|
Dziś chciałbym przenieść się w swej opowieści daleko w VII wiek. Wówczas to
papież Grzegorz Wielki podjął trud chrystianizacji Anglii. Powiedziano potem, że
Juliusz Cezar do podboju Anglii potrzebował czterdziestu legionów rzymskich, zaś
papież Grzegorz Wielki dokonał tego czterdziestu mnichami. W krótkim czasie
mnich Teodor doprowadził do rozkwitu i nawrócenia tych ziem. Jednym z siedmiu
królestw wchodzących w skład Anglii była Northumbria zachwycająca symfonią
zieleni i wody. Tu powstało wiele klasztorów, które ozdabiały, broniły, ale i
umacniały chrześcijaństwo. Do jednego z takich klasztorów w Wearmouth zastukał w
680 r. siedmioletni chłopiec – sierota, któremu towarzyszyła dalsza
rodzina. Poproszono, aby mnisi przyjęli chłopca w charakterze oblata – kandydata
do zakonu. Tak się też stało i mały Beda, bo tak miał na imię ów chłopiec,
zamieszkał z mnichami benedyktynami. Przez całe swe życie uczył się, nauczał i
pisał. Stał się wielkim doktorem Kościoła angielskiego i powszechnego,
historykiem, teologiem, biblistą, wzorem benedyktyńskiego zakonnika żyjącego
dewizą: „ora et labota” – módl się i pracuj. Św. Beda Czcigodny, wspominany
w liturgii 25 maja, jest jednym z prawdziwych budowniczych jedności
europejskiej. Przyczynił się poprzez swoją działalność do budowy Europy
prawdziwie ludzkiej i chrześcijańskiej.
Kiedy po kilku latach Beda przeniósł się do sąsiedniego klasztoru w Jarrow
oddał się z wielką pilnością rozmyślaniom nad Pismem św. i studiom, zachowując
przy tym dyscyplinę zakonną. Wkrótce stał się jednym z największych erudytów
swoich czasów. Nauczanie oraz sława, jaką cieszyły się jego pisma, zjednały mu
przyjaźń wielu wybitnych ludzi epoki. Poznał języki: łaciński, grecki,
hebrajski. Zdumiewają jego wszechstronne zainteresowania. Pisał także o poezji,
ortografii, gramatyce, o naturze rzeczy, o czasie. Swoje dzieła sam również
ilustrował odpowiednimi rysunkami. Był także uzdolnionym poetą. Zostawił po
sobie hymny i pieśni. Komentarze do Pisma św. czynią Będę największym egzegetą
wczesnego średniowiecza. Pozostawił liczne homilie i korespondencje, które są
prawdziwą kopalnią wiedzy o epoce.
Biblijna egzegeza Bedy ma charakter chrystologiczny. Chrystus jest dla niego
kluczem do zrozumienia Pisma św. Starego i Nowego Testamentu. Beda dostrzega
jednocześnie uniwersalizm Kościoła, który otwiera się na różne kultury i
wprowadza do nich Chrystusa z jego Ewangelią, co staje się powodem kulturowego
rozwoju poszczególnych narodów, jak to miało miejsce również w naszym narodzie
po przyjęciu chrztu. Ale sam Beda jest przykładem wpływu Ewangelii na ludy
zamieszkujące Anglię. Pozyskany dla Chrystusa staje się, jak to pięknie ujął w
późniejszym czasie św. Robert Bellarmin, słońcem, któremu Pan Bóg pozwolił
wzejść nie na wschodzie, ale na zachodzie, by nas oświeciło.
W wieku 30 lat Beda przyjął święcenia kapłańskie i do końca swych dni związał
się, zgodnie z regułą benedyktynów, z jednym miejscem – z klasztorem w
Jarrow, który opuścił zaledwie dwa razy w celu odbycia kształcących podróży.
Żyje nieustannie w cieniu klasztoru. Tu powstaje słynna „Historia kościelna
narodu angielskiego”, dzięki której Beda został nazwany ojcem angielskiej
historiografii. Tu powstaje też „Chronika Maiora”, która stanie się podstawą
nowego kalendarza powszechnego, liczącego lata od narodzenia Chrystusa, gdyż to
wydarzenie było dla Bedy punktem odniesienia i ośrodkiem dziejów.
Jest bardzo piękny znak uniżenia i adoracji, który zalecił benedyktynom ich
ojciec założyciel św. Benedykt z Nursji. Mnisi pochylają się i składają pokłon
przy odmawianiu modlitwy „Chwała Ojcu” dla najwyższej czci Trójcy Świętej. Ktoś
obliczył, iż w ciągu 56 lat życia w zakonie św. Beda złożył 1 430 800 modlitw i
pokłonów, ale w tej modlitwie i pokłonach nie ma monotonni, znudzenia, gdyż jest
w nich rytm, życie i radość. 26 maja 735 r. w uroczystość Wniebowstąpienia
Pańskiego Beda wydał ostatnie tchnienie śpiewając „Chwała Ojcu i Synowi i
Duchowi Świętemu...”
Beda jest też ojcem tego, co nazywamy „angielskim humorem” – subtelny,
niemal niezauważalny, a jednak uczy i bawi. „Wiem, że podczas liturgii godzin
aniołowie odwiedzają zgromadzenia braci – pisze Beda. Co pomyśleliby o
mnie, gdyby mnie tam nie znaleźli? Pytaliby siebie: Gdzie jest Beda? Dlaczego
opuszcza świętą liturgię?”
Swoją słynną „Historię kościelną narodu angielskiego” Beda Czcigodny kończy
wzruszającą modlitwą, która również dla nas niech będzie westchnieniem do Tego,
który jest Panem historii: „Słodki Jezu, błagam Cię, towarzysz mi w Twym
miłosierdziu, jak to łaskawie czyniłeś, gdy piłem z radością słowa Twej
mądrości, abym mógł pewnego dnia dotrzeć do źródła wszelkiej wiedzy i zająć na
zawsze miejsce w Twojej obecności.”
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 24 maja 2010 r.
|