|
Szkolna edukacja polonistyczna ma bardzo szeroki zakres. Jej podstawę
stanowią teksty literackie i inne teksty kultury, obecne głównie w mediach,
takich jak radio, film, telewizja, prasa, Internet. Analiza tych tekstów wymaga
nie tylko umiejętności filologicznych, ale też wiedzy historycznej,
filozoficznej, teologicznej, socjologicznej, a nawet z dziedziny prawa.
Tworzywem dzieł literackich i w większości innych tekstów jest język, który
stanowi przedmiot samodzielnej refleksji przekładającej się na zagadnienia z
gramatyki opisowej i historycznej, a także ze stylistyki. Stąd też zwyczajowo w
przedmiocie język polski wyróżnia się tylko dwa działy: kształcenie literackie
(i kulturowe) oraz kształcenie językowe. Wiedza, którą uczeń zdobywa z zakresu
literaturoznawstwa i nauki o języku jest sfunkcjonalizowana – służy nabywaniu i
doskonaleniu sprawności czytania ze zrozumieniem, poprawnego mówienia i pisania
w różnych formach wypowiedzi, krytycznej analizy informacji, refleksyjnej oceny
różnorodnych zjawisk kulturowych z przeszłości w dialogu ze współczesnością.
Ćwiczenie tych umiejętności podporządkowuje się głównemu celowi, jakim jest
wyposażenie młodego człowieka w narzędzia komunikacji personalnej i społecznej
umożliwiające mu rozumienie samego siebie i rzeczywistości realnie istniejącej
oraz ustawiczny rozwój w potencjalności swojej ludzkiej natury.
Znaczenie języka polskiego w nauczaniu szkolnym
Sprawne posługiwanie się językiem polskim, stosownie do etapu edukacyjnego,
ułatwia uczniowi przyswajanie wiedzy z innych dziedzin, objętych przedmiotami
szkolnymi. Na przykład opanowanie sztuki szybkiego czytania ze zrozumieniem,
selekcjonowania informacji przez podkreślenia, samodzielnego notowania zwiększa
szanse na efektywne uczenie się biologii czy geografii. Precyzyjne używanie
języka z dbałością o poprawność fleksyjną i składniową ułatwia rozwiązywanie tak
zwanych zadań tekstowych z matematyki.
Metodycy nauczania języków obcych jednoznacznie stwierdzają, że znajomość
gramatyki języka ojczystego, zarówno w praktyce jak i w sprawnym posługiwaniu
się odpowiednią terminologią, bardzo pomaga w uczeniu się języka angielskiego,
francuskiego czy niemieckiego. Jest nawet jednym z warunków skuteczności.[2] To dość powszechne doświadczenie, właściwe
każdemu, kto ma kontakt z jakimś językiem obcym, również w obszarze leksyki.
Trzeba bowiem dysponować odpowiednim zasobem leksykalnym rodzimego języka, by
mieć coś do powiedzenia w języku obcym.
Język polski jako narzędzie komunikacji personalnej jest obecny na wszystkich
innych zajęciach szkolnych, również w klasach dwujęzycznych czy szkołach z
maturą międzynarodową. Nawet lekcji wychowania fizycznego nie można
przeprowadzić bez poprawnego, precyzyjnego nazywania przez nauczyciela
poszczególnych czynności, które uczeń ma wykonać. Uczeń natomiast
niejednokrotnie na tych zajęciach musi posiąść wiedzę czysto teoretyczną i umieć
ją zaprezentować, np. omówić zmiany zachodzące w organizmie w czasie wysiłku
fizycznego, wyjaśnić relacje między sportem profesjonalnym i sportem dla
wszystkich a zdrowiem, zinterpretować własny wskaźnik wagowo-wzrostowy.[3]
Omawianie, wyjaśnianie, interpretowanie to tylko niektóre umiejętności
komunikacji werbalnej nabywane bezpośrednio na lekcjach języka polskiego, które
przeciętny użytkownik języka wykorzystuje jako narzędzie we wszystkich
sytuacjach życiowych i strukturach społecznych. Stanowią element sprawności
retorycznych, dających solidne podstawy wykształcenia humanistycznego, właściwe
każdemu, kto odpowiedzialnie przygotowuje się do podjęcia wszelkich innych
studiów, nie tylko filologicznych czy historycznych. Kultura słowa bowiem często
wyraża przebieg i efekty pracy zarówno lekarza czy architekta, jak i producenta
proszku do prania czy obuwia sportowego. Ponadto w warunkach demokracji, jako
zasady organizującej życie społeczne, każdy człowiek powinien umieć i chcieć
korzystać z przysługujących mu praw, zabierając głos w słusznej sprawie. (…)
co tak potrzebnego, jako mieć zawsze na pogotowiu oręż, którym albo sam możesz
się zasłonić, albo zaczepić niecnotów, kiedy zaczepiony jesteś?[4] Niedostatki i nawarstwiające się błędy w
koncepcji szkolnego kształcenia kompetencji językowych w ostatnich kilku
dziesięcioleciach sprawiają, że zwykły obywatel nie chce zabrać głosu w
dyskusjach społecznych, w obronie siebie lub innych, bo nie umie, a nie umie,
dlatego że być może nie nauczono go posługiwania się orężem słowa, albo sam tę
naukę zignorował.
Historia literatury, powstająca w materii języka, choć systematycznie
redukowana w nauczaniu szkolnym, wciąż jeszcze jest głównym jego nurtem. Stanowi
niewyczerpane źródło wartości, wzorców, postaw, ideałów, motywów, tropów i
symboli składających się na kod kulturowy określający narodową tożsamość
Polaków. Literatura polska, jak żadna inna na świecie, ma genetycznie zakodowaną
pamięć o czasach minionych i dlatego współczesna świadomość narodowa Polaków
jest tak bardzo obciążona historyzmem. Z tego samego powodu nie można również
niczego sensownego powiedzieć o narodzie polskim bez odwołania się do jego
historii jako skarbnicy wartości, tradycji, a zwłaszcza postaw moralnych i
patriotycznych, ukształtowanych w przeszłości, ale przydatnych jako wzorce w
innych, również naszych czasach. Polskość, rozumiana jako trwanie w ściśle
określonej identyfikacji kulturowej, jest w naszej literaturze tematem często
podejmowanym. Dlatego obecność w szkole określonych tekstów literackich odgrywa
kluczową rolę w kształtowaniu postaw patriotycznych, budowaniu więzi
międzypokoleniowej, uwrażliwianiu na potrzebę utrwalania i pomnażania
dziedzictwa narodowego w wymiarze duchowym i materialnym. Literatura w funkcji
wychowawczej jest niezastąpionym narzędziem formacji humanistycznej młodego
człowieka. Postaci literackie, choć istnieją wyłącznie w umownym świecie
przedstawionym, bardzo silnie oddziałują na wyobraźnię, zapadają w pamięć i po
latach często są jakimś punktem odniesienia w momentach decyzyjnych. Bywa
również, że wzmacniają siłę argumentów w dyskusjach środowiskowych czy
politycznych debatach.
Ponadto nawet ogłada towarzyska wymaga nie tylko używania stosownych zwrotów
grzecznościowych czy właściwego akcentowania i poprawnej artykulacji, ale też
osobistej znajomości bohaterów literackich wynikającej z rzetelnej samodzielnej
lektury najważniejszych spośród najważniejszych utworów literatury polskiej i
światowej. Jest to konieczny warunek integralnego rozwoju ucznia i jego
wzrastania w mądrości. W przeciwnym wypadku w krótkim czasie stanie się on wąsko
wyspecjalizowanym narzędziem i jednocześnie kulturowym analfabetą.
Kierunki zmian programowych
Wydawać by się mogło, że wszyscy doskonale rozumieją rangę nauczania języka
polskiego i nie ma nikogo, kto by chciał ją pomniejszyć. Od dziesięcioleci jest
to wiodący przedmiot edukacji szkolnej i pierwszy przedmiot maturalny. We
wszystkich reformach i konfiguracjach oświatowych ostatnich pięćdziesięciu lat
jego pozycja formalnie jest stabilna, wręcz nienaruszalna. Każdy aspirujący do
wyższego wykształcenia, niezależnie od preferowanego kierunku studiów, musi zdać
obowiązkowy egzamin maturalny z języka polskiego. Zatem nauczanie tego
przedmiotu jest w polskiej szkole zagwarantowane, aczkolwiek w minimalnym
przydziale godzinowym w stosunku do wielości, różnorodności i bogactwa
nauczanych treści.
Sądzić by można, że najnowsza zmiana programowa (wątpliwe jednak, czy
ostatnia) dodatkowo nobilituje treści tego przedmiotu. We wstępie załącznika nr
4 do rozporządzenia MEN z dnia 23 grudnia 2008 r. w sprawie podstawy programowej
wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach
szkół (Dziennik Ustaw z dnia 15 stycznia 2009 r. Nr 4, poz. 17) znajdujemy
bowiem optymistycznie brzmiący zapis: Jednym z najważniejszych zadań szkoły
na III i IV etapie edukacyjnym jest kontynuowanie kształcenia umiejętności
posługiwania się językiem polskim, w tym dbałości o wzbogacanie zasobu
słownictwa uczniów. Wypełnianie tego zadania należy do obowiązków każdego
nauczyciela. Takie zapewne były szlachetne intencje autorów zaproponowanych
zmian. Jednak uważna lektura całego dokumentu, szczegółowo opisującego
wprowadzone zmiany programowe, budzi szereg wątpliwości co do deklarowanych
założeń i przewidywanych efektów.
Mocno podkreślaną zmianą jest zaakcentowanie właśnie kształcenia językowego z
tendencją do integralnego łączenia z kształceniem literacko-kulturowym, głównie
w obszarze tekstologii i genologii. Zaznacza się przy tym, że wiedza ucznia o
języku musi być funkcjonalna, czyli należy zachować równowagę nastawienia
poznawczego i praktycznego. Kształcenie umiejętności komunikacyjnych
potraktowane jest jednak w sposób priorytetowy.
Istotną z punktu widzenia nauczyciela zmianą formalną jest zapisanie w
podstawie programowej treści nauczania w języku wymagań ogólnych i
szczegółowych, czyli wymagań egzaminacyjnych, które dotąd były sformułowane w
osobnym dokumencie. Oznacza to, że niemal każda umiejętność opisana w podstawie
może być przedmiotem zadania egzaminacyjnego, w tym interpretacja utworów
literackich oznaczonych w dokumencie gwiazdką (np. Zemsta A. Fredry na
egzaminie gimnazjalnym, Pan Tadeusz A. Mickiewicza na egzaminie
maturalnym). Taki zabieg redakcyjny ma usprawnić pracę nauczyciela, który będzie
odtąd planował swoją pracę dydaktyczną w oparciu o jeden dokument a nie dwa.
Inna ważna zmiana to wycofanie się ministerstwa edukacji z zatwierdzania
programów nauczania. Autorzy reformy programowej twierdzą, że zwiększa się w ten
sposób podmiotowość nauczyciela, ponieważ otrzymuje on prawo ostatecznego wyboru
lektury dla swoich uczniów, samodzielnego konstruowania lub modyfikowania
programu, wdrażania własnych projektów kształcenia polonistycznego ograniczonych
jedynie koniecznością zrealizowania w całości podstawy programowej dla danego
etapu edukacyjnego.
Zmiany dotyczą także zestawu tekstów literackich, który zawsze nazywany był
kanonem lektur szkolnych. Są to zmiany radykalne, zorientowane na ograniczenie
klasyki polskiej i światowej oraz preferowanie współczesnej literatury
popularnej w takich odmianach gatunkowych jak: fantasy, science fiction, powieść
(lub opowiadanie) detektywistyczna, przygodowa, obyczajowa.
Nastąpiła też redukcja ilościowa podyktowana pragnieniem uwolnienia
nauczyciela spod presji nienadążania z materiałem oraz przekonaniem, aby nie
tworzyć fikcji dydaktycznej: lepiej aby uczniowie przeczytali mniej, ale
rzetelnie, niż aby udawali, że dużo przeczytali, a w rzeczywistości korzystali z
opracowań i streszczeń. Ostatecznie w szkole podstawowej nie obowiązuje
ucznia ani jeden utwór z uwagi na wynik sprawdzianu zewnętrznego. W gimnazjum
uczeń ma zadane sześć różnych utworów – oznaczonych gwiazdką, czyli potencjalnie
objętych zadaniami egzaminacyjnymi – do przeczytania w ciągu trzech lat: J.
Kochanowski - Treny (V, VII, VIII); J. Kochanowski - wybrane fraszki; I.
Krasicki - wybrane bajki; A. Fredro - Zemsta; A. Mickiewicz - Dziady
cz. II; H. Sienkiewicz - wybrana powieść historyczna (Krzyżacy, Potop
lub Quo vadis). W szkole ponadgimnazjalnej w analogicznym czasie, w
perspektywie egzaminu maturalnego, uczeń powinien obowiązkowo przeczytać
dziesięć różnych tekstów: Bogurodzica; J. Kochanowski - wybrane pieśni;
J. Kochanowski - psalm; J. Kochanowski - wybrane treny (inne niż w
gimnazjum); A. Mickiewicz - Dziady cz. III; A. Mickiewicz - Pan
Tadeusz; B. Prus - Lalka; S. Wyspiański - Wesele; B. Schulz -
wybrane opowiadanie; W. Gombrowicz - Ferdydurke (całość lub fragm.). W
komentarzach nazwano ten zestaw „sercem” literatury obecnym w polonistyce
szkolnej, umożliwiającym w stopniu zadowalającym kontakt z tekstem. Razem z
innymi tekstami kultury w zakresie treści języka polskiego jest to wystarczające
źródło zarówno przydatnych informacji, jak i estetycznych doznań.
Autorzy zmiany programowej wyjaśniają ponadto, że podany zestaw tekstów
literackich nie już kanonem lektur szkolnych w tradycyjnym rozumieniu.
Szkolny spis lektur to bardziej propozycja hierarchizacji, niż gotowa
hierarchia i dlatego też w swej istocie nie jest kanonem.(…) Nie tylko
nierealistyczne, ale i niewskazane byłoby oczekiwanie, że dzieciom i młodzieży
zostanie przekazany jeden obowiązujący model kultury. Na odwrót, współczesna
szkoła powinna kształtować aktywność w dokonywaniu wyborów kulturowych,
świadomość alternatyw w decyzjach oraz elastyczność w odbiorze. Przy tym
wszystkim powinna uczyć inteligentnej lektury, otwartej na różne interpretacje,
a zarazem świadomej granic dowolności interpretacyjnej. Temu służą wymagania
zapisane w podstawie programowej. [5] W
świetle takiej koncepcji obecności literatury w szkole wszelka dyskusja nad
kanonem jest bezprzedmiotowa. Na przykład toczenie sporu o to, czy Ferdydurke
analizować w całości czy w części, albo oburzenie z powodu całkowitego
pominięcia Odprawy posłów greckich, Konrada Wallenroda, czy Nad
Niemnem jest niezasadne, ponieważ rozmija się z założeniami „filozofii”,
która legła u podstaw tej koncepcji. Zakładana w niej kadencyjność zestawu
lektur jednoznacznie określa charakter i cele szkolnej edukacji polonistycznej
narzucone przez określone ośrodki decyzyjne. MEN w materiałach informacyjnych na
temat reformy wyraźnie podkreśla, że zmiana programowa stanowi pierwszy krok do
wypełnienia zaleceń Parlamentu Europejskiego z 23 kwietnia 2008 r. w sprawie
ustanowienia europejskich ram kwalifikacji uczenia się przez całe życie (Dz.
Urz. UE C z 6.05.2008 r.). Uwzględnia politykę horyzontalną UE, zalecenia
Parlamentu Europejskiego w sprawie kompetencji kluczowych w procesie uczenia się
przez całe życie z 18 grudnia 2006 r. (2006/962/WE). Wpisuje się w realizację
założeń Strategii Lizbońskiej w obszarze edukacji.
Należy pamiętać, że zestaw tekstów literackich w podstawie programowej –
wbrew powierzchownym komentarzom medialnym – nie jest problemem wyizolowanym.
Stanowi element najpoważniejszej zmiany dydaktycznej w zakresie języka
polskiego, która dotyczy samego paradygmatu nauczania tego przedmiotu na
wszystkich etapach edukacyjnych. Polega on na łącznym traktowaniu treści
nauczanych w gimnazjum i liceum (nauczanie liniowe a nie spiralne) z jednej
strony, a z drugiej na przejściu z nauczania chronologiczno-kulturowego na
komunikacyjno-tekstowe.
Odnośnie gimnazjum autorzy zdecydowanie stwierdzają, że jakkolwiek tytuły
dzieł i nazwiska autorów ułożone są w kolejności chronologicznej, nie jest
konieczne, ani nawet nie jest zalecane wprowadzanie na tym etapie chronologii, a
więc namiastki historii literatury. Raczej należy się skupiać na procedurach
„dorosłej” lektury, na analizie i coraz dojrzalszej interpretacji.[6]
Natomiast wskazówki metodyczne dotyczące liceum są mniej jednoznaczne,
aczkolwiek zawarte w nich sugestie wyraźnie ukierunkowują na przyjętą ogólną
koncepcję zmiany programowej. W szczególności, etap IV stawia wymaganie
wykształcenia u uczniów świadomości historycznoliterackiej. Sugerują to
następujące zapisy w obszarze poziomu podstawowego: „rozpoznaje konwencję
literacką (stałe pojawianie się danego literackiego rozwiązania w obrębie
pewnego historycznie określonego zbioru utworów)” (zapis II.1.3); „dostrzega w
czytanych utworach cechy charakterystyczne określonej epoki (średniowiecze,
renesans, barok, oświecenie, romantyzm, pozytywizm, Młoda Polska,
dwudziestolecie międzywojenne, współczesność)” (II.2.2). (…) Powyższe zapisy nie
sugerują konieczności nauczania historii literatury i nie stanowią sugestii
nauczania chronologicznego, choć nie negują go. Kształtowanie bowiem
świadomości historycznoliterackiej wymaga od nauczyciela takiej
organizacji procesu dydaktycznego, który doprowadzi do rozpoznania przez uczniów
relacji między tekstami powstałymi w różnych epokach. Świadomość ta może pojawić
się u ucznia zarówno jako owoc procesu dydaktycznego zorganizowanego w układzie
problemowym, jak i chronologicznym.[7]
Uwagi te wprawdzie wskazują pewien obszar swobody, w której nauczyciel może
się poruszać, budując proces dydaktyczny, ale jednocześnie wynika z nich teza
stawiająca dość ostre granice tej wolności. Zakłada ona, że podstawową funkcją
tekstów literackich obecnych w polonistyce szkolnej – niezależnie od wyboru
zasady porządkującej – jest ilustrowanie treści opisanych w podstawie
programowej. Te z kolei, choć skonkretyzowane, bo zapisane językiem wymagań
egzaminacyjnych, nie odnoszą się do wszystkich aspektów nauczania języka
polskiego. Są to aspekty ważne i konieczne, potwierdzone doświadczeniem przemian
społecznych i kulturowych ostatnich lat.
Funkcja podręcznika
Nauczyciel polonista, zobligowany bezwzględnie do respektowania w pracy z
uczniami podstawy programowej, może wszakże swobodnie dokonać wyboru podręcznika
pomocnego w nauczaniu przedmiotu. Jest to decyzja indywidualna i autonomiczna.
Jednak rozmaite uwarunkowania przeciętnej polskiej szkoły sprawiają, że
nauczyciel zwykle uzgadnia swój wybór z innymi polonistami uczącymi w danej
placówce.
Zasoby podręczników do języka polskiego od wielu lat są dość bogate, a zasada
wyboru jest stała: podręcznik musi być dopuszczony do użytku szkolnego przez MEN
i uwzględniać wszystkie treści podstawy programowej. Stała jest również
tendencja nauczycieli do niesprawdzania zgodności podręcznika z podstawą
programową (czynność dość czasochłonna!) i poddawania się zabiegom marketingowym
poszczególnych wydawnictw oświatowych. Wydawcy dość sprawnie dostosowują się do
zmian programowych przy pomocy bardzo prostego zabiegu, polegającego na
przeredagowaniu istniejącego podręcznika i dobraniu innej – lub tylko
nieznacznym retuszu – szaty graficznej. Systematycznie pojawiają się również
nowe podręczniki, a kolejna zmiana programowa jest znakomitą okazją, aby je
wypromować. Wykaz ministerialny jest więc otwarty i stale aktualizowany. Ponadto
w ofercie można znaleźć szereg dodatkowych materiałów (np. zeszyty ćwiczeń,
broszury programowe, programy multimedialne, plansze dydaktyczne, gotowe plany
pracy, scenariusze lekcji, poradniki metodyczne, testy i sprawdziany), które
wraz z podręcznikiem stanowią pełny pakiet edukacyjny mający – w rozumieniu
wydawców – ułatwić nauczycielowi nowoczesne i efektywne nauczanie języka
polskiego.
W książce dla ucznia treści kształcenia literackiego i kulturowego ułożone są
zwykle w kręgi problemowe (np. Dążyć do celu, Odkryć piękno
świata, Być odpowiedzialnym), egzemplifikowane adekwatnymi tekstami i
reprodukcjami dzieł malarskich, zdjęciami, różnymi ilustracjami. Zdarza się
jednak, że niektóre podręczniki mają układ odzwierciedlający jakąś logiczną
zasadę porządkującą, np. genologiczną lub historyczną. Propozycje wydawnictw
uwzględniają także określone preferencje nauczycieli w kwestii łączenia w jednym
podręczniku materiału literackiego i gramatycznego (są nauczyciele, którzy wolą
osobny podręcznik do gramatyki opisowej i stylistyki). Zamieszczone w
podręczniku lub w osobnym zeszycie zadania i ćwiczenia dla ucznia są zazwyczaj
dość powierzchowne, zorientowane na kształcenie konkretnych umiejętności, ale z
pominięciem umiejętności odczytywania rzeczywistości realnie istniejącej i
ogólnej refleksji. Język jawi się w tych zestawach – zarówno w odniesieniu do
tekstów kultury, jak i treści z gramatyki – jako proste, łatwe w obsłudze
narzędzie nawiązania kontaktu i nieskomplikowanej komunikacji, głównie w
obszarze mediów elektronicznych. Trudno oprzeć się wrażeniu wyraźnej ignorancji
wobec faktu, że opanowywanie mowy (kultura słowa) jest najtrudniejszą ze
wszystkich sztuk, wymagającą oprócz mistrza, teorii i ćwiczeń również czasu i
cierpliwości.
Poziom poprawności poszczególnych podręczników jest zróżnicowany, pomimo że
każdy formalnie uzyskał wymagane przepisami prawa pozytywne recenzje, zanim
został wpisany na listę ministerialną. Dokładna analiza treści wykazuje jednak
nie tylko usterki językowe, ale też rażące błędy merytoryczne. Chociaż nie są
one liczne, z niepokojem każą myśleć o mechanizmach rządzących rynkiem
wydawnictw szkolnych. Nauczyciel polonista, dysponujący wiedzą uniwersytecką,
potrafi jednak zweryfikować materiał podręcznikowy i ustrzec swoich uczniów
przed powielaniem błędów. Może też pominąć treści i teksty zawarte w
podręczniku, ale nieobjęte podstawą programową i realizować własne projekty,
dostarczając uczniom potrzebne materiały dość szybko pozyskiwane, czy też
samodzielnie opracowywane, przy pomocy programów komputerowych.
Pomimo szerokiej i zróżnicowanej oferty wydawniczej daremne wydaje się
poszukiwanie podręcznika idealnego – poprawnie napisanego, zadowalającego
wszystkich nauczycieli, zawierającego treści wspólne i konieczne w szkolnej
formacji polonistycznej. Należy także pamiętać, że w specyfice nauczania języka
polskiego podręcznik ma znaczenie drugorzędne. W sytuacji ekstremalnej może go
nawet zabraknąć, a jakość nauczania nie będzie przez to niższa. W istocie bowiem
w zakresie kształcenia literackiego i językowego uczeń potrzebuje – oprócz
kompetentnego i światłego nauczyciela – tylko jednej rzeczy: jakiegoś zbioru
tekstów analizowanych na lekcjach utworów literackich. Typowy szkolny podręcznik
nie jest jedynym tego typu zestawem. Nie można wprawdzie ominąć ministerialnego
wykazu podręczników i podać uczniom pozycję spoza tej listy, ale jednocześnie
przepisy prawa nie zabraniają korzystania z innych materiałów źródłowych,
niekoniecznie preferowanych przez wydawnictwa edukacyjne.
Warto zatem uważnie przeczytać wybraną książkę dla ucznia, selekcjonując
zawarty w niej materiał kształcenia przede wszystkim w kontekście obowiązującej
podstawy programowej oraz wiedzy przedmiotowej zgodnej z aktualnym stanem badań.
Zauważone błędy, czasem nawet zafałszowania, nie muszą odbijać się negatywnie na
procesie nauczania języka polskiego. Niewątpliwie utrudniają pracę
nauczycielowi, ale mogą też być przez niego wykorzystane na płaszczyźnie
wychowawczej jako swoiste znaki ostrzegawcze.
Natomiast jakikolwiek podręcznik przeznaczony dla nauczyciela, czyli poradnik
metodyczny lub zbiór scenariuszy lekcji, nie jest obligatoryjny. Podstawa
programowa nie zawiera żadnych wskazówek w tej kwestii, bo nie jest to jej rolą.
Podane w tym dokumencie zalecenia co do warunków i sposobu realizacji treści
nauczania należy rozumieć jako zadania, które nauczyciel przekłada na konkretne
działania lekcyjne, wybierając ku temu odpowiadające mu narzędzia.
Polonista zatem sam decyduje o metodach, technikach, formach pracy ze swoimi
uczniami. Sam wybiera określoną koncepcję dydaktyczną z właściwym jej
oprzyrządowaniem, według niej uczy i do niej się odwołuje w sytuacjach spornych.
Samodzielny nauczyciel konstruuje proces dydaktyczny we wszystkich jego
aspektach, uwzględniając nie tyle najmodniejsze trendy metodyczne, co
respektując konieczne warunki każdego sensownego działania ukierunkowanego na
dobro drugiego człowieka, w szczególności w obszarze formacji humanistycznej.
Oznacza to, że nauczyciel: 1) korzysta z historycznych przemian i naukowej
refleksji we wszystkich dziedzinach, których dotyczy nauczanie języka polskiego;
2) przewiduje praktyczne konsekwencje wybranych sposobów realizacji swoich
nauczycielskich powinności; 3) działa logicznie, w sposób uporządkowany i
wewnętrznie niesprzeczny w każdym podjętym przedsięwzięciu; 4) naucza literatury
i języka polskiego oraz wychowuje uczniów w zgodzie z obiektywną prawdą o
rzeczywistości.
Ważne jest również aby wiedzieć, że w obrębie dydaktyki ogólnej i
szczegółowej istnieje wiele różnych koncepcji kształcenia wyrastających z
polskiej tradycji pedagogicznej, jak i implantowanych z systemów edukacyjnych
krajów Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych. W warunkach demokracji żadna
z tych koncepcji nie jest uznawana za jedynie słuszną i powszechnie
obowiązującą, pomimo że wydawnictwa, czasem także inne instytucje związane z
edukacją, próbują narzucić nauczycielowi jeden określony model kształcenia,
proponując konkretne metody i środki dydaktyczne jako – ich zdaniem –
najbardziej skuteczne i atrakcyjne.
Rola nauczyciela polonisty
Edukacja humanistyczna, w szczególności polonistyczna, w polskiej szkole jest
od lat w głębokiej zapaści, będącej pochodną kryzysu kulturowego, w którym
Polska coraz bardziej się pogrąża. Zasadniczym jego rysem jest depersonalizacja
wszelkich przejawów życia społecznego, w tym także szkolnej edukacji
polonistycznej. Język polski jako główny przedmiot nauczania, mający
strategiczne znaczenie w uzyskaniu wykształcenia w każdej dziedzinie, ulega
systematycznej deprecjacji. Zdanie egzaminu maturalnego w zakresie tego
przedmiotu sprowadza się w praktyce do umiejętności zredagowania tekstu o
nieokreślonej formie przy użyciu 250 słów. Poziom zadań egzaminacyjnych oraz
procedury oceniania zewnętrznego pogłębiają niepokój nauczyciela zatroskanego o
wysoką jakość nauczania, natomiast ucznia umacniają w przekonaniu, że
nieprzeczytanie Lalki, Pana Tadeusza czy innych dzieł literackich
nie jest żadną przeszkodą w uzyskaniu zadowalającego wyniku maturalnego i
dostaniu się na studia, nawet humanistyczne. Nie oznacza to jednak, że
maturzysta posiada odpowiednie kompetencje językowe i stosowne dyspozycje
intelektualne pozwalające na rzetelne i odpowiedzialne studiowanie.
Kolejne reformy systemu edukacji i zmiany programowe nie poprawiają tego
stanu rzeczy, nie wnoszą konstruktywnych rozwiązań, nie pomagają uczyć,
wprowadzają natomiast coraz więcej chaosu i zamieszania. Destabilizują i
relatywizują w duchu kultury postmodernistycznej to, co w szkolnej edukacji
polonistycznej stanowi nienaruszalny constans, wartość niezmienną w zmieniającej
się rzeczywistości, określony punkt odniesienia w intelektualnym i duchowym
rozwoju każdego ucznia.
Jak zatem w sytuacji rozmijającej się z oczekiwaniami, permanentnej reformy
ma się odnaleźć nauczyciel języka polskiego, świadomy spoczywającej na nim
odpowiedzialności za formowanie osoby młodego człowieka według potencjalności
jego ludzkiej natury? Bez wątpienia bowiem polonista odgrywa kluczową rolę w
kształceniu i wychowaniu na poszczególnych etapach edukacyjnych.
Wydaje się, że nadrzędny cel jego pracy oraz rzeczywiste zadania i powinności
nie zmieniają się, ponieważ nie zmienia się natura ludzka. Podstawowa wiedza o
człowieku umacnia w przekonaniu, że w kształceniu i wychowaniu dzieci i
młodzieży obowiązują te same stałe zasady. Natomiast zmianom i modyfikacjom mogą
podlegać narzędzia, mechanizmy, środki dydaktyczne, metody, techniki, formy
pracy, czasem nawet struktury systemu edukacji, o ile istotnie pomagają w
dążeniu do celu zasadniczego, jakim jest wychowanie człowieka dobrego i pięknego
na fundamencie prawdy o rzeczywistości realnie istniejącej.
Dlatego ważne jest, aby nauczyciel polonista miał świadomość tego celu i
nauczał z mocą właściwą potędze i żywotności polskiej literatury, z pasją i
zaangażowaniem charakterystycznym dla człowieka żyjącego duchem służby. Jakość
kształcenia bowiem nie zależy od takiej czy innej podstawy programowej, programu
nauczania, podręcznika, ale od postawy nauczyciela. Szczególnie istotne jest
systematyczne, cierpliwe wdrażanie do duchowej i intelektualnej dyscypliny,
będące skuteczną zaporą dla niczym nieograniczonej konsumpcji, redukującej
osobowe życie człowieka. Polonista, jak żaden inny nauczyciel, kształtuje
poczucie przynależności do konkretnej formacji kulturowej. Zakorzenia i
jednocześnie daje skrzydła młodemu człowiekowi, umacniając szacunek dla wysiłku
poprzednich pokoleń, z którego dziś wszyscy korzystamy.
Równie ważne jest, aby nauczyciel w swoich działaniach był otwarty na nowe
wyzwania, ale też potrafił opierać się pokusie współczesności, polegającej na
gwałtownym zrywaniu z tradycją – historią, moralnością, religią, sztuką – z
powodu fascynacji postępem technicznym. Zwłaszcza mass media lansują taki model
kultury (i model wychowania), w którym tradycja definiowana jest jako relikt
zamierzchłych epok i niepotrzebny balast. Nauczyciel humanista jednak wie, że
zignorowanie, czy wręcz odrzucenie, tradycji prowadzi do deprawacji młodzieży,
że tradycja stanowi niewyczerpane źródło realizmu i mądrości, a życie ludzkie
trwa zbyt krótko, by w każdym pokoleniu przeprowadzać eksperymenty edukacyjne,
wciąż zaczynać od jakiegoś punktu zerowego w formowaniu „nowego”, „szczęśliwego”
człowieka.
Wynika stąd jedna z najważniejszych zasad, którą nauczyciel powinien się
kierować w budowaniu procesu dydaktycznego, mając na uwadze realia zmieniającego
się świata: niczego nie odrzucać z tradycji i niczego nie przyjmować z nowości
bez refleksji i rozeznania we właściwym świetle prawdy obiektywnej. To światło
pomaga także rozpoznawać czas fałszywych proroków – i ich fałszywe nauki – w
obszarze edukacji i podejmować stosowne działania.
Małgorzata Sagan Artykuł ukazał się drukiem w „Zeszytach Społecznych KIK” 2010
[1] Artykuł ukazał się pierwotnie w
kwartalniku „Cywilizacja” 2009, nr 30, s. 64-75 pod tytułem „Nauczanie języka
polskiego we współczesnej szkole”.
[2] Na ogólnopolskiej konferencji „Nowa
podstawa programowa – język polski”, która odbyła się w Lublinie w dniach 6-7
listopada 2008 r. podano w komentarzu dotyczącym kształcenia językowego, że
intencją autorów zmian programowych było znaczne ograniczenie, a nawet
wyeliminowanie z nauczania języka polskiego tzw. teorii gramatyki, czyli całego
aparatu pojęciowego (np. formant, przydawka, imiesłów) jako zbędnego balastu,
nieprzydatnego w poprawnym komunikowaniu się w języku ojczystym. Odstąpiono
jednak od tego zamiaru pod wpływem sugestii autorów zmian w zakresie podstawy
programowej języków obcych.
[3] Podstawa programowa kształcenia
ogólnego dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych – wychowanie fizyczne, III i
IV etap edukacyjny; załącznik nr 4 do rozporządzenia MEN z dnia 23 grudnia 2008
r. (Dziennik Ustaw z dnia 15 stycznia 2009 r. Nr 4, poz. 17).
[4] Cyceron, O mówcy, cyt. za: Cz.
Jaroszyński, P. Jaroszyński, Kultura słowa. Podstawy retoryki klasycznej,
Szczecinek 2008, s. 25.
[5] S. J. Żurek, Koncepcja podstawy
programowej z języka polskiego, w: Podstawa programowa z komentarzami.
Język polski w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum, Warszawa 2009, t. 2,
s.41.
[6] K. Biedrzycki, Język polski w
gimnazjum – wskazówki metodyczne, w: Podstawa programowa z komentarzami.
Język polski w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum, Warszawa 2009, t. 2,
s. 58.
[7] E. Jaskółkowa, Język polski w
liceum – wskazówki metodyczne, w: Podstawa programowa z komentarzami.
Język polski w szkole podstawowej, gimnazjum i, Warszawa 2009, t. 2, s.
61.
|