|
Niektórzy zastanawiają się nad tym, czy postać księdza Jerzego Popiełuszki
może być wzorem dla współczesnego pokolenia Polaków i Europejczyków, w sytuacji
gdy komunizm w bloku sowieckim upadł już dwadzieścia lat temu. Wielu mogłoby
nawet twierdzić, że mamy tu do czynienia jedynie z postacią historyczną, z
sentymentalnym oddaniem sprawiedliwości osobie, która oddała swoje życie w walce
z systemem komunistycznym. Zupełnie inaczej określał księdza Jerzego Popiełuszkę
papież Jan Paweł II. Nazwał kapelana solidarności „patronem naszej obecności w
Europie za cenę ofiary z życia, tak jak Chrystus. Tak jak Chrystus ma prawo
obywatelstwa w świecie, ma prawo obywatelstwa w Europie dlatego, że dał swoje
życie za nas wszystkich”.
Odczytując powierzchownie słowa papieża można by stwierdzić, że ksiądz Jerzy
walczył o wyrwanie nas z objęć komunizmu w celu ponownego włączenia Polski w
nurt życia zachodniej Europy. Ale słowa Ojca świętego mają o wiele głębszy sens.
Sprawą zupełnie wyjątkową był na niwie europejskiej ruch „Solidarności”, którego
ksiądz Popiełuszko był kapelanem. Owa wyjątkowość polegała nie tylko na tym, że
zrodził się w kraju komunistycznym unikalny, masowy ruch oporu społecznego.
Niezwykle ważne było, że ten robotniczy ruch miał bardzo głębokie odniesienia
chrześcijańskie. W zachodniej Europie ruchy robotnicze kojarzone były zwykle z
ideologią socjalistyczną, niemającą prawie nic wspólnego z zasadami
chrześcijańskimi. Co więcej – socjalizm ze swej natury był i jest ideologią
materialistyczną. Tymczasem w komunistycznej Polsce robotnicy podjęli potężne
strajki pod znakiem krzyża, Matki Boskiej Częstochowskiej, posiłkując się
nauczaniem społecznym Kościoła. Msze św. w zakładach pracy, wielotysięczne tłumy
modlące się za Polskę – to obrazki w jakimś stopniu szokujące Europejczyków.
Europa od końca lat sześćdziesiątych przeżywała wszak potężną inwazję
postmarksistowskiej ideologii objawiającej się w tzw. rewolucji kulturalnej.
Efektem tego procesu był pogłębiający się kryzys moralny polityki europejskiej i
europejskiego życia państwowego objawiających się chociażby proaborcyjnymi
ustawami. Solidarnościowy ruch szedł więc jakby w poprzek nie tylko włodarzom
bloku sowieckiego, był on również w jakimś stopniu problemem dla lewicy
zachodnioeuropejskiej.
Nauczanie księdza Jerzego Popiełuszki związane było w ogromnej mierze z
przesłaniem księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz papieża Jana Pawła II.
Do tych autorytetów najczęściej nawiązywał w swym nauczaniu ksiądz Jerzy. Było
to nauczanie przesiąknięte patriotyzmem, ale i miłością. „Zło dobrem zwyciężaj”
– oto najbardziej znane przesłanie w nauczaniu kapelana „Solidarności”. Zatem
walka, jaką podejmował ksiądz Popiełuszko, miała głęboko duchowy charakter, tak
jak duchowy charakter miała walka prymasa Wyszyńskiego w czasie obchodów
Milenium. Dać ludziom nadzieję, domagać się dla nich słusznych praw w duchu
nauczania społecznego Kościoła. Oto program księdza Jerzego, ale zarazem – oto
powody, dla których został zamordowany. Wydaje się zatem, że porównanie Jana
Pawła II (śmierć księdza Jerzego ujęta w świetle śmierci Chrystusa Pana) jest
głęboko zasadne.
W słowach Ojca świętego kryje się również jakby ukryta zachęta do Polaków, z
czym powinni iść do Europy. Jeśli ksiądz Popiełuszko „jest patronem naszej
obecności w Europie”, to winniśmy ponieść na cały kontynent to nauczanie, które
nam ten kapłan „Solidarności” zostawił. Za tym nauczaniem idzie bardzo głęboka
wizja życia społecznego, za tym nauczaniem idzie pragnienie propagowania kultury
chrześcijańskiej.
Ksiądz Jerzy Popiełuszko to w dużym stopniu kapłan kojarzony z polityką. Nie
w tym sensie, że uczestniczył w politycznych grach, ale w sensie wielkiego
wezwania do przesycenia polityki zasadami moralnymi. Polityka poza moralnością,
polityka uprawiana w oderwaniu do tradycji chrześcijańskiej Polski i Europy – to
polityka destrukcyjna. Skala tej destrukcji w pełni się objawiła w momencie
zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki.
Widzimy zatem, że beatyfikacja księdza Jerzego nie musi w naszym rozumieniu
ograniczać się wyłącznie do polskiego lokalnego wymiaru. Nauczanie, jakie w
kontekście postaci kapelana „Solidarności” zostawił nam Jan Paweł II, ma
charakter o wiele szerszy. Papież pokazał nam perspektywę a zarazem zadanie,
jakie ten „patron naszej obecności w Europie” zostawił współczesnemu pokoleniu
Polaków i pokoleniom następnym. Aż ciśnie się na usta wołanie, abyśmy tego
dziedzictwa nie zechcieli zmarnować.
Mieczysław Ryba, Lublin 2010-06-03
|