Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Św. Andrzej Bobola
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Św. Andrzej Bobola
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Realna Polska
prof. Mieczysław Ryba 2011-06-27

Atak na ojca Rydzyka – preludium rewolucji kulturowej w Polsce

W nowej nagonce na ojca Tadeusza Rydzyka w pewnym sensie nie znajdujemy wiele nowego. Już od dawna w liberalnym świecie wiadomo, że na dyrektora Radia Maryja można rzucać wszelkie kalumnie i to całkowicie bezkarnie. Można też stosować szykany prawne, można odbierać raz już przyznane dotacje. Kiedy kapłan próbuje się bronić, kiedy otwartym głosem krytykuje władze za dyskryminację, rozpoczyna się nowa nagonka, że szkodzi dobremu obrazowi Polski. Jakby nie rozróżniano kwestii krytyki władz od interesu państwa polskiego. Najbardziej jednak szokująca jest skala działań. W kwestii tej wypowiada się sam premier państwa, a minister spraw zagranicznych wysyła notę do Watykanu. Co do metod nic nowego od czasów ataków na prymasa Wyszyńskiego również nie wymyślono. Przypomnimy – prymasa, po liście do biskupów niemieckich, atakowano za prowadzenie „szkodliwej polityki zagranicznej”, starano się niejednokrotnie zdyskredytować go w oczach Watykanu. Przerażające przy tym jest, jak niebezpiecznie współczesna władza zbliża się w swych metodach do metod z czasów komunistycznych. Jeśli na dwa zdania krytyki odpowiada się tak skomasowaną nagonką, świadczy to właśnie o władzy, a nie o tym, który odważnie krytykuje rząd. Jeśli oskarża się kapłana, że ten szkodzi dobremu imieniu Polski, to czym jest pisanie skarg na własnych obywateli przez ministerstwo spraw zagranicznych? Czy to nie szkodzi dobremu imieniu ojczyzny? Czy rządzący nie potwierdzają w ten sposób tezy o powrocie do praktyk totalitarnych rodem z PRL-u?

Wydaje się, że władze na przykładzie ojca Tadeusza ćwiczą kilka wariantów swojej politycznej strategii. Słowa premiera, że PO nie będzie klękać przed księżmi mogą być zapowiedzią z jednej strony skandalicznych rozwiązań prawnych (ustawa o związkach partnerskich), z drugiej strony – skumulowanego ataku na duchowieństwo. Radio Maryja, najsilniejszy katolicki ośrodek medialny, jest tutaj problemem, gdyż może ogniskować katolicką opinię publiczną do samoobrony. Aby skutecznie prowadzić wojnę z Kościołem, należy spacyfikować jego siłę medialną. Zasada „dziel i rządź” obowiązuje do dziś, dlatego w planowanej wojnie z Kościołem rządzący chcą nade wszystko dokonać w nim wewnętrznego podziału (!). Stąd pokazywanie palcem wroga, stąd noty i nagonki.

Musimy przy tym wszystkim pamiętać, że od czasu przejęcia przez koalicję rządzącą publicznego radia i telewizji, Radio Maryja jest bodaj najsilniejszym ośrodkiem medialnym, gdzie jeszcze na sposób wolny można krytykować rząd. Tymczasem rząd, wykazujący potworną nieudolność w wielu podjętych projektach (niewybudowane drogi, spartaczone stadiony, potężny dług finansów publicznych) – ten rząd stosuje neogierkowską propagandę sukcesu. Na takiej propagandzie chce wygrać jesienne wybory. Każdy, kto podważa tę propagandę jest publicznym wrogiem. Stwierdzenie, że krytykowanie rządu w parlamencie europejskim jest działaniem antypaństwowym może zostać łatwo przerzucone na czas zbliżającej się polskiej prezydencji w Unii. Już ktoś zapowiedział, że protesty społeczne w czasie prezydencji będą szkodzić dobremu wizerunkowi państwa i że należy ich zaprzestać. W czasie prezydencji każda krytyka rządu może więc zostać uznana za działanie antypaństwowe. Przypomnijmy, że współczesna władza już pokazuje, iż „nie pozwoli z siebie kpić”. Zamykano stadiony za antyrządowe banery sporządzone przez kibiców, służby wpadały do młodego internauty za antyprezydencką stronę internetową. Przypomnijmy wcześniejsze, poważniejsze akcje – ustawowe uderzenie w IPN za niepoprawną książkę o Lechu Wałęsie, próba odebrania Uniwersytetowi Jagiellońskiemu dotacji za magisterium Zyzaka. Zatem odebrane dotacje unijne na WSKSiM to tylko preludium tego, co posypało się całym strumieniem działań represyjnych w kraju. I niech ktoś udowodni, że nie przypomina to praktyk totalitarnych z poprzedniej epoki?

W tej całej czekającej Polskę i Kościół polski konfrontacji jest bardzo ważne, aby większość katolików zrozumiała, o co toczy się gra. Gra nie toczy się tylko o wyeliminowanie Radia Maryja z Polskiej przestrzeni publicznej. Chodzi o coś więcej. Chodzi o rewolucję kulturalną porównywalną do tej, która dokonała się już dawno w zachodniej Europie. Odpowiedzią na krytykę wyrażoną przez ojca Rydzyka było oskarżenie katolickiego kapłana o antysemityzm i homofobię. Ciekawe: ten, kto krytykuje rząd Tuska jest antysemitą i homofobem. Zatem o nadchodzącej wojnie kulturowej świadczy jawnie deklarowana palikotyzacja obozu władzy. Owa kulturowa rewolucja ma podłoże socjalistyczne, dlatego metody terroru, których doświadczamy są jakby wpisane w utopię, która jest wprowadzana. Przegrana w tej kulturowej wojnie skutkować będzie tym, że dwóch mężczyzn żyjących pod jednym dachem będzie się nazywać małżeństwem, a uśmiercenie chorego staruszka nazwą aktem najwyższego miłosierdzia.

Zatem na przeszkodzie dokonania w Polsce rewolucji kulturowej stoi po prostu Kościół, w tym najsilniejszy katolicki ośrodek medialny – Radio Maryja. Obrona zatem Radia jest koniecznym warunkiem tego, aby tej kulturowej wojny nie przegrać. Dzisiejszy atak na ojca Tadeusza Rydzyka i Radio jest tylko pierwszym etapem ataku na cały Kościół, gdyż ten głosi wizję człowieka całkowicie sprzeczną z utopijną wizją lansowaną przez rewolucjonistów XXI wieku.

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 27 czerwca 2011 roku.