Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Święci w dziejach
Mirosław Król 2011-01-07

7. stycznia – Św. Rajmund z Penyafort – Święty prawnik i ojciec ubogich

Za każdym razem kiedy wczytujemy się w żywoty świętych, pamiętajmy słowa św. Bernarda z Clairvaux: „święci nie potrzebują czci z naszej strony. Jeśli czcimy ich pamięć, wyraźnie służy to nam, nie im”. List do Hebrajczyków nazywa świętych „mnóstwem świadków”. To świadectwo jest dla nas szczególnym wsparciem w naszych zmaganiach z życiowymi problemami. Pytamy czasem, co może nas nauczyć święty żyjący gdzieś u zarania średniowiecza, w innych zgoła czasach, o którym często niewiele wiemy? A jednak. Człowiek jest tym samym stworzeniem, kocha czy nienawidzi tak samo przed wiekami jak i dziś, tak samo goni za bogactwem, ale i tak samo może poświęcić się na rzecz bliźnich.

Św. Rajmund z Penyafort, którego wspomnienie obchodzimy 7 stycznia, uczy nas wrażliwości na ludzką biedę, niedolę, uczy porządkowania tego wszystkiego, co w naszym życiu wymaga uporządkowania, a okres Narodzenia Pańskiego i Nowy Rok są czasem wielu dobrych postanowień, których oby udało się dotrzymać.

Rajmund to dziś mało znana postać, a przecież w swoich czasach był jedną z bardziej znaczących osób w Kościele katolickim. Urodził się ok. 1175 r. w okolicach Barcelony w Hiszpanii. Pochodził ze starej szlachty katalońskiej spokrewnionej z władcami Aragonii. Nauki pobierał w szkole katedralnej w Barcelonie, a następnie na Uniwersytecie w Bolonii, gdzie studiował prawo. Gdy jako wykształcony młodzieniec powrócił do Barcelony, zajął się nauczaniem i wychowaniem młodzieży przeznaczonej do stanu kapłańskiego. Wówczas to powstały pierwsze jego dzieła: summy: prawa i nauki, w których obok ogromnej wiedzy zawarł wielką duszpasterską mądrość. Wyjechał ponownie do Bolonii, by kontynuować studia i zdobyć stopień doktora. Po powrocie do Barcelony został mianowany kanonikiem, archidiakonem i wikariuszem generalnym. Miał 45 lat i otwartą drogę do kariery i tytułów. Rajmund wybrał jednak zupełnie inną drogę. Już jako wykładowca wyższej szkoły w Barcelonie, wstąpił w 1222 r. do żebraczego zakonu dominikanów. Gdy pamięta się, jakie rodzinne perypetie wywołała u św. Tomasza z Akwinu taka sama decyzja, wstąpienie Rajmunda do dominikanów musiało być czymś wyjątkowym. W tym czasie Rajmund przyłączył się do głośnej inicjatywy św. Piotra Nolasco – wykupu z rąk Arabów popadłych w niewolę chrześcijan. Napisał m.in. regułę dla nowego zakonu mercedariuszy, czyli zakonu NMP od Wykupu Niewolników. Rajmund był pochłonięty myślą nawrócenia Saracenów i Żydów. Dla naszych czasów coraz bardziej znamienna jest postawa nienawracania nikogo, jako że zwycięża filozofia „bycia sobą”, a nie bycia lepszym. Dla pokolenia Rajmunda czy Piotra Nolasco oczywistym było, że prawdziwa miłość do Chrystusa i do braci wyraża się w tym, by pomóc niewierzącym przyjąć Tego, który jest Drogą, Prawdą, Życiem. To prawdopodobnie z inicjatywy Rajmunda powstała szkoła dominikańska o charakterze misyjnym, która kształciła ok. 20 dominikanów. Uczyli się w niej m.in. języka arabskiego. Pełnili oni misję na terenie Półwyspu Iberyjskiego, a przez postawę żarliwego głoszenia Ewangelii nawrócili tysiące Arabów.

Św. Rajmund nie zaniechał pracy pisarskiej. W tym czasie powstało największe i najbardziej znane jego dzieło: Summa dla spowiedników, która przez wiele lat była jednym z podstawowych dzieł duszpasterskich. W 1230 r. papież Grzegorz IX wezwał Rajmunda do Rzymu i mianował kapelanem pałacu apostolskiego, penitencjariuszem i osobistym swoim spowiednikiem. Ponoć święty zadawał często papieżowi za pokutę, aby zajął się sprawami ubogich, którzy czasem przybywali do kurii, aby załatwić różne swoje sprawy, a często byli zbywani. Zasłużył w ten sposób Rajmund na miano „ojca ubogich”, jak go taż nazywa Grzegorz IX w swoich listach. W czasie pobytu w Rzymie przygotował Rajmund tzw. Dekrety Grzegorza IX ,czyli zestawienie, zbiór obowiązujących dotąd praw kanonicznych wydanych przez biskupów Rzymu. W ciągu wieków bowiem nagromadziło się tak dużo dokumentów, że było niemal niemożliwym rozeznać się w ich gąszczu. Tę żmudną pracę przyjął święty z wiarą i pokorą. Nie potrafił jednak przyjąć godności arcybiskupa Tarragony, po nominacji na to stanowisko kilka dni leżał w gorączce, aż papież pod naciskiem kilku kardynałów zmienił decyzję i zwolnił Rajmunda z posłuszeństwa.

W 1236 r. Rajmund powrócił do Barcelony, a w dwa lata później został wybrany generałem zakonu dominikanów. Był trzecim, po św. Dominiku Guzmanie założycielu dominikanów i bł. Jordanie z Saksonii, przełożonym zgromadzenia. Okazał się bardzo dobrym administratorem i organizatorem zakonu, który bardzo dynamicznie rozprzestrzeniał się w Europie. Po dwóch latach Rajmund zrezygnował ze sprawowanej funkcji i powrócił do pracy duszpasterskiej. Jednocześnie powstawały kolejne jego dzieła: Summa pastoralna i Traktat o małżeństwie. Był spowiednikiem i doradcą króla Aragonii Jakuba I i wielu aragońskich polityków, prowadził życie pełne pokuty i umartwiania, mimo to dożył 100 lat. Został pochowany w kościele dominikanów w Barcelonie.

Pobożność, pokuta, mądrość, szacunek dla nauki i ogromna wrażliwość na biedę cechowały tego niezwykłego człowieka, podejmował on prace porządkowe w dziedzinie prawa z ogromną gorliwością i wielkim poczuciem służby dla Kościoła. Jego życie nie minęło bezowocnie, był czynny i użyteczny, świecił blaskiem wiary i miłości.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja.