykładem wpływu Ewangelii na ludy zamieszkujące Anglię. Pozyskany dla Chrystusa staje się, jak to pięknie ujął w późniejszym czasie św. Robert Bellarmin, słońcem, któremu Pan Bóg pozwolił wzejść nie na wschodzie, ale na zachodzie, by nas oświeciło.

W wieku 30 lat Beda przyjął święcenia kapłańskie i do końca swych dni związał się, zgodnie z regułą benedyktynów, z jednym miejscem – z klasztorem w Jarrow, który opuścił zaledwie dwa razy w celu odbycia kształcących podróży. Żyje nieustannie w cieniu klasztoru. Tu powstaje słynna „Historia kościelna narodu angielskiego”, dzięki której Beda został nazwany ojcem angielskiej historiografii. Tu powstaje też „Chronika Maiora”, która stanie się podstawą nowego kalendarza powszechnego, liczącego lata od narodzenia Chrystusa, gdyż to wydarzenie było dla Bedy punktem odniesienia i ośrodkiem dziejów.

Jest bardzo piękny znak uniżenia i adoracji, który zalecił benedyktynom ich ojciec założyciel św. Benedykt z Nursji. Mnisi pochylają się i składają pokłon przy odmawianiu modlitwy „Chwała Ojcu” dla najwyższej czci Trójcy Świętej. Ktoś obliczył, iż w ciągu 56 lat życia w zakonie św. Beda złożył 1 430 800 modlitw i pokłonów, ale w tej modlitwie i pokłonach nie ma monotonni, znudzenia, gdyż jest w nich rytm, życie i radość. 26 maja 735 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Beda wydał ostatnie tchnienie śpiewając „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu...”

Beda jest też ojcem tego, co nazywamy „angielskim humorem” – subtelny, niemal niezauważalny, a jednak uczy i bawi. „Wiem, że podczas liturgii godzin aniołowie odwiedzają zgromadzenia braci – pisze Beda. Co pomyśleliby o mnie, gdyby mnie tam nie znaleźli? Pytaliby siebie: Gdzie jest Beda? Dlaczego opuszcza świętą liturgię?”

Swoją słynną „Historię kościelną narodu angielskiego” Beda Czcigodny kończy wzruszającą modlitwą, która również dla nas niech będzie westchnieniem do Tego, który jest Panem historii: „Słodki Jezu, błagam Cię, towarzysz mi w Twym miłosierdziu, jak to łaskawie czyniłeś, gdy piłem z radością słowa Twej mądrości, abym mógł pewnego dnia dotrzeć do źródła wszelkiej wiedzy i zająć na zawsze miejsce w Twojej obecności.”

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 24 maja 2010 r.