Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe/Łużycki Alians a Związek Serbów
Łużyckich „Domowina” – dyskusje i spory
Wstęp
Serbowie łużyccy nazywani również Łużyczanami lub Serbołużyczanami są narodem
słowiańskim mieszkającym w Niemczech na obszarze Łużyc Górnych, wchodzących w
skład Saksonii, oraz Łużyc Dolnych, należących do Brandenburgii. Liczbę osób
znających język górnołużycki[1] szacuje się
na 20–25 tys., natomiast dolnołużycki – ok. 5 tys. Po górnołużycku mówi na co
dzień ok. 10 tys. osób. Są wśród nich nie tylko ludzie starsi oraz w średnim
wieku, lecz także najmłodsi. Tymczasem zdecydowaną większość użytkowników języka
dolnołużyckiego stanowią osoby mające nie mniej niż 60 lat. Liczba osób
utożsamiających się z narodem łużyckim Leoš Šatava oszacował na 40–70 tys. Tak
więc wielu Łużyczan, nieznających mowy przodków, jest jednak świadomych swego
pochodzenia[2]. Liczebność Serbów łużyckich
szybko się zmniejsza. Według obliczeń Arnošta Muki w latach osiemdziesiątych XIX
wieku było jeszcze 166 tys. przedstawicieli tego narodu[3], natomiast w roku 1987 – według szacunków Ludwiga Eli –
zostało już tylko około 48 tys. Serbów łużyckich[4]. Jedynym obszarem, na którym język łużycki jest wciąż
powszechnie używany przez znaczną lub też w niektórych miejscowościach większą
część ludności, jest katolicka część Górnych Łużyc, obejmująca kilka gmin, bądź
ich części, w okolicach pomiędzy Budziszynem a Kamjencem. Serbowie łużyccy
posiadają zagwarantowane ustawowo prawa. RFN, Saksonia i Brandenburgia
przekazują co roku określone sumy pieniędzy Fundacji Narodu Serbołużyckiego
(grnłuż. Załožba za serbski lud), która rozdziela wspomniane środki na
określone cele i pomiędzy organizacje działające na rzecz Łużyczan.
Serbowie łużyccy troszczą się o utrzymanie swego języka, kultury i
tożsamości. Oprócz rozmaitych inicjatyw kulturalnych, oświatowych czy
religijnych podejmują również działania polityczne. Łużyczanie zasiadają zarówno
w radach gminnych, powiatowych, jak również w Saksońskim Sejmie Krajowym oraz w
Bundestagu. Większość serbołużyckich polityków należy do niemieckich partii
politycznych i z ich ramienia piastuje swoje urzędy. Premierem Saksonii jest,
będący członkiem CDU, Łużyczanin – Stanisław Tilich. Działają jednak również
łużyckie inicjatywy polityczne, m.in.: Wolne Serbołużyckie Zjednoczenie
Wyborcze, gminne komitety wyborcze czy wreszcie Serbołużyckie Stronnictwo
Narodowe (dlnłuż. Serbska Ludowa Strona – SLS), noszące od niedawna nazwę
Łużycki Alians (dlnłuż. Łužyska Alianca – ŁA), będące jedyną partią
polityczną Łużyczan. Ważną rolę w kształtowaniu łużyckiej opinii publicznej
odgrywają instytucje serbołużyckie, ze skupiającym większość stowarzyszeń
Związkiem Serbów Łużyckich „Domowina” (grnłuż. Zwjazk Łužiskich Serbow
Domowina, dlnłuż. Zwězk Łužyskich Serbow Domowina) na czele.
W społeczeństwie łużyckim toczą się liczne dyskusje na tematy społeczne i
polityczne. Debata publiczna prowadzona jest zarówno na łamach prasy, na
zebraniach i spotkaniach, jak również w Internecie. W niniejszym artykule
zostaną omówione niektóre tematy dyskutowane przez Łużyczan. Przedstawione będą
stosunki pomiędzy Serbołużyckim Stronnictwem Narodowym a „Domowiną”, ze
szczególnym uwzględnieniem poglądów i ocen formułowanych wobec pierwszej z
wymienionych organizacji. Trzeba przy tym pamiętać, że relacje między jedyną
łużycką partią a Związkiem Serbów Łużyckich stanowią zaledwie wycinek – choć
ciekawy – tego, nad czym debatują Łużyczanie. Lepszemu zrozumieniu stanowisk SLS
i „Domowiny” posłuży krótkie przedstawienie obu zrzeszeń.
Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe zostało założone w marcu 2005 r. w
Chociebużu[5], głównym mieście Dolnych Łużyc.
SLS uważa się za kontynuatorkę założonej w roku 1919 partii Łužiska Ludowa
Strona, która w 1924 r. zmieniła nazwę na Serbska Ludowa Strona[6]. Czołowymi działaczami Stronnictwa są m.in.:
przewodniczący Hannes Kell, sekretarz generalny Henry Matuš[7], przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję Marek Chełchowski[8]. Ugrupowanie ma charakter partii mniejszości
narodowej, a zarazem partii regionalnej. O przywiązaniu do spraw regionu, oprócz
treści programowych i działań, świadczy również zmiana nazwy z Serbołużyckie
Stronnictwo Narodowe na Łużycki Alians, której dokonano w kwietniu roku 2010[9]. Zagadnienie obrony języka łużyckiego oraz
praw i interesów narodu słowiańskiego w Niemczech są jednak dla SLS nie mniej
istotne, jeśli nie ważniejsze. Postulaty tworzenia świadomości regionalnej i
troski o dobro wszystkich mieszkańców Łużyc są też w programie SLS ściśle
powiązane z dążeniem do podwyższenia statusu języka i kultury Łużyczan,
upowszechnienia mowy tego narodu na obszarze tej krainy oraz nadania narodowi
serbołużyckiemu autonomii politycznej. Łużycki Alians liczy obecnie 62
członków[10]. Partia nie ogranicza swej
aktywności do terenu Łużyc, podejmuje również współpracę z podmiotami
zagranicznymi i międzynarodowymi. W marcu 2009 roku SLS została przyjęta do
Wolnego Sojuszu Europejskiego (WSE, ang. European Free Alliance – EFA) na
prawach obserwatora[11]. Partia
współpracowała z polskim posłem do Parlamentu Europejskiego Sylwestrem
Chruszczem[12], nawiązała również kontakty
z przedstawicielami Białorusi, głównie z honorowym konsulem tego państwa w
Niemczech Frankiem Kossickiem[13].
Przedstawiciele SLS: Henry Matuš oraz Marek Chełchowski, przyglądali się w
Moskwie rosyjskim wyborom w grudniu 2007 roku, jako obserwatorzy[14].
Związek Serbów Łużyckich „Domowina” powstał w październiku 1912 r.
Organizacja ta nie prowadziła działalności w latach 1937–1945 ze względu na
zakaz władz nazistowskich[15]. W skład
„Domowiny” wchodzi obecnie 13 towarzystw i 5 związków regionalnych, obejmujących
określone części obszaru Łużyc. Status członków stowarzyszonych Związku ma 8
zagranicznych organizacji, a „Dom” biskupa Bena jest członkiem wspierającym[16]. „Domowina” należy do Komitetu dla RFN
Europejskiego Biura Mało Używanych Języków[17], do Federacyjnej Unii Europejskich Mniejszości
Narodowych[18] oraz do Stowarzyszenia
Zagrożonych Narodów[19]. W Związku Serbów
Łużyckich działa obecnie około 7300 osób[20]. Przewodniczącym organizacji jest Jan Nuk, a jej
dyrektorem Bjarnat Cyž. Związek uznaje siebie za reprezentanta narodu
serbołużyckiego[21], a za swoje cele uważa
między innymi: zachowanie, rozwijanie, wspomaganie i szerzenie języka, kultury i
tradycji narodu łużyckiego, narodowej tożsamości, wspólnoty Łużyczan oraz
przywiązania do ojczyzny, wspieranie łużyckich stowarzyszeń w ich pracy na rzecz
narodu, reprezentowanie serbołużyckich narodowych i gospodarczych interesów w
życiu publicznym, dążenie do tego, by mniejszościom narodowym w Niemczech
zapewniona była ochrona. „Domowina” widzi też swą powinność w utrzymywaniu
przyjaznych stosunków z narodami słowiańskimi, mniejszościami narodowymi i ich
organizacjami[22].
Stosunki pomiędzy SLS/ŁA a „Domowiną”
Przewodniczący SLS Hannes Kell zapytany o stosunki między instytucjami
serbołużyckimi a partią, stwierdził, że nie są one dobre[23]. Nie bez racji gazeta „FAKTuell Onlinezeitung” w
sierpniu 2007 roku napisała, że pomiędzy SLS a „Domowiną” od samego początku
tworzyły się napięcia[24]. Jeszcze przed
powstaniem partii przedstawiciele „Domowiny” wyrażali niechęć wobec planowanej
inicjatywy, którą w marcu 2005 roku dyrektor „Domowiny” Bjarnat Cyž uznał za
nieważną[25]. Z kolei Pětš Petrik,
przewodniczący regionalnego związku „Dolne Łużyce”, ostrzegł przed rozbiciem
narodu łużyckiego w wyniku założenia stronnictwa politycznego[26]. Podobne stanowisko zajął jego zastępca Harald Końcak,
gdy stwierdził: „Nie widzimy jako żupa[27]
potrzeby powoływania partii. Postrzegamy założenie jej jako próbę podważenia
praw Domowiny jako legalnej struktury do reprezentowania Łużyczan. Traktujemy
takie działanie jako dzielenie narodu łużyckiego”[28]. Przewodniczący „Domowiny” Jan Nuk, wypowiadając się w
marcu 2005 roku na temat planów założenia partii serbołużyckiej, powiedział w
odniesieniu do międzywojennego ugrupowania politycznego Serbów Łużyckich:
„Przedsięwzięcie związane z własną partią nie powiodło się już wówczas”[29]. Przewodniczący Związku Serbów Łużyckich
wątpił, by powstanie stronnictwa mogło coś zmienić na poziomie krajów
związkowych RFN[30]. Stwierdził też, że nie
sądzi, by partii udało się odnieść sukces w wyborach do sejmów krajowych, a
nawiązując do sukcesów Południowoszlezwickiego Związku Wyborczego (niem.
Südschleswigsche Wählerverband – SSW) dodał: „Nasza świadomość narodowa
nie jest tak wyraźna jak u Duńczyków”[31].
Jednym z przykładów świadczących o niechęci pomiędzy „Domowiną” a SLS jest
sytuacja, do jakiej doszło podczas uroczystego otwarcia biura partii w
Chociebużu w dniu 27 października 2007 roku. Jak donosi „Nowy Casnik” na
spotkanie przybyło dwóch sympatyków SLS z Górnych Łużyc, którzy nie chcieli
jednak podać publicznie swoich nazwisk, gdyż obawiali się, że „Domowina” będzie
im zarzucać, iż są przychylni SLS. Jeden z nich, oceniając sytuację w
społeczności serbołużyckiej, stwierdził: „My jako Łużyczanie walczymy o uznanie
ze strony Niemców, mamy jednak ten problem, że niekiedy sami między sobą się nie
uznajemy”[32]. Na otwarcie biura SLS nie
zostali zaproszeni przedstawiciele dolnołużyckiej „Domowiny”[33]. Z kolei na II kongres SLS w maju 2006 roku zaproszono
przedstawicieli instytucji serbołużyckich, którzy jednak nie przybyli[34].
Przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję Marek M. Chełchowski surowo ocenia
„Domowinę”. Jego zdaniem: „To postkomunistyczna organizacja sprowadzająca
łużyckość do obchodów świąt – zawsze podkreślałem, że Domowina doprowadza do
tego, że łużyckość to Trachtenverein – towarzystwo strojów ludowych i
pieśni wioskowych”[35]. Z kolei Hannes
Kell, pisząc o stosunku do Kościoła, stwierdził: „Domowina stoi aż do dnia
dzisiejszego na pozycjach czerwonej polityki NRD”[36]. Odnosząc się do berlińskiej manifestacji Serbów
Łużyckich z 29 maja 2008 roku, Marek Chełchowski przytoczył kilka przykładów,
obrazujących stan relacji pomiędzy „Domowiną” a SLS. Polityk wyraził swój żal do
przewodniczącego „Domowiny” Jana Nuka o to, że Serbołużyckiego Stronnictwa
Narodowego nie włączono do przygotowania wspomnianej akcji i że w czasie trwania
manifestacji nie wymieniono partii z nazwy, a także nie poproszono o zabranie
głosu. W artykule do czasopisma „eCzas.net” Chełchowski napisał również:
W czasie manifestacji rozdawaliśmy nasze memorandum. Ktoś z Domowiny
zarzucił nam propagandę polityczną. Tak! Oczywiście! W demokratycznym kraju,
jakim jest Republika Federalna Niemiec, mamy do tego prawo, zaś Domowina (co
wydaje mi się być ciężkim do zrozumienia dla Domowiny) nie ma do tego
monopolu[37].
W cytowanym fragmencie wyrażono opinię o „Domowinie”, występującej w roli
monopolisty czy też przypisującej sobie takie uprawnienia. Podobne stanowisko
zajął przewodniczący SLS Hannes Kell, pisząc: „Przedstawiciele Domowiny w
Budziszynie nie akceptują politycznej reprezentacji, oni czują się jak
dyktatorzy – »my jesteśmy za wszystko odpowiedzialni!«. Jakie są tego rezultaty,
widzimy każdego dnia”[38]. Marek
Chełchowski upatruje w SLS siłę, która mogłaby bardzo pomóc Łużyczanom i samej
„Domowinie”, wyręczając ją w pewnych sprawach, o czym napisał w następujący
sposób: „Czas towarzyszy i zakulisowego załatwiania spraw jak w dawnej RD się
skończył – skończył się bezpowrotnie. Nam jest łatwiej mówić o rzeczach, o
jakich ze względu na sytuację nie wypada mówić głośno Domowinie – i my mówimy”[39]. Polityk uznał samą manifestację za
„udaną i bardzo wskazaną”[40]. Pochwalił
przy tym „Domowinę” za stanowczość w domaganiu się egzekwowania praw należnych
Łużyczanom. Jej posunięcia przyrównał do stanowiska zajmowanego przez SLS,
pisząc: „Władze Domowiny zaczęły mówić »naszym«, SLS-owskim, językiem – twardo
żądając tego, co należy się Serbołużyczanom, tego, co gwarantuje nam Konstytucja
Federalna i Konstytucje Krajowe – nie wspominając już o konwencjach
międzynarodowych”[41]. Serbołużyckie
Stronnictwo Narodowe nie jest jednak usatysfakcjonowane tym, co osiągnięto w
wyniku manifestacji. Chełchowski ocenił, że pieniądze, jakie otrzymują
Łużyczanie od RFN, Saksonii i Brandenburgii „to tylko podtrzymywanie powolnej
agonii”, ponieważ środków tych „było i jest za mało”. SLS wysunęło żądanie
przyznawania Serbom Łużyckim dotacji w wysokości 30 mln euro przez dwa lata w
celu naprawienia szkód, jakie powstały w wyniku dotychczasowego
niedofinansowania. Jeśli zaś chodzi o same następstwa manifestacji Marek
Chełchowski ocenił, że o ile Saksonia wywiąże się ze swoich zobowiązań
finansowych wobec Łużyczan, o tyle Brandenburgia raczej tego nie uczyni.
Następnie dodał: „Może mój komentarz będzie nieprzyjemny, ale będzie
pragmatyczny: etaty dla funkcjonariuszy są zabezpieczone. Plus zespoły
artystyczne etc, etc…”[42].
Przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję poświęcił też swoją uwagę zagadnieniu
odpowiedzialności „Domowiny” za los Łużyczan. Polityk ten przypomniał, że
Serbowie łużyccy są pełnowartościowym narodem, którego powinnością jest
pielęgnowanie również swojej świadomości i którego członkowie muszą być dumni ze
swej przynależności narodowej. Marek Chełchowski pisał o tym w sposób
następujący: „W Berlinie padały słowa o kulturze, o języku, ale zabrakło mnie
osobiście słów o narodzie i świadomości narodowej. O tym nikt nie mówił: ani
Domowina, ani zaproszeni mówcy. Czy serbołużyckość to wstyd?”[43]. Polityk zwrócił dalej uwagę na sposób postrzegania
Łużyczan. Okazał dezaprobatę dla zawężania łużyckości do folkloru oraz
przedstawił swoje zarzuty wobec działań „Domowiny”, związanych z tym
zagadnieniem. Uznał, że organizacja ta nie chroni skutecznie Łużyczan przed
wymieraniem. Na ten temat Marek Chełchowski napisał:
Czy serbołużyckość to tylko zespoły ludowe i piosenki plus jazda na
koniach na Wielkanoc. Nie, nie. To coś więcej. A nie wszystkim oczywiście o to
chodzi. Mam osobiście zastrzeżenia do polityki prowadzonej przez Domowinę.
Dzisiejsza sytuacja Serbów Łużyckich w wydaniu Domowinowym przypomina
zapewnienie aspiryny umierającemu na gruźlicę – on i tak umrze, ale agonia się
tylko przedłuży. Domagam się od Domowiny działań bardziej długofalowych, działań
perspektywicznych, działań, które pozwolą na odrodzenie życia serbołużyckiego na
Łużycach, a nie tylko hamowania agonii narodu, języka i świadomości
narodowej[44].
Polityk SLS stwierdził, że na korzyść sytuacji na Górnych Łużycach działa to,
że jest tam centrala „Domowiny”. Tymczasem Dolne Łużyce zostają na uboczu i tam
jest znacznie gorzej. W związku z tym Chełchowski przedstawił swoją obawę, że:
„Jeżeli nie podejmiemy zdecydowanych działań, to Domowina za 50 lat (jeżeli w
ogóle będzie wtedy jeszcze istnieć) będzie organizacją Górnołużyczan”[45]. Polityk zadał następnie pytanie,
ukazujące powagę sytuacji: „Czy zarząd Domowiny świadom jest swojej
odpowiedzialności wobec Boga, Narodu i Historii?”[46]
SLS nie ogranicza się jednak do krytyki „Domowiny”. Świadczą o tym wypowiedzi
oraz inicjatywy SLS zmierzające do porozumienia. I tak, na przykład Hannes Kell
zapytany podczas spotkania ze studentami w klubie w serbołużyckim internacie w
Lipsku w dniu 7 czerwca 2005 roku, czy SLS i „Domowina” nie mogą się zjednoczyć,
wyraźnie rozróżniając istotę partii od charakteru stowarzyszenia odparł, iż nie
wyklucza współpracy[47]. Z kolei Stefan
Gros w artykule pt. Łużyczanie muszą brać swój los we własne ręce z 30
sierpnia 2007 roku zwrócił uwagę na ogromne dokonania „Domowiny” na polu
wspierania serbołużyckiej kultury, języka, sztuki i nauki[48]. O chęci ułożenia poprawnych stosunków ze Związkiem
Serbów Łużyckich świadczy również zaproszenie tej organizacji przez SLS do
wspomnianych już rozmów, które się odbyły 28 września 2005 roku, a zakończyły
wydaniem dobrze wróżącego na przyszłość wspólnego oświadczenia. Przywódcy SLS
oznajmili, że nie chcą podważać pozycji „Domowiny” jako przedstawicielki
interesów Łużyczan, z kolei reprezentanci tej ostatniej stwierdzili, że ich
organizacja – zgodnie ze swym programem – współdziała ze wszystkimi
demokratycznymi partiami, również z SLS[49]. Z kolei w czerwcu 2008 roku, pisząc na temat
demonstracji w Berlinie, Marek Chełchowski zaznaczył, że jeśli chodzi o
postulowane przez SLS miejsca w Parlamencie Europejskim i Saksońskim oraz
Brandenburskim Sejmie Krajowym, które miałyby być zagwarantowane dla
przedstawicieli narodu łużyckiego, to partii jest obojętne, czy zajmie je
członek SLS czy „Domowiny”[50]. 27 sierpnia
2008 roku koordynator SLS dla Górnych Łużyc Peter Hadank wydał oświadczenie, w
którym była mowa o potrzebie kontynuowania dialogu z „Domowiną”, w wyniku
którego obie strony powinny dojść do pojednania. W tym celu należałoby
regularnie organizować rozmowy pomiędzy obiema stronami[51]. SLS nie odrzuca inicjatyw „Domowiny”, które uważa za
słuszne. Partia wzięła wszak udział w manifestacji w Budziszynie i Berlinie oraz
poparła „Memorandum w sprawie dalszej egzystencji narodu serbołużyckiego w
Republice Federalnej Niemiec”.
Dyskusje programowe
SLS była nieraz mocno krytykowana za niektóre przedstawiane poglądy, pomysły
i postulaty. Przedstawiciele „Domowiny” ostro zareagowali na notatki prasowe:
Serbowie Łużyccy nie są Niemcami[52] i Łużyce powinny stać się dwujęzyczne[53].
Głównymi założeniami tych publikacji było zaprowadzenie autonomicznego
serbołużyckiego szkolnictwa oraz takiego systemu nauczania, dzięki któremu
Łużyczanie opanowywaliby jako pierwszy swój język ojczysty – język łużycki, oraz
poznawali serbołużycką kulturę i historię swojej krainy i narodu, którym
poświęcane jest obecnie zbyt mało uwagi. Kell stwierdził, że „zanim na Łużycach
miałyby być nauczane dalsze języki obce, zalety związane z własną odrębnością
kulturową musiałyby najpierw na terenach Łużyc zostać rozpowszechnione, a przede
wszystkim Serbowie Łużyccy musieliby opanować własny język ojczysty”[54]. SLS postulowało także wprowadzenie
obowiązkowej nauki języka łużyckiego w szkołach na obszarze serbołużyckim. Marek
Chełchowski opowiedział się natomiast za tym, by we wszystkich szkołach
serbołużyckich, zwłaszcza w budziszyńskim i chociebuskim gimnazjum, nauka
odbywała się wyłącznie po łużycku. Przedstawiciel SLS na Polskę i Rosję
stwierdził także: „Zanim słowa po niemiecku albo w innym języku obcym będą mogły
zostać wypowiedziane, Łużyczanie muszą najpierw opanować własną mowę ojczystą”[55]. SLS wypowiada poprzez swoje postulaty
„stanowcze »nie« asymilacji, która, jak się wydaje, jest świadomie
przeprowadzana”[56].
Przewodniczący regionalnego związku „Dolne Łużyce” Pětš Petrik wyraźnie
zdystansował się od – jak to określił – „separatystycznych marzeń” SLS.
Stwierdził: „Wypowiedzi SLS-owców bardzo nie spodobały się Domowinie, my je
stanowczo odrzucamy”. Oświadczył także: „Język niemiecki nazwać językiem obcym w
dwujęzycznych Łużycach to jest separatyzm, który rani wszystkich przyjaciół
serbołużyckości. To może jedynie zaszkodzić naszej serbołużyckiej sprawie i
nadszarpnąć prestiż języka łużyckiego w życiu publicznym”[57]. Petrik zaznaczył, że ”Domowina” wspiera tolerancję
pomiędzy Niemcami a Łużyczanami, przy czym zwraca uwagę na wspomaganie języka
łużyckiego jako największego majątku narodu serbołużyckiego. Przedstawiciel
Związku Serbów Łużyckich w następujący sposób wyraził swój pogląd na temat
sposobów, dzięki którym można osiągnąć poprawę sytuacji: „Pozytywne zmiany przy
nauczaniu języka łużyckiego mogą zostać osiągnięte jedynie przy ciągłym dialogu
z urzędami na wszystkich poziomach, ale z pewnością nie poprzez populistyczne i
sensacyjne oświadczenia w prasie”[58].
Petrik zarzucił też SLS, że nie ma ona mandatu do reprezentowania interesów
Łużyczan. Z kolei zastępca dyrektora „Domowiny” Harald Końcak skomentował
stanowisko SLS słowami: „Oni nie są z tego świata”[59].
SLS nie pozostawiła krytyki „Domowiny” bez odpowiedzi. Marek Chełchowski na
łamach „Nowego Casnika” obarczył Związek Serbów Łużyckich winą za obecną
sytuację na Łużycach Dolnych, gdzie nikt nie mówi na co dzień po łużycku.
Stwierdził, że „Domowinę” poruszyło dopiero zagrożenie, jakim było zmniejszenie
środków finansowych. Chełchowski ustosunkowując się do zarzutów Pětša Petrika,
przyznał, że wprawdzie SLS nie otrzymało jeszcze w wyborach mandatu do
reprezentowania Łużyczan, ale także Związek Serbów Łużyckich nigdy nie został w
głosowaniu upoważniony przez ten naród do tego, by być przedstawicielem Serbów
Łużyckich[60].
Spojrzenie z zewnątrz
Swoje opinie na poruszane wyżej tematy przedstawiały również osoby
przyglądające się zarówno SLS, jak i „Domowinie” z zewnątrz. W Internecie można
natknąć się na opinie postronnych obserwatorów, którzy porównują obie
organizacje. Przykładowo Piotr Wójtowicz i Jan Poniatyszyn oceniają, że SLS ma
bardziej radykalny program niż „Domowina” oraz że partia Hannesa Kella stoi w
opozycji do Związku Serbów Łużyckich[61].
Ciekawie sytuację polityczną na Łużycach przedstawił w swoim artykule Bogdan
Pliszka. Również on dokonał porównania SLS i Związku, pisząc:
Jak widać mimo troski o los kultury łużyckiej „mentalność żebracza” wśród
działaczy Domowiny jest nadal silna. Nieco inaczej wygląda sprawa w przypadku
Serbskiej Partii Narodowej (Serbska Ludowa Strona – SLS). Dla zwolenników
„twardego nacjonalizmu” program partii może być rozczarowaniem. SLS chce
odejścia od pojmowania serbołużyckości tylko w aspekcie kultury ludowej,
strojów regionalnych, bajek dla dzieci czy też jazdy konnej na Wielkanoc[62].
Na sprawę wzajemnych stosunków pomiędzy „Domowiną” a Serbołużyckim
Stronnictwem Narodowym Pliszka zapatruje się w sposób następujący:
SLS jest systematycznie sabotowane przez postkomunistyczną Domowinę –
jest takie polskie powiedzenie: „jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o
kasę” – i tak jest w tym przypadku. SLS od dawna stawia petycje do Parlamentu
Europejskiego, walczy o autonomię języka i ochronę mniejszości[63].
Na podstawie przytoczonych słów można uznać, że Pliszka wiąże wrogość
„Domowiny” wobec SLS z dążeniem Związku Serbów Łużyckich do zapewnienia sobie
środków finansowych na wysokim poziomie. Pliszka odniósł się również do
rzeczywistości, w jakiej przyszło działać omawianej partii. Według niego:
Pamiętać trzeba też, że na Łużycach nie istnieje ani twardy, ani też
średni nacjonalizm. Należy również pamiętać, że działa ona w państwie, gdzie
wszyscy jej potencjalni członkowie, a więc Łużyczanie od niemowlęcia do starca,
stanowią 1–1,5% całej populacji państwa[64].
Bogdan Pliszka uznał przedstawiciela SLS na Polskę i Rosję Marka
Chełchowskiego za „zwolennika twardego wymagania praw przysługujących
mniejszości serbołużyckiej w Niemczech”[65]
oraz stwierdził, że koledzy tego polityka również uważają go za osobę,
stawiającą twarde i odważne żądania. W sprawie zachowania „Domowiny” w roku
2008, jej protestów, Pliszka wyraził się w sposób podobny do Chełchowskiego,
nazwał bowiem działania Związku Serbów Łużyckich kopiowaniem działań SLS.
Podsumowanie
Jak się wydaje, krytyka, z jaką spotyka się SLS ze strony „Domowiny”, wynika
w znacznej mierze z różnic w poglądach i postawach obu organizacji, a także z
ich odmiennej sytuacji. Na przykład spór o zakres używania języka łużyckiego w
serbołużyckich placówkach oświatowych można uznać za debatę pomiędzy
przedstawicielami różnych opcji politycznych. „Domowina” reprezentuje tutaj
postawę ugodową i wykazuje się lojalnością wobec państwa niemieckiego, natomiast
SLS pragnie podejmować bardziej stanowcze kroki w celu poprawy sytuacji
narodowej Łużyczan. Warto podkreślić, o czym była już zresztą mowa, że
Serbołużyckie Stronnictwo Narodowe chętnie szuka wsparcia poza czynnikami
niemieckimi, podejmując współpracę międzynarodową. Ten aspekt strategii
ugrupowania w następujący sposób ujął Henry Matuš, podsumowując pobyt w stolicy
Rosji w 2007 roku:
Międzynarodową obecność SLS chcemy dalej pokazywać, w tym roku w Brukseli
i Hadze i chcemy wciąż konsekwentnie reprezentować interesy narodowe Serbów
Łużyckich zarówno wtedy, gdy są zgodne z interesami niemieckiej administracji i
polityki, jak również, gdy są im przeciwne[66].
Artykuł ukazał się drukiem w „Zeszytach Społecznych KIK” 2011.
[1] Współcześnie są używane dwa literackie
języki Łużyczan: górno- i dolnołużycki.
[2] V. Křivánek, Ve stavu nepřetržitého
ohrožení, „Tvar” 2009, nr 9, s. 6.
[3] M. Cygański, R. Leszczyński, Zarys
dziejów narodowościowych Łużyczan, Opole 1995, s. 126.
[4] F. Förster, Ličba a socialna
integracija Serbow, „Rozhlad” 1990, nr 7/8, s. 207.
[5] Strona internetowa Berliner Zeitung:
http://www.berlinonline.de/berlinerzeitung/archiv/.bin/dump.fcgi/2005/0329/politik/0103/index.html
(dostęp 21.10.2010); Gründungsversammlung der SLS – Serbska Ludowa Strona
(Wendische Volkspartei) SLS 26. März 2005, notatka prasowa na stronie
internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/nachrichten/20050326000000.txt&lang=dsb
(dostęp 14.11.2010).
[6] Programm der SLS Serbska Ludowa Strona
(Wendische Volkspartei), Cottbus, den 26. März 2005, Novellierung am 1.6.2005 in
Hoyerswerda, s. 1.
[7] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia
29.12.2010.
[8] Strona internetowa Serbołużyckiego
Stronnictwa Narodowego: http://www.wendische-volkspartei.de/
(dostęp 23.10.2010).
[9] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z dnia
6.11.2010.
[10] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z
dnia 14.11.2010.
[11] Dossier Lausitzer Allianz,
Chóśebuz/Cottbus, dnia 30 kwietnia 2010.
[12] G. Wieczorek, SLS jo pódpisała
dogrono z pólskim EU-wótpósłańcom, „Nowy Casnik” z 30.10.2007, s. 1.
[13] S. Malk, Besuch aus Belarus,
4.06.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/nachrichten/20050604000000.txt&lang=dsb
(dostęp 13.11.2010).
[14] H. Matuš, Wuzwólowanje do
rusojskeje Dumy 2007, „Nowy Casnik” z 6.02.2008, s. 3.
[15] Strona internetowa „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/strony/kurzipoln.htm
(dostęp 25.01.2011).
[16] Strona internetowa „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/
(dostęp 25.01.2011).
[17] Ang. European Bureau for
Lesser-Used Languages (EBLUL).
[18] Ang. Federal Union of European
Nationalities (FUEN).
[19] Niem. Die Gesellschaft für
bedrohte Völker (GfbV).
[20] Strona internetowa „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/strony/kurzipoln.htm
(dostęp 25.01.2011).
[21] Wustawki Domowiny schwalene na
12. hłownej zhromadźiznje 05.03.2005, art. 2, ust. 1, na stronie
internetowej „Domowiny”: http://www.domowina.sorben.com/
(dostęp 25.01.2011).
[22] Tamże.
[23] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z
dnia 6.11.2010.
[24] Büro in Cottbus, „FAKTuell
Onlinezeitung” z 15.08.2007, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20070815000001.tx&lang=dsb
(dostęp 19.11.2010).
[25] Nowosći wot 23.03.2005
bramborske serbske radijo, Christian Matthée 23.03.2005, notatka prasowa na
stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050323000000.txt&lang=deu
(dostęp 21.11.2010).
[26] Domowina-Vorsitzender Nuck
distanziert sich von Parteigründung Märkische Oderzeitung (Auszug) 05. März 2005
19:03, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050305190300.txt&lang=deu
(dostęp 21.11.2010).
[27] Określenie regionalnego związku
„Domowiny”.
[28] H. Końcak, Załoženje serbskeje
partaje w Dolnej Łužycy – zmocnjenje abo rozšćěpjenje serbskeho luda?, „Nowy
Casnik” z 2005.
[29] Sorben in der Lausitz wollen
eine eigene Partei gründen, „LVZ-Online” 03.03.2005, na stronie
internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050303000000.txt&lang=deu
(dostęp 23.11.2010).
[30] Tamże.
[31]Sorben in der Lausitz wollen
eigene Partei, „Netzzeitung” z 04.03.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050304222300.txt&lang=deu
(dostęp 23.11.2010).
[32] G. Wieczorek, Peticije na
europski parlament, „Nowy Casnik” z 7.11.2007, s. 2.
[33] Tamże.
[34] Z projektami na so skedźbnjeć –
Stronski zjězd SLS so w Budyšinje wotměł, „Serbske Nowiny” z 8.05.2006, na
stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20060508000001.txt&lang=deu
(dostęp 17.11.2010).
[35] Pisemna odpowiedź Marka
Chełchowskiego z dnia 15.11.2010.
[36] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z
dnia 6.11.2010.
[37] M. Chełchowski, Udana
manifestacja?!, „eCzas.net” z 13.06.2008, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20080613000003.txt&lang=deu
( dostęp 14.11.2010).
[38] Pisemna odpowiedź Hannesa Kella z
dnia 6.11.2010.
[39] M. Chełchowski, dz. cyt.
[40] Tamże.
[41] Tamże.
[42] Tamże.
[43] Tamże.
[44] Tamże.
[45] Tamże.
[46] Tamże.
[47] Kell studentow wopytał,
„Serbske Nowiny” z 8.06.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20050608000000.txt&lang=dsb
(dostęp 19.11.2010).
[48] S. Gros, Sorben müssen ihr
Schicksal in die eigenen Hände nehmen, 30.08.2007, na stronie internetowej
Serbołużyckiego Stronnictwa Narodowego: http://www.wendische-volkspartei.de/
(dostęp 26.10.2010).
[49] Rozgrono mjazy Domowinu a
SLS, „Nowy Casnik” z 8.10.2005, na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseschau/20051008000000.txt&lang=dsb
(dostęp 19.11.2010).
[50] M. Chełchowski, dz. cyt.
[51] Fortsetzung des Dialoges mit
Domowina SLS/Regionalverband Oberlausitz, Pressemitteilung Nr. 008/2008 Kamenz,
27.08.2008, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080827000000.txt&lang=dsb
(dostęp 19.11.2010).
[52] Wenden/Sorben sind keine
Deutsche SLS, Pressemitteilung Nr. 003/2008 Cottbus, 11.02.2008
Wendisch/Sorbisch soll die erste Sprache für die wendische/sorbische Bevölkerung
sein, notatka prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080211000000.txt&lang=deu
(dostęp 1.11.2010).
[53] Die Lausitz soll zweisprachig
werden SLS, Pressemitteilung Nr. 004/2008 Cottbus, 12.02.2008, notatka
prasowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080212000000.txt&lang=deu
(dostęp 1.11.2010).
[54] Tamże.
[55] Wenden/Sorben sind keine
Deutsche SLS, Pressemitteilung Nr. 003/2008 Cottbus, 11.02.2008
Wendisch/Sorbisch soll die erste Sprache für die wendische/sorbische Bevölkerung
sein, notatka pra sowa na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080211000000.txt&lang=deu
(dostęp 1.11.2010).
[56] Die Lausitz soll zweisprachig
werden SLS, Pressemitteilung Nr. 004/2008 Cottbus12.02.2008, notatka prasowa
na stronie internetowej: http://87.106.232.179/sls/reader.php?file=archiv/presseerklarungen/20080212000000.txt&lang=deu
(dostęp 1.11.2010).
[57] G. Wieczorek, SLS pomina:
„Łužyca dej byś dwójorěcna”, „Nowy Casnik” z 20.02.2008, s. 2.
[58] Tamże.
[59] Tamże.
[60] M. Chełchowski, Njesabotěrujśo
nas z takeju zakśipitosću!, „Nowy Casnik” 15/Lětnik 60 z dnia 09.04.2008, s.
3.
[61] P. Wójtowicz, J. Poniatyszyn,
Coraz mniej pieniędzy dla Serbołużyczan, artykuł na stronie internetowej
Radia Opole:
http://www.radio.opole.pl/?kat=akcje&subkat=serboluzyce&art=dalej&id=26155
(dostęp 19.11.2010).
[62] B. Pliszka, Łużyce, artykuł
na stronie internetowej Komitetu Obywatelskiego Miasta Koszalina: http://www.komk.ovh.org/obywatel_32.html
(dostęp 24.11.2010).
[63] Tamże.
[64] Tamże.
[65] Tamże.
[66] H. Matuš, dz. cyt., s.
3.
|