|
Od powstania resortu w 1944 r. jednym z głównych zadań aparatu bezpieczeństwa
publicznego było inwigilowanie oraz obserwowanie działalności poszczególnych
partii politycznych. Informacje te znajdziemy w różnego rodzaju raportach czy
sprawozdaniach, który wysyłane były przez różne terenowe Urzędy Bezpieczeństwa
(UB) do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (WUBP) w Lublinie.
Resort zdawał sobie sprawę, że samo jego istnienie nie zapewni ani rządowi ani
Polskiej Partii Robotniczej (PPR) wystarczających warunków do przejęcia „rządu
dusz” w społeczeństwie polskim.
Niestety z uwagi na lakoniczne informacje z pierwszych miesięcy
funkcjonowania Urzędu, nie jesteśmy w stanie opisać przepływu informacji oraz
działań UB i PPR. Ze szczątkowych informacji można wywnioskować, że relacje
pomiędzy partią a Powiatowym Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w
Lublinie nie odbiegały od podobnych kontaktów w innych Urzędach. Od samego
początku dyrektywy, zarówno Resortu Bezpieczeństwa Publicznego (potem
Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego – MBP) jak i KC PPR, nakazywały bliską
współpracę pomiędzy nimi. Nie może dziwić zatem fakt przekazywania sobie
wzajemnie ludzi przeznaczonych do pracy[1]
oraz dostarczania informacji dotyczących wszelkiej działalności podziemia. O tym
jaką wagę partia przywiązywała do własnej walki z podziemiem świadczy chociażby
pismo Komitetu Obwodowego PPR w Lublinie z dnia 16 sierpnia 1944 r. Nakazywało
ono wręcz zdobywanie „własnej agentury” w strukturach konspiracji
niepodległościowej. Odpowiedzialnymi za takie działania zostali poszczególni
sekretarze KP PPR[2].
Pierwsza informacja o przejawach działalności politycznej na terenie powiatu
pochodzi z początków listopada 1944 r. Szef PUBP stwierdził, że „Praca
organizacji demokratycznych jak P.P.R., Stronnictwa Ludowego i P.P.S. na ogół
słabo przejawia swą pracę.” W następnych tygodniach sytuacja ta nie uległa
zmianie. Według W. Zająca „świadczy [to] o tem, że organizacje Demokratyczne
małą aktywność do tej pory przejawiali”. Trudno tu nie przyznać racji szefowi
lubelskiego Urzędu. Jakby na potwierdzenie tego Zając dodaje: „sam Komitet
Pow.[iatowy PPR] za istnienia obecnej władzy jeden raz odbył konf.[erencję]
pow.[iatową]”. Podobnie miało się z działalnością Powiatowej Rady Narodowej[3]. Warto w tym miejscu zauważyć, że pod koniec
1944 r. na terenie pow. lubelskiego było 449 członków PPR[4] natomiast powstałe powiatowe struktury SL liczyły
kilkadziesiąt osób[5]. Należy tu podkreślić,
że często w raportach UB pojawiało się określenie trzech partii (PPR, PPS, SL)
jako „partji demokratycznych” w odróżnieniu od „reakcyjnego” PSL-u. Jeszcze
dobitniej słabą działalność polityczną w pow. lubelskim opisano w ostatniej
dekadzie 1944 r. Oprócz PPR, której działalność stała się w tym okresie
aktywniejsza, nie istniała żadna inna „organizacja demokratyczna”, bowiem SL
istniała tylko „na papierze”[6]. Według
materiałów archiwalnych, w okresie 1944-1946 organizacja partyjna PPS z miasta
Lublina była połączona z organizacją powiatową. Nie może więc dziwić fakt jej
sporej liczebności w tym okresie. Pod koniec 1944 r. partia ta na tym terenie
liczyła 455 członków, w maju 1945 r. było to już 1472 osób zaś 31 grudnia 1945
r. 1526 członków[7]. Ponadto nie było
struktur powiatowych ani Stronnictwa Pracy, ani Stronnictwa Demokratycznego.
Warto także zauważyć, że w pierwszych miesiącach działalności PUBP nie
znajdujemy żadnych informacji o jakiejkolwiek działalności partii opozycyjnych.
Wiązało się to przede wszystkim z zanikiem działania jakichkolwiek nie tylko
partii, ale choćby ognisk aktywności środowisk niepodległościowych (nie licząc
kilku grup Wici). Natomiast jedyną przejawiającą w tym okresie jakąkolwiek
działalność partią była PPR. Sytuacja taka niewiele zmieniła się w 1945 r.,
kiedy to sprawami partyjnymi zajmowała się nowo sformowana Sekcja III PUBP.
Raporty z początku tego roku oceniały bardzo krytycznie działalność „partii
legalnych” jak określano PPR, PPS i SL. Urząd odnotował jedynie słaby przejaw
działalności PPR oraz SL. Do głównych propagatorów tychże partii zaliczeni
zostali: z ramienia PPR – „towarzysze Ryczek, Małek, Kotnarowski; PPS –
Matuszewski; SL – Radomski, Buczkowski, Feliks Wójcik; SD – Buczkowski,
Mieczysław Kuna oraz Józef Kołtun.”[8] Tutaj
należy sprostować, że jak już wspomniano, formalne struktury SD i SP w pow.
lubelskim nie istniały[9], partie te
ograniczyły swoją działalność do miasta Lublina. Na podstawie zachowanych
dokumentów możemy stwierdzić, że o ile w lutym czy kwietniu sytuacja
przedstawiała się bez większych zmian, to już w II połowie 1945 r., w trakcie
trwania amnestii, pojawiły się symptomy ewolucji tej sytuacji. Według
sprawozdania z odprawy komendantów posterunków ds. polityczno-wychowawczych, w
kilku gminach występowała dobra lub bardzo dobra współpraca z coraz prężniej
działającymi kołami partii politycznych (głównie z PPR). W pozostałych albo
takowej współpracy nie było albo partie jeszcze nie istniały[10]. Sprawozdanie szefa PUBP z tego okresu wspominało o
blisko 1000-osobowej grupie członków PPR stale współpracujących z Urzędem, choć
nie znalazło to potwierdzenia w rzeczywistości[11]. O ile liczba członków PPR rosła a sama partia ciągle
się rozwijała[12], to już w SL nastąpił
dłuższy zastój. Być może wpływ na to miały konflikty wewnętrzne pomiędzy
zwolennikami nowego ustroju a zwolennikami rosnącego w siłę PSL[13]. Wraz z upływającym czasem pojawiły się informacje o
rozpoczynającej działalność na terenie powiatu PPS. W II połowie roku UB
poinformowało o powolnym wzroście liczby członków SL i PPS, do których trafiali
członkowie podziemia. Informacje na ten temat, często w tonie wręcz alarmowym,
pojawiały się wraz z końcem 1945 r. Raporty kierownictwa PUBP stwierdzały, że
powiatowe struktury PPS oraz SL opanowali w dużej części byli członkowie AK,
natomiast Wici oraz w mniejszym stopniu SL stały się obiektem zainteresowań ze
strony dawnych członków obozu narodowego. W tym też czasie w strukturach
powiatowych SL doszło do rozłamu, na skutek którego 32 koła wiejskie
przeszły do opozycyjnego PSL (liczącego wówczas w powiecie około 2000
członków)[14]. Podobna sytuacja (rozłamowa)
miała miejsce także w następnych miesiącach. Według PUBP miało to związek z
powrotem Stanisława Mikołajczyka do Polski i konsolidacją obozu
niepodległościowego wokół PSL. Przysporzyło to lubelskiemu Urzędowi dużych
nakładów w pracy operacyjnej na odcinku ludowym.
Ciekawostką jest fakt, że w materiałach administracyjnych zachowało się
bardzo mało śladów wzajemnych relacji pomiędzy PPR a funkcjonariuszami UB.
Wspomniano już o wielu rodzajach kontaktów pomiędzy partią a UB. Wiadomo, że to
funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa zasygnalizowali potrzebę dostarczania
większej ilości broni członkom PPR a oni sami „broń, którą dostali aby walczyć z
reakcją” używali zgodnie z zaleceniem władz bezpieczeństwa. Można założyć, że
zdarzały się wyjazdy funkcjonariuszy na teren powiatu podczas których rolę
przewodników czy nawet członków Grup Operacyjnych pełnili aktywiści PPR[15].
W I kwartale 1946 r. ponownie można zaobserwować trend z końca 1945 r. –
stale rosły struktury PPR (1060 członków) oraz PSL (ponad 3000 członków). Był to
trend ogólnopolski, charakteryzujący dwubiegunowość sceny politycznej w tym
okresie. Omawiając sytuację społeczno-polityczną w powiecie lubelskim szef PUBP
stwierdził, że po stronie opozycji stała „inteligencja” (wymieniając m.in.
nauczycieli) oraz „duchowieństwo”. Oczywiście murem za PSL-em stało podziemie,
zarówno AK („byli obszarnicy i ich pachołki”) jak i NSZ („stara inteligencja
endecka”)[16]. Podobne zjawiska obserwowano
wówczas w całej wschodniej części kraju. W powiatach o strukturze typowo
rolniczej organizacje takie jak PPS czy SL albo wcale nie powstały albo były to
grupy osób liczące maksymalnie kilkadziesiąt osób[17]. Sytuacja polityczna nie uległa zmianie aż do jesieni
1946 r. Dopiero wtedy zanotowano pierwsze tąpnięcia w strukturach opozycyjnego
PSL-u. Jednak całkowita zmiana sytuacji politycznej nastąpiła dopiero po
„wygranych” wyborach oraz amnestii z 1947 r. Automatycznie spowodowało to
wzmocnienie PPR jako „siły przewodniej” polskiego społeczeństwa. Ta sytuacja nie
obeszła się bez zaangażowania aparatu bezpieczeństwa. To dzięki resortowi
„partia robotnicza” konstruowała mechanizm nowego ładu w życiu
społeczno-politycznym. W ten sposób rozbudowywano nie tylko samą partię, ale też
wszelkie organizacje będące pod mniejszym lub większym wpływem PPR. Ponadto
informacje UB powodowały, że usuwano z różnych urzędów ludzi, którzy w swoich
poglądach odstawali od wytycznych KC PPR. I tak w raporcie z marca 1947 r.
czytamy: „na terenie powiatu łącznie z partią PPR przeprowadzamy [lubelski PUBP]
selekcje z pośród nauczycielstwa o przekonaniach demokratycznych, aby mogli
zająć stanowiska na wyższych uczelniach i zastąpić inspektorów i profesorów tak
jak np. inspektora powiatowego Fuksa, który nie odpowiada na swym stanowisku ze
względu na nieprzychylne ustosunkowanie się do demokracji.”[18]
W przypadku partii czy organizacji opozycyjnych postępowano zdecydowanie
odwrotnie. W takim przypadku UB, a w mniejszym stopniu także PPR, podejmowały
wszelkie możliwe kroki, aby albo doprowadzić do ich rozwiązania, albo przejąć
nad nimi kontrolę. Stosowano różne zabiegi aby „ludzie pewni”, jak określano
będących pod całkowitym wpływem komunistów, stali na czele tychże instytucji.
Takie kroki podejmowano przede wszystkim w stosunku do PSL oraz Wici. Podobna
sytuacja miała zresztą miejsce w różnych dziedzinach życia społecznego:
„(…) PPR aktywnie stara się wniknąć we wszystkie dziedziny administracyjne,
handlowe i gospodarczo-oświatowe, tak ażeby objąć to pod swoje wpływy. Robota ta
idzie słabo gdyż brak jest członków z inteligencji.”[19]
Należy podkreślić, że informacje o tym, co się dzieje w poszczególnych
partiach i organizacjach były podawane w każdym raporcie dekadowym[20]. Podawano także informacje o nastrojach
oraz przejawach działalności „politycznej” pośród duchowieństwa i nauczycieli[21]. Ponadto w powiecie lubelskim zauważalny
wzrost zanotowała PPS. Pierwszym krokiem do tego było zorganizowanie w dniu 2
czerwca 1946 r., podczas jednej z konferencji partyjnych, Komitetu Powiatowego
PPS w Lublinie. Wydzielono w ten sposób osobny Komitet Miejski PPS.
Prawdopodobnie bez związku z ta sprawą był fakt zastrzelenia kilka dni później w
Bychawie prezesa tamtejszego koła PPS (a zarazem pracownika Powiatowej Rady
Narodowej w Lublinie) Władysława Luterka[22]. Według danych z 31 stycznia 1947 r., na terenie powiatu
lubelskiego było 404 członków PPS (w tym kilkanaście kobiet). Trzeba przyznać,
że nie była to duża liczba i na tle Lublina wyglądała ona dosyć przeciętnie.
Przekładając to jednak na typowo rolniczy charakter większości powiatów (z
nielicznymi zakładami przemysłowymi) liczba ta stawiała struktury powiatowe PPS
w czołówce ówczesnego województwa lubelskiego[23]. Dane statystyczne zbierane przez KP PPS w Lublinie
wykazywały ponadto, że tamtejsze struktury miały jeden z największych odsetek
członków pochodzenia chłopskiego[24].
Niestety nie jest możliwe opisanie bliższej współpracy pomiędzy powiatowymi
strukturami PPS oraz PUBP w Lublinie. Wiadomo, że w strukturze WK PPS w Lublinie
przynajmniej do 1947 r. istniał „Referat WP, MO i UB”. Do niego należało
utrzymywanie kontaktów z jednostkami wojska, komendami milicji oraz
poszczególnymi UB z województwa lubelskiego, także z lubelskim Urzędem[25]. Jednocześnie jeszcze przed wyborami z
1947 r., partie polityczne (PPR, PPS i SL) przystąpiły do propagandowo
nagłośnionego „zacieśnienia współpracy politycznej”. Polegało ono na zakładaniu
tzw. „szóstek politycznych” pod patronatem aparatu bezpieczeństwa. W
województwie lubelskim polecenie takie wydali I sekretarz KW PPR Stanisław Szot
oraz prezes ZW SL Józef Wójcik. Wytyczne tej inicjatywy nie pozostawiały
wątpliwości co będzie głównym celem tego gremium:
„(…) Do 6-tek wybrać ludzi miejscowych, mogących się często zbierać,
wypróbowanych bojowników sojuszu robotniczo-chłopskiego i zajmujących czołowe
stanowiska w organizacji (I sekretarz, starosta, przewodniczący Rady, Prezes lub
członek Zarządu Powiatowego. Zadaniem 6-tek w powiecie będzie uzgodnienie
współpracy politycznej i wspólnego działania w akcji, a rozbicie ideologiczne i
organizacyjne PSL, jako kierunku politycznego wrogiego demokracji ludowej i
stojącego na usługach obszarnictwa, faszyzmu sanacyjno-endeckiego i
międzynarodowej reakcji. Dla osiągnięcia powyższych celów, należy poprzez
zjazdy, zebrania, prace i pojedyncze rozmowy z uczciwymi PSL-owcami wytłumaczyć
podstępną i chytrą politykę reakcji i Mikołajczyka, przeciągnąć ich na stronę
demokracji ludowej i sojuszu chłopsko-robotniczego. Doprowadzić do występowania
z kół PSL-u, zwracanie legitymacji, rozwiązywanie kół i Zarządów PSL.
Przeprowadzić całkowite wyrugowanie PSL-oskich kombinatorów i szabrowników z
aparatu administracji, Rad, Spółdzielczości, Związku Samopomocy Chłopskiej na
szczeblu powiatu, gminy i gromady i zastąpienie ich ludowcami PPR-owcami i
uczciwymi bezpartyjnymi. Sprawa ta jest najważniejsza i należy walkę tę
rozpocząć natychmiast i doprowadzić do całkowitego oczyszczenia życia
państwowego i społecznego od ludzi ulegających wpływom wrogim i wstecznym.”[26]
Zakończenie amnestii wiosną 1947 r. miało zasadniczy wpływ na działalność
poszczególnych partii. W przypadku partii „rządowych” (PPR, PPS, SL) amnestia
umożliwiła rozpoczęcie działalności w całym powiecie. W przypadku PSL amnestia
rozpoczęła powolną „agonię” tej partii. Doskonale obrazują to dokumenty zarówno
PPR jak i UB. Należy także wiedzieć, że do czasu amnestii spora część gmin była
pod wpływem oddziałów podziemia. W związku z tym działalność partii prorządowych
była osłabiona, a miejscami praktycznie zanikła. O tym jak ważną rolę w
rozbijaniu PPR pełniło podziemie zbrojne świadczy chociażby informacja z lipca
1947 r., w której to UB bez zbędnych emocji informowała, że na terenie gminy
Piaski dopiero po zlikwidowaniu grup WiN-u można było prowadzić rozwój partii i
innych organizacji prorządowych[27].
Zarówno KC jak i KW PPR zdawało sobie sprawę, że do czasu aż siła podziemia nie
ulegnie złamaniu, peperowcy nie pojawią się w wielu gminach, a sama partia nie
rozwinie działalności. Dlatego amnestia była dla PPR szansą na zdominowanie
polityczne społeczeństwa. Nie może zatem dziwić fakt, że obserwowano w tym
okresie liczne zabiegi etatowych działaczy oraz aktywu partyjnego. Według
wytycznych KC PPR, po okresie amnestii PPR miała przystąpić do kontrofensywy.
Najpierw do 18 maja aktywiści KW PPR „obsłużyli wszystkie koła PPR a to w celu
zaprowadzenia gazet i pism partyjnych, aby podnieść poziom członków PPR”. Jednak
zasadniczym celem tej akcji było wzmożenie aktywności PPR we wszystkich gminach
powiatu, na co wskazują choćby raporty oraz plany miesięczne poszczególnych KP
PPR[28]. Dlatego m.in. organizowano zjazdy
członków partii z poszczególnych gmin powiatu. Przynajmniej w kilku z nich
odbywały się one przy współuczestnictwie funkcjonariuszy PUBP. Pierwszym
poruszanym na nich tematem była walka ze spekulacją[29].
Sprawa rozwoju PPR na terenie województwa lubelskiego była przynajmniej
kilkukrotnie omawiana podczas zebrań różnych gremiów w KC PPR. Przygotowana
wówczas analiza oraz związany z nią plan naprawy, miały posłużyć za punkt
wyjścia do wzmocnienia roli partii na tym terenie[30]. Jak wskazują dane statystyczne, założenia te okazały
się w dużej części słuszne. Zastosowane metody przyniosły wzrost liczby kół
partyjnych na terenie powiatu lubelskiego. O ile przed „planem” istniało 78 kół
(72 na wsi) to już kilkanaście tygodni później istniało 116 kół partyjnych (w
tym 102 koła na wsi)[31]. W połowie 1947 r.
rozpoczął się także, jak to to określano w prasie, „spontanicznie zaplanowany
proces bliskiej współpracy „dołów” PPR i PPS”. Działaczom PPR nie przeszkadzało
nawet to, że PPS w powiecie lubelskim był organizacją słabą i nie przejawiającą
większej działalności. Jednakże po raz kolejny propaganda i odgórne wytyczne
okazały się ważniejsze niż rzeczywistość[32]. Nie może zatem dziwić fakt opisywania przez lubelskich
funkcjonariuszy przypadków, gdy poszczególne koła PPR „zrozumiały konieczność i
jednolitość w jednaniu się”. Niestety informacje jak owe jednanie się wyglądało
nie zostały odnalezione.
Pod koniec 1947 r. PPR na terenie powiatu lubelskiego liczyła ok. 1600
członków, w większości pozostających jednak poza wszelką aktywnością partyjną.
Natomiast, według danych UB, pod koniec listopada PPS w powiecie lubelskim
liczyło 12 kół z kilkuset członkami[33].
Jak opisuje ją szef PUBP – „jest zaniedbana i niedostatecznie obsłużona przez
Pow. Kom. PPR, co się uwidacznia brak aktywnej działalności członków w
terenie”[34]. Podobne stwierdzenia
odnajdziemy w sprawozdaniach KW PPR w Lublinie[35]. W tym samym czasie funkcjonariusze PUBP bliżej
zainteresowali się sytuacją w SL. Począwszy od września 1947 r., zgodnie z
ogólnopolskim trendem „postanowiono na tą partię [zwrócić] baczną uwagę” gdyż,
jak pisze M. Joszczuk, powiatowy prezes SL w Lublinie Felicjan Wójcik prowadził
„odrębną politykę” niż nakazywały to zarządzenia WK SL. Postanowiono zatem
poprzez agenturę zainteresować się stosunkami panującymi w powiatowych
strukturach SL, następnie „zgromadzić materiały” na część członków partii –
dzięki czemu zakładano możliwość pozyskania nowej agentury a na końcu
przygotować nowe wybory, tak aby władzę przejęli ludzie opowiadający się za
pełną współpracą z PPR i PPS. Obawy UB wynikały przede wszystkim z informacji
osobowych źródeł informacji, które donosiły, że w samym Stronnictwie liczne są
głosy stwierdzające, że „na wsi to tylko SL powinna działać, jako, że jest
partią chłopską.” Według informatorów głosy te pochodziły od wielu byłych
członków BCh oraz PSL, którzy często stosowali tego typu „retorykę”[36].
Wiosną 1948 r. rozpoczął się okres bezpośredniego przygotowania do
zjednoczenia PPR oraz PPS. Począwszy od maja tego roku w poszczególnych
powiatach zakładano „6-tki współpracy partyjnej, które będą miały za zadanie
praktyczne poprowadzenie obydwu partii do zbliżenia; podnieść poziom
ideologiczny przez szkolenie członków na wspólnych kursach i plenarnych
zebraniach przynajmniej jeden raz w miesiącu; przeprowadzić wzajemną i właściwą
ocenę ludzi w celu nabrania ufności i zaufania wzajemnego”. Powoływano także na
szczeblach wojewódzkim i powiatowym „Komitety Współpracy PPR i PPS”[37]. Ponadto, już od początku roku wszyscy
sekretarze KP PPR podawali informację jak wyglądała „współpraca
jednolitofrontowa w poszczególnych powiatach oraz kto jest za, kto przeciw”.
Prawdopodobnie dane te trafiały także do poszczególnych PUBP na terenie
województwa, a przeciwników poddawano pobieżnej inwigilacji[38]. W II połowie 1948 r. w wyniku przygotowań do
zjednoczenia PPR i PPS w całym kraju[39]
doszło do, jak to określano, „akcji oczyszczania partii”. Wykonywano ją m.in.
przy pomocy wymiany legitymacji partyjnych[40]. Ważnym wydarzeniem w tym procesie było sierpniowe
Plenum KC PPR oraz uchwała o odchyleniu nacjonalistyczno-prawicowym[41]. Skutkowało to wzmożonymi akcjami
mającymi na celu wyrzucenie jak najliczniejszej grupy osób z partii. Nie
przyniosło to jednak gruntownego „przewietrzenia” w partiach. Do końca
października 1948 r. na terenie powiatu lubelskiego wyrzucono jedynie 70
członków PPR oraz 25 członków PPS. Dla porównania, najwięcej wyrzuconych
członków z PPR znajdowało się w pow. krasnostawskim (113 osób), włodawskim (90)
i kraśnickim (88)[42]. Akcja oczyszczania
szeregów partyjnych ściągnęła na lubelski Urząd nieoczekiwany problem. Okazało
się, że spośród wyrzuconych członków PPS aż pięciu (czyli 20% ogółu) było
tajnymi informatorami w PUBP. Fakt ten sprawił, że osoby te podjęły decyzję o
odmowie dalszej współpracy[43]. Ostatecznie
w powiecie lubelskim z PPS wyrzucono 80 osób (41 „za prawicowe odchylenie”, 12
„za obcość klasową”, 27 osób uznano „za element nieetyczny”). W wyniku tej akcji
struktury powiatowe PPS w Lublinie w przededniu zjednoczenia liczyły 670 osób.
Stawiało to powiat lubelski na siódmym miejscu w skali całego województwa[44]. Dla porównania, ówczesne struktury PPR w
powiecie lubelskim liczyły 2141 osób[45].
Należy zaznaczyć, że akcja tzw. „oczyszczania szeregów partyjnych” była akcją
ogólnopolską. Podobne działania obserwujemy w każdym województwie. Według
założeń, oprócz usunięcia przeciwników politycznych czy nawet ideowych, usuwano
także ludzi, którzy swoim zachowaniem czy pochodzeniem szkodzili wizerunkowi
partii „robotniczo-chłopskiej”. Ponadto osoby określane jako „negatywnie
zweryfikowane” miały być usunięte nie tylko z szeregów partyjnych, ale także z
pracy w administracji oraz spółdzielczości[46].
Pod koniec roku, już po Kongresie Zjednoczeniowym i powstaniu PZPR, na
kolejnej odprawie szefów PUBP dużo miejsca poświęcono roli aparatu
bezpieczeństwa publicznego w nowej sytuacji. Doskonale opisał ją ówczesny szef
WUBP twierdząc nie bez dumy: „nasz aparat jest mieczem naszej partii”. Natomiast
o roli członków PZPR powiedział: „członek partii, który został zwolniony z
agentury nie znaczy to, że trzeba go całkiem odstawić. Jako członek partii
obowiązkiem jego jest współdziałanie.” Należy jednak podkreślić, że inwigilacja
byłych członków PPS i PPR po Kongresie osłabła. Sama organizacja powiatowego
Zjazdu scaleniowego (PPR i PPS) przebiegła bez jakichkolwiek zakłóceń. Powstanie
PZPR w grudniu 1948 r. zapoczątkowało proces zjednoczenia w niższych instancjach
partyjnych. Po jego zakończeniu, w styczniu 1949 r., na terenie powiatu
lubelskiego istniało 157 Podstawowych Organizacji Partyjnych (POP)
rozmieszczonych w 16 gminach. Struktury PZPR liczyły wówczas 2132 członków. Sam
proces połączenia w województwie lubelskim był na każdym szczeblu zabezpieczany
operacyjnie przez poszczególne, w tym także lubelski, PUBP. Znajduje to
odzwierciedlenie w licznych doniesieniach z tego okresu. Ich zawartość dobrze
oddaje ówczesną sytuację w powiatowej organizacji partyjnej. I tak członkowie
PZPR (głównie dawni PPS-owcy) narzekali na odgórne rozkazy zjednoczenia, co
miało w ich zamyśle wzmocnić dawnych peperowców. Jednocześnie funkcjonariusze UB
odnotowali fakt niepisanego protestu wobec ostatnich wydarzeń. Część dawnych
członków PPS, mimo pozytywnej weryfikacji, nie podpisywała deklaracji PZPR-u.
Ich zdaniem, fakt niepodpisania deklaracji miał uzmysłowić popełnione błędy
polegające na usunięciu wielu dawnych „poczciwych” pepesowców z partii, która w
zamyśle miała być ludowa. Szczególną złość w tej sprawie budził fakt, że – jak
kilkukrotnie podkreślali funkcjonariusze UB – w powiatowej PZPR „było wielu
jeszcze przedwojennych kapitalistów”[47]. Z
raportów PUBP wynika, że inwigilacja, czy też – jak to określano w dokumentacji
– „opieka” nad partią była prowadzona nieustannie. Po każdej większej
konferencji partyjnej, agentura zbierała informacje jak społeczeństwo
przyjmowało doniesienia napływające z obrad. Jednak przede wszystkim agentura
zbierała informacje o samych członkach partii, szukając dowodów na ich
domniemaną „nieprawomyślność”[48]. Zdarzały
się przypadki, gdy takie doniesienia wpływały na obsadę poszczególnych zjazdów
partyjnych. Przykładowo, wiosną 1950 r. dzięki interwencji szefa PUBP Józefa
Pilipczuka, Egzekutywa KP PZPR w Lublinie odwołała delegatów na Konferencję
Powiatową wybranych przez KG PZPR w Piotrowicach. Według informacji zebranych
przez funkcjonariuszy UB w przeszłości byli oni powiązani z tamtejszymi
strukturami NSZ[49]. Ponadto, w
doniesieniach znajdują się informacje o różnorakich nieprawidłowościach
popełnionych przez członków partii, zwłaszcza tych sprawujących władzę. Wszelkie
negatywne informacje, po potwierdzeniu przez funkcjonariuszy, przekazywano do
sekretarzy partyjnych. Instancje partyjne zazwyczaj występowały na drogę
dyscyplinarną, często wyrzucając oskarżanych członków z PZPR[50]. Wiele takich przypadków znajdziemy m.in. w materiałach
Egzekutywy KP PZPR w Lublinie[51].
Począwszy od początku lat pięćdziesiątych lubelski aparat bezpieczeństwa
przedsięwziął kolejne kroki wobec byłych członków PPS. Z dokumentów Sekcji 1
Ref. V wynika, że przez cały 1950 r. rozpracowywała ona działaczy PPS w
miejscowościach gdzie miały powstać Spółdzielnie Produkcyjne. Nie mamy jednak
żadnych informacji, które pozwoliłyby opisać działania czy skutki prowadzonej
inwigilacji. Ze szczątkowych informacji wynika, że akcja ta była prowadzona
również w następnych latach[52]. Na
podstawie wyrywkowych informacji można postawić tezę, że poszczególne PUBP z
pewnością prowadziły obserwację działaczy partyjnych oraz życia partyjnego w
powiecie. Przykłady takie znaleziono choćby w kilku sprawozdaniach miesięcznych
z 1951 r. Ówczesny szef A. Górka, opisując działania kilku zakładów i gmin z
terenu powiatu, wielokrotnie wspomina o słabej działalności partyjnej
poszczególnych kierowników tych zakładów[53]. Ponadto należy pamiętać, że członków PZPR inwigilowano
niejako „przy okazji” rozpracowania innych urzędów czy instytucji. Tak było w
przypadku wszelkiej działalności spółdzielczej na wsi czy chociażby w Prezydium
Powiatowej Rady Narodowej w Lublinie. Wiemy, że w związku z taką obserwacją w
1954 r. lubelski Urząd wytypował oraz przygotował materiały do werbunku
rezydenta w gmachu lubelskiego PPRN[54]. Do
1956 r. funkcjonariusze lubelskiej UB przynajmniej dwukrotnie nadzorowali
aresztowania oraz śledztwa na szczeblu administracji państwowej. 14 września
1954 r. funkcjonariusze KPMO w Lublinie (pod nadzorem funkcjonariuszy PUBP)
zatrzymali: sekretarza, referenta podatkowego oraz kasjera Prezydium Gminnej
Rady Narodowej w Zemborzycach. Mieli oni się dopuścić malwersacji finansowych z
kasy gminy. 28 września, dzięki informacji poufnej, wykryto nieprawidłowości w
Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Lublinie. Kierownik jednego z Referatów
samowolnie wydawał przepustki pozwalające przebywać w strefie nadgranicznej
osobom nieuprawnionym. Kierownik decyzją władz partyjnych „został wykluczony z
szeregów partii i dyscyplinarnie zwolniony z pracy”. W obydwu przypadkach sprawę
koordynowali funkcjonariusze PUBP oraz pracownicy KP PZPR w Lublinie. Wiadomo
bowiem, że materiały kompromitujące trafiały nie tylko na biurko szefa Urzędu,
lecz w większości przypadków (jak już było to wspomniane) do różnych instancji
partyjnych (powiatowych lub gromadzkich)[55]. Należy zaznaczyć, że wspomniane działania lubelskiego
Urzędu nie były odosobnione. Podobne działania wobec partii politycznych
stosowały także inne PUBP, co odzwierciedla w swoich badaniach choćby T.
Danilecki[56].
Powstanie oraz rozbudowa PPR była niezwykle istotną ale tylko częścią planu
przekształcenia Polski w państwo „sojuszu robotniczo-chłopskiego”. Do spełnienia
tego celu potrzebne były również inne mechanizmy, takie jak: własny aparat
bezpieczeństwa, zdominowanie legalnych partii politycznych, zmarginalizowanie i
zlikwidowanie partii opozycyjnych oraz zakładanie związków zawodowych i
młodzieżowych. Szczególnie te ostatnie stały się dla komunistów niezwykle
istotne. Wynikało to przede wszystkim z faktu, iż największy wpływ na młodych
ludzi posiadał wówczas Kościół katolicki, co było sprzeczne z koncepcją nowej
władzy. Antidotum na „niekorzystną” sytuację miał stanowić rozwój ruchów
młodzieżowych, który szybko stał się ważnym celem pracy zarówno dla PPR jak i
UB[57].
Komunistyczne organizacje młodzieżowe funkcjonujące na terenie pow.
lubelskiego były stosunkowo nieliczne. Jako pierwsze powstały struktury Związku
Walki Młodych nieco później zorganizowano struktury Związku Młodzieży Polskiej.
Inwigilacja organizacji młodzieżowych działających na terenie pow. lubelskiego
jest zjawiskiem nieznanym. Z uwagi na braki w materiałach nie jesteśmy w stanie
określić skali tego zjawiska. Wiemy, że podobnie jak miało to miejsce w
przypadku partii politycznych, działające organizacje młodzieżowe były objęte,
przynajmniej pośrednią, obserwacją. Informacje zebrane przez funkcjonariuszy
PUBP w Lublinie trafiały nie tylko na biurko szefa Urzędu czy szefa WUBP w
Lublinie, lecz także do sekretarzy KP PPR/PZPR w Lublinie. To oni odpowiadali
za, jak to określano w nomenklaturze partyjnej, „pracę partyjną na odcinku
młodzieżowym”. Także na członkach PPR/PZPR spoczywała odpowiedzialność za rozwój
tych organizacji.
Początkowe, lakoniczne wzmianki o inwigilacji środowiska młodzieżowego
wynikały przede wszystkim z obserwacji działalności poszczególnych partii w
terenie. Możemy przypuszczać, że alarmujące raporty o często marginalnej pracy
struktur młodzieżowych przynosiły określone skutki. Przykładem niech będą
informacje z II połowy 1946 r.: raporty z lubelskiego PUBP oraz jednoczesne
kontrole pracy partyjnej przez pracowników KC i KW PPR przyniosły szereg
interwencji na szczeblu sekretarza KP PPR. Bezpośrednio przełożyło się to na
spory rozwój Związku Młodzieży Wiejskiej (ZWM) w I połowie 1947 r. na tym
terenie, o czym wspomina m.in. E. Olszewski[58]. Pomimo tych kilku „pozytywnych dla partii” informacji,
ZWM była w dalszym ciągu w skali powiatu organizacją o znaczeniu marginalnym[59]. Stosunkowo gorzej przedstawiała się
sprawa działalności OMTUR-u (Organizacji Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu
Robotniczego), gdzie było jedynie kilkunastu członków praktycznie biernych w
jakiejkolwiek działalności Towarzystwa. Te krótkie przebłyski ożywiające
działalność młodych ludzi nie przyniosły trwałych zmian. Późniejsze raporty
szefa PUBP (z końca 1947 r.) opisujące działalność organizacji młodzieżowych
lakonicznie informowały, że w dalszym ciągu pozostawały one w stadium
organizacji[60]. Zjednoczenie
komunistycznych młodzieżówek oraz powstanie jednej – Związku Młodzieży Polskiej
(ZMP), nie zmieniło niczego w rozwoju struktur. W dalszym ciągu funkcjonariusze
UB bacznie obserwowali sytuację panującą wówczas w strukturach ZMP. Ta
młodzieżowa organizacja miała za zadanie przyciągnąć młodzież do partii, a
jednocześnie, jak wskazują na to późniejsze dokumenty, „odciągnąć ich spod
władzy miejscowego proboszcza”. Jeszcze w 1949 r., jak zauważają
funkcjonariusze, „działalność takowych [organizacji] w terenie jest znikoma”[61]. Dopiero z początkiem 1950 r. działalność
ZMP rozwinęła się na tyle, że funkcjonariusze UB mogli podjąć działania
sprawdzające jej członków. Ich struktury pojawiły się w większości gmin powiatu.
Wiemy, że agentura UB informowała o zachowaniach czy wypowiedziach
poszczególnych zetempowców. Podobnie jak miało to miejsce przy członkach ZWM czy
OMTUR, wszelkie negatywne informacje o członkach oraz sytuacji w ZMP trafiały do
KP PZPR w Lublinie. Tam, po ich ewentualnym uwzględnianiu, zapadały zmiany
kadrowe w ZMP[62]. Jak wynika z materiałów,
największym problemem w tej organizacji w latach pięćdziesiątych były licznie
występujące poglądy klerykalne. Dochodziło nawet do tego, że członkowie ZMP
nawoływali do chodzenia do Kościoła „na mszę”. Liczne takie przypadki, podane w
sprawozdaniach ZW ZMP w Lublinie, opisuje Jacek Wołoszyn. Jak wynika z jego
badań, taki stan rozdwojenia trwał przynajmniej do 1956 r., czyli do końca
istnienia tej organizacji[63].
Inwigilacji ze strony aparatu bezpieczeństwa publicznego nie oparł się także
ruch ludowy. Wspomniano już pobieżną działalność na tym polu lubelskiego UB w
latach czterdziestych, gdy zbierano informacje dotyczące działalności SL. Po
akcji scaleniowej „ruchu robotniczego” pod koniec lat 40-tych, podobny los
spotkał ruch ludowy. Istniejące i działające oddzielnie prorządowy SL oraz
opozycyjny PSL miały podzielić los PPR i PPS. Analogicznie, choć na większą
skalę prowadzono w całym kraju[64]
specjalną akcję przygotowawczą. W powiecie lubelskim nadzorował ją lubelski PUBP
w porozumieniu z posterunkami MO. Informacje o domniemanych przeciwnikach
zjednoczenia ruchu ludowego dostarczała agentura obydwu Urzędów. Jednakże w
materiałach z tego okresu nie znaleziono żadnych istotnych informacji na ten
temat. Wszelkie protesty jeśli występowały, zostały wówczas wyciszone[65]. Lakoniczne informacje o przebiegu
przygotowań do Kongresu Zjednoczeniowego odnajdujemy w comiesięcznych raportach
z lubelskiego PUBP. Z uwagą również obserwowano przygotowania oraz wybory 12
kandydatów na ów Kongres, który w spokojnej atmosferze odbył się 27 listopada
1949 r.[66] W podobnym nastroju odbył się
kongres powiatowy w Lublinie[67]. Dużo
większą uwagę UB poświęciło nastrojom środowiska wiejskiego, gdzie skrzętnie
odnotowywano wszelkie formy niezadowolenia ze zjednoczenia. Najpowszechniejsza
opinia (często przybierająca postać „szeptanej propagandy”) głosiła, że po
zjednoczeniu, „za rok, może później”, ruch ludowy połączy się z PZPR i ta partia
obejmie pełnię władzy w Polsce[68].
Prawdopodobnie wszystkie te informacje doprowadziły w 1950 r. do założenia przez
sekcję 2 Ref. V PUBP, rozpracowania obiektowego „Oracze”. Obejmowało ono
powiatowe struktury oraz członków ZSL[69].
W ramach niego 14 stycznia 1951 r. zwerbowano informatora „Para”[70]. Ponadto korzystano „z usług”
informatorów: „Cichy”, „Świerk” oraz „Rzeka”[71]. Poza samym rozpracowaniem z całą uwagą śledzono
sytuację w całej powiatowej organizacji ZSL. Dotyczyło to zarówno prezesów kół
jak i poszczególnych „szarych” członków partii. Agentura UB przysłuchiwała się
obradom Zarządów Powiatowych i Gminnych, a następnie informowała o sytuacji
wewnątrz partii. Było to o tyle istotne, że podczas takich spotkań w dużej
mierze dyskutowano o nowych inicjatywach na wsi: Spółdzielniach Produkcyjnych,
POM-ach, PGR-ach a często także obsadzie kadrowej instytucji państwowych. Zatem
dzięki tym informacjom funkcjonariusze nie tylko mogli poznać opinie
mieszkańców, ale często rejestrowali kolejnych figurantów, których obejmowano
ściślejszą inwigilacją. Niestety nie wiemy, czy wiedza ta była wykorzystywana
operacyjnie w inny sposób. Możemy jedynie stwierdzić, że w przeciągu każdego
roku lubelski Urząd kilkukrotnie z satysfakcją odnotowuje zmiany na stanowiskach
administracyjnych lub partyjnych w ZSL, które wcześniej postulowała w swoich
raportach. Dotyczyły one ludzi z przeszłością w AK, BCh i powojennym PSL-u.
Informacje na ten temat można odnaleźć także w materiałach partyjnych. W
nowomowie akcje te nazywano „oczyszczeniem szeregów z elementu wrogiego i
kułackiego”[72].
Często przy opisaniu działalności Zarządu Powiatowego ZSL można odnaleźć
stwierdzenie szefa PUBP o tym, że: „Kom. Pow. ZSL-u ogranicza się do wydawania
rozkazów zza biurka lecz aktywnej działalności nie przejawia na odcinku wsi.”
Ponadto, bardzo często w raportach szefa PUBP odnotowywano skargi o braku
współpracy pomiędzy poszczególnymi Komitetami PZPR oraz ZSL. Według UB winę za
taki stan rzeczy ponosili ludowcy, zaś bezpośrednim tego powodem miał być duży
odsetek dawnych peeselowców w gminnych władzach ZSL. Mieli oni prowadzić celową,
zakonspirowaną akcję mającą na celu niedopuszczenie do współpracy pomiędzy
członkami PZPR a ludowcami. Jednak najciekawszym wnioskiem wynikającym z
inwigilacji ZSL jest nasuwające się stwierdzenie, że to aparat bezpieczeństwa
ochraniał struktury ZSL przed jego własnymi członkami. Z pojedynczych przekazów
wynika bowiem, że funkcjonariusze PUBP na podstawie donosów swojej agentury
określali, kto może być członkiem tej partii, a kogo tam być nie może. Oczywiście
formalnie to nie oni decydowali o członkostwie w ZSL. Informacje dotyczące
poszczególnych osób trafiały do sprawdzonych i zaufanych członków władz
ludowców. Tego typu informacje jednoznacznie wskazują, że był to sposób na
zbudowanie partii satelickiej PZPR. Zachowane materiały pozwalają stwierdzić, że
Ref. V wpływał na obsadę struktur ZSL m.in. w Niedrzwicy. Tamtejsze struktury
ludowców rozpracowywało dwóch informatorów: „Świerk” oraz „Ryś”. To oni
dostarczali wszelkich, kompromitujących z punktu widzenia UB, informacji o
członkach tamtejszego koła ZSL. Sami funkcjonariusze dzięki owym donosom
decydowali o ewentualnej dalszej inwigilacji. Tego typu informacje, zazwyczaj w
formie sprawozdania lub meldunków, trafiały nie tylko do WUBP w Lublinie, lecz
także do sekretariatu KP PZPR oraz zaufanych członków ZSL z powiatu
lubelskiego[73]. Zresztą przez następne
lata widoczne jest ciągłe zainteresowanie środowiskiem ludowców przez aparat
bezpieczeństwa. Co prawda z czasem większą role przykładano do opozycyjnej
części ZSL-u, czyli byłych peeselowców oraz środowisk związanych z wszelką
działalnością rolniczą i spółdzielczą, jednakże raporty szefów PUBP stale
opisują sytuację panującą w powiatowych strukturach ZSL.
Artykuł ukazał się drukiem w „Zeszytach Społecznych KIK” 2010
[1] Wiemy, że praktyka taka występowała w
wielu Urzędach, prawdopodobnie także w lubelskim PUBP, zob. T. Danilecki, M.
Zwolski, UBP w Bielsku Podlaskim (1944–1956), Białystok 2008, s.
28-29.
[2] Najwięcej informacji na ten temat
można odnaleźć w dokumentach PPR. Dotyczy to zarówno struktur wojewódzkich jak i
powiatowych tej partii, zob. APL, KW PPR zespół 1233, sygn. 16, k. 1 i
dalej.
[3] AIPN Lu 055/1, k. 4-8.
[4] Dla porównania, organizacja miejska
PPR na początku 1945 r. liczyła ponad 300 członków, zob. AAN, PPR 295/IX – 199,
k. 36-51; AIPN Lu 055/1, k. 10.
[5] Więcej na temat SL na terenie woj.
lubelskiego zob., A. Mieczkowski, Geneza i działalność Stronnictwa Ludowego
1944-1949, Lublin 1987.
[6] AIPN Lu 055/1, k. 14-14v.
[7] S. Stępień, Polska Partia
Socjalistyczna w województwie lubelskim, Lublin 1980, s. 22-52.
[8] AIPN Lu 038/2, k. 20-37, 105-121.
[9] M. Piotrowski, Pro Fide et Patriae.
Stronnictwo Pracy i Duchowieństwo Kościoła Katolickiego na Lubelszczyźnie
po II wojnie światowej, Lublin 2001, s. 13-41.
[10] AIPN Lu 04/537, k. 156-157.
[11] Rok pierwszy, s. 356.
[12] Należy tu zauważyć stałe i wysokie
negatywne nastawienie do jakichkolwiek partii robotniczych, które oskarżano
wprost o zapędy komunistyczne. Według raportów kierownika Urzędu, społeczeństwo
nie lubiło PPR, z uwagi na ich uzależnienie od Sowietów. Liczne były także
opinie, że „roi się w nich od Żydów i Rosjan”. Uzupełniał to brak choćby podstaw
wiedzy ideologicznej przez peperowców. Raporty UB wspominają o tym, że „nie
potrafią [oni] wytłumaczyć niektórych decyzji kierownictwa PPR”, zob. AIPN Lu
038/2, k. 123.
[13] Jak wynika z raportów UB,
zasadniczy wpływ na to miały podziemie niepodległościowe, które według raportów
bezpieki przenikało do struktur państwa komunistycznego.
[14] AIPN Lu 038/2, k. 37-45, 138.
[15] AIPN Lu 038/2, k. 173.
[16] AIPN Lu 038/7, k. 135.
[17] P. Chmielowiec, Urząd
Bezpieczeństwa w Brzozowie, Rzeszów 2008, s. 166-167.
[18] AIPN Lu 038/10, k. 13.
[19] Tamże, k. 19.
[20] W Raportach podawano informacje o:
PPR, PSL, SL, Samopomoc (Związek Samopomocy Chłopskiej), Wici, ZWM. Często
podawano też informacje o PPS i SL, których działalność w powiecie lubelskim
była nikła. Nigdzie nie znalazły się dłuższe informacje o SD czy SP, które w
pow. lubelskim były bardzo słabo rozbudowane.
[21] Według raportu UB, nauczyciele w
zdecydowanej większości sympatyzowali z PSL-em, jedynie „znikoma część”
zapatruje się pozytywnie na PPR. Sytuacja tak trwa także w następnych
miesiącach: „nauczycielstwo wszystkich szkół w bardzo małym procencie jest
dobrych zapatrywań, natomiast sympatyzują reakcji.”, por. AIPN Lu 038/10, k. 39
i dalej.
[22] Zabójstwa dokonał prawdopodobnie
jeden z oddziałów podziemia, zob. Akcje oddziałów „Zapory” w tajnych
raportach UB-MO, oprac. H. Pająk, Lublin 1996, s. 58-59.
[23] S. Stępień, dz. cyt., s. 58-64.
[24] Dane za 1946 r. Można założyć, że w
okresie 1947-1948 dane te nie różniły się zbytnio od siebie, zob. AAN, zespół:
Centralny Komitet Wykonawczy Polskiej Partii Socjalistycznej (dalej CKW PPS),
235/XVIII-28, k. 1-2. Nieco inne dane można znaleźć w publikacji S. Stępnia,
por. Stępień S., dz. cyt., s. 70-72.
[25] S. Stępień, dz. cyt., s. 86-89.
[26] Można by powiedzieć, że była to
przedłużona forma międzypartyjnych komisji porozumiewawczych stronnictw
demokratycznych (PPR, PPS, SD, SL). Gremium to, istniało od wiosny 1945 r., zob.
APL, KW PPR zespół 1233, sygn. 33, k. 1; sygn. 34, k. 3.
[27] AIPN Lu 038/10, k. 43.
[28] Od lata 1947 r. plany pracy
poszczególnych KP zakładały założenie miesięcznie przynajmniej kilkunastu nowych
kół PPR. Następnie, na odprawach z I sekretarzem KW, rozliczały się z założonych
nowych kół i ilości przyjętych nowych członków. W czerwcu 1948 r. przyjęto plan,
że w województwie do Konferencji Zjednoczeniowej pod koniec 1948 r., założonych
zostanie łącznie 2000 nowych kół PPR. Każdy powiat miał do założenia od 30 do 60
nowych kół, zob. APL, KW PPR zespół 1233, sygn. 26, k. 16-33.
[29] AIPN Lu 038/10, k. 36.
[30] Plan zakładał siedem punktów,
intensyfikujących działalność partyjną: „1. wytypowanie z całego powiatu po
kilkaset chłopów cieszących się autorytetem na danym terenie dostarczenie do KP
ich nazwisk i adresów. 2. rozesłanie tym chłopom imiennych zaproszeń na
określony termin, podpisanych przez jednego z naszych znanych i cieszących się
autorytetem aktywistów w naszej partii, np. Starosta, poseł itp. 3. odbycie
zebrań z przemyślanym referatem i dyskusją. 4. demokratyzowanie nastrojów
kandydatów do koła partyjnego na wsi. 5. druga faza tego planu to organizowanie
kół wśród wytypowanych. 6. chwytywanie kluczowych pozycji na wsi. 7.
demokratyzacja Rad Narodowych tam gdzie buduje się nasza partia.” Zob. AAN,
Sekretariat KC PPR, sygn. 295/VII-107, k. 46-58.
[31] AAN, Sekretariat KC PPR, sygn.
295/VII-107, k. 44-60.
[32] Pod koniec 1947 r. PPS liczyła ok.
1000 członków, por. AIPN Lu 038/10, k. 75.
[33] AIPN Bu 1572/330, k. 13; AIPN Lu
038/10, k. 47 i dalej.
[34] AIPN Lu 038/10, k. 75.
[35] APL, KW PPR zespół 1233, sygn. 22,
k. 51.
[36] AAN, Sekretariat KC PPR, sygn.
295/VII-107, k. 46-58.
[37] E. Olszewski, Polska Partia
Robotnicza na Lubelszczyźnie 1942-1948, Lublin 1979, s. 334-335.
[38] APL, KW PPR zespół 1233, sygn. 26,
k. 22.
[39] Zob. W. Handke, R. Kościański,
„Zwyczajny” Urząd... Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Kościanie
1945-1954, Kościan-Leszno 2006, s. 164-167.
[40] Taka akcja odbywała się rokrocznie,
począwszy od 1946 r. Dzięki temu każde koło było odświeżane, przeprowadzano
dokładną statystykę, sprawdzano po raz kolejny członków itp. W ten sposób
„oczyszczano partię z elementu przypadkowego” i przygotowywano do zjednoczenia z
PPS. Największe czystki przy wymianach legitymacji miały miejsce w 1948 r.,
gdzie stosowano nawet nacisk, aby ukazać ilu członków PPR zwolniono. Powiaty,
które miały za mało „osób wyrzuconych” musiały się tłumaczyć z niewywiązania się
z poleceń, zob. APL, KW PPR zespół 1233, sygn.26.
[41] Podczas licznych zebrań partyjnych
odbywanych jesienią 1948 r., sprawa ta była wielokrotnie omawiana i dyskutowana:
„uchwały sierpniowego Plenum KC naszej partii ujawniły we wszystkich dziedzinach
i odcinkach źródła prawicowego i nacjonalistycznego odchylenia naszej Partii,
które groziły opóźnieniem naszego rozwoju ku socjalizmowi. Plenum sierpniowe
wskazało nam drogę do przezwyciężenia tych błędów poprzez śmiałą, szczerą i
rzeczową krytykę i samokrytykę co wpływa na podniesienie świadomości politycznej
członków partii w walce o czystość ideologiczną. (…)”, zob. APL, KW PPR zespół
1233, sygn. 28, k. 63.
[42] E. Olszewski, dz. cyt., s. 186.
[43] AIPN Lu 055/68, k. 94-101.
[44] Wskaźnik wyrzuconych z partii w
pow. lubelskim osiągnął 10,6% i był najmniejszy w skali całego województwa.
Ogółem, po akcji „oczyszczającej” w woj. lubelskim było 15.292 członków PPS,
zob. APL, zespół 1250, WK PPS, sygn. 18/IX/8; S. Stępień, dz. cyt., s.
246-248.
[45] E. Olszewski, dz. cyt., s. 356.
[46] P. Chmielowiec, dz. cyt., s.
192-194.
[47] AIPN Lu 038/20, k. 3-4 i dalej.
[48] Za przejaw takiego postępowania
można uznać występowanie w wydarzeniach związanych z cudem lubelskim. Według
danych z lubelskiego PUBP wielu członków PZPR brało w nich udział, część
aktywny. To właśnie ich rozpracowywano w ciągu kilku miesięcy po lipcu 1949 r.
Drugą taką grupą byli członkowie PPR i PPS, którzy po zjednoczeniu i wymianie
legitymacji nie przystąpili z własnej woli do PZPR, por. AIPN Lu 038/20, k.
51.
[49] APL, KP PZPR Lublin, zespół 1278,
sygn. 2, k. 37.
[50] AIPN Lu 038/20, k. 21 i dalej.
[51] APL, KP PZPR Lublin, zespół 1278,
sygn. 51-76.
[52] AIPN Lu 038/24, k. 271.
[53] AIPN Lu 038/28, k. 2 i dalej.
[54] Jak wynika z późniejszej
dokumentacji, wstępnie wytypowano osobę „J.J.“, byłego informatora lubelskiego
PUBP, zob. AIPN Lu 038/35, k. 148-152.
[55] AIPN Lu 038/35, k. 114.
[56] T. Danilecki, M. Zwolski, dz. cyt.,
s.163-165.
[57] Więcej o początkach młodzieżowych
organizacji komunistycznych na terenie Polski, zob.: B. Hillebrandt, Ruch
młodzieżowy w Polsce Ludowej w latach 1944-1976, w: Ruch robotniczy w
Polsce Ludowej, red. W. Gołębiowski, W. Góra, Warszawa 1980, s. 506-548; J.
Kochanowicz, ZMP w terenie – Stalinowska próba modernizacji opornej
rzeczywistości, Warszawa 2003, Cz. Kozłowski, Związek Walki Młodych
(1943-1948), Warszawa 1978; M. Wierzbicki, Związek Młodzieży Polskiej i
jego członkowie, Warszawa 2006.
[58] E. Olszewski, dz. cyt., s. 220.
[59] AAN, PPR 295/IX – 199, k. 30-31.
[60] Według raportu z końca września
1947 r. „Organizacje młodzieżowe za mało prowadzą akcji uświadomienia nie
dokonują przedstawień w duchu demokratycznym, by wychowywać na przyszłość
młodszych a w większości piją wódkę a potem powstają różne grandy, a nawet
trzeba sadzać do więzienia. Brak instruktorów a w młodzieży nie ma komu podołać
zapału do nauki i czytania”, por. AIPN Lu 038/10, k. 62.
[61] AIPN Lu 038/20, k. 54v.
[62] AIPN Lu 038/28, k. 4.
[63] Wiemy, że członkami ZMP w pow.
lubelskim byli np. dawni klerycy Seminarium Duchownego. Być może to oni w dużym
stopniu wpływali na poglądy i zachowania innych członków, zob. J. Wołoszyn,
Członkowie Związku Młodzieży Polskiej w województwie lubelskim wobec Kościoła
katolickiego – przyczynek do dziejów mentalności młodzieży, „Pamięć i
Sprawiedliwość” 2005, nr 7, s. 71-98.
[64] Podobne „akcje ubezpieczające” UB
organizowało w całym kraju, zob. P. Chmielowiec, dz. cyt., s. 198-203; W.
Handke, R. Kościański, dz. cyt., s. 167-168.
[65] AIPN Lu 038/20, k. 23 i dalej.
[66] AIPN Lu 038/20, k. 29.
[67] Struktury SL na powiatowym
Kongresie zjednoczeniowym reprezentowali: Ćwikliński Paweł – jedyny
przedstawiciel nie mający pochodzenia chłopskiego. Z zawodu adwokat, przed wojną
aktywny działacz chłopski, po wojnie wstępuje do SL, skarbnik Zarządu Pow. SL;
Kurowski Szczepan – były członek BCh, uczestnik strajków chłopskich z 1935 r.,
prezes Zarządu Pow. SL w Lublinie; Łoziński Bolesław – w czasie wojny członek
BCh, od 1946 r. w SL; Miśniakiewicz Tadeusz – przed wojną aktywny działacz
chłopski co skutkowało jego pobytem w więzieniu, zaś po wojnie członek SL;
Pruchnicki Władysław – ur. 1904 r., uczestnik strajków chłopskich z 1935 r., po
wojnie członek PSL a od 1946 r. SL; Pyszniak Mieczysław – ur. 1915 r., w czasie
wojny członek BCh, później członek „Wici” oraz SL (członek Zarządu Powiatu);
Skrzypek Władysław – przed wojną aktywny działacz lewicowy, uczestnik strajków
chłopskich z 1935 r., członek BCh, po wojnie w SL; Trzepizor Józef – ur. 1898
r., kierownik szkoły w Chodlu a zarazem członek SL; Wardak Edward – przed wojną
członek „Wici”, później BCh. Po wojnie członek SL, sekretarz Zarządu Pow. SL,
według bezpieki jego poglądy są „reakcyjne”; Zdeb Jan – ur. 1913 r., w czasie
wojny członek BCh, po wojnie członek PSL, zob. AIPN Lu 08/100, k. 70-71.
[68] AIPN Lu 038/20, k. 59 i dalej.
[69] AIPN Lu 038/24, k. 287.
[70] W czasie okupacji niemieckiej
członek AK potem BCh. Po wojnie członek SL. Zwerbowany na materiałach
kompromitujących. „Pracuje po linii ZSL” Wydz. V. „Dotychczas uzyskane materiały
przedstawiają się cennie i maja prawdziwą wartość operacyjną o wrogiej
działalności grupy czł. ZSL w powiązaniu z czł. PSL przeciwko Spółdzielni
Produkcyjnej”. Cieszy się zaufaniem członków ZSL, zob. AIPN Lu 055/62, k.
15-16.
[71] AIPN Lu 038/24, k. 287.
[72] APL, KP PZPR zespół 1278, sygn.
383, k. 63-64; AIPN Lu 038/28, k. 39 i dalej.
[73] AIPN Lu 038/28, k.
57-80.
|