|
Dziesiątego stycznia Kościół wspomina św. Grzegorza z Nyssy. Ojcowie
Kościoła, do których należy, mimo upływu wieków, wciąż wywierają wielki wpływ na
teologię czy mistykę chrześcijańską. To właśnie studia nad Ojcami Kościoła
doprowadziły do katolicyzmu wybitnych myślicieli Kościoła anglikańskiego, m.in.
Johna Newmana, skupionych w tzw. ruchu oksfordzkim. Ojcowie są więc wciąż żywi i
oby swoim życiem pełnym oddania Bogu i ludziom wywierali wpływ na teologię i
mistykę w czasach obecnych.
Grzegorz urodził się ok. 335 r. w Kapadocji w Azji Mniejszej, dziś położonej
w granicach Turcji. Trudno sobie wyobrazić, że mieszkańcy tych terenów jako
jedni z pierwszych usłyszeli Ewangelię po zmartwychwstaniu Chrystusa. A jednak
tak było. Grzegorz pochodził z wyjątkowej rodziny. Jego rodzice Emilia i Bazyli
zostali świętymi kościoła. Jego starszy brat Bazyli Wielki jest doktorem
kościoła, a siostra Makryna i brat Piotr z Sebasty również dostąpili chwały
ołtarzy. Nysseńczyk nie od razu poszedł drogą ascezy. Wybrał najpierw, podobnie
jak ojciec, zawód retora i założył rodzinę. Jednak z czasem pod wpływem swego
znakomitego brata Bazylego i jego przyjaciela Grzegorza z Nazjanzu, a także
siostry Makryny rozpoczął życie monastyczne. Jednak w ogniu walk z heretykami,
głównie arianami, został wezwany przez Bazylego pełniącego urząd metropolity
Kapadocji do pomocy w posłudze. Grzegorz został biskupem Nyssy, dziś Niksar w
Turcji, ale oskarżony przez wpływowych heretyków o defraudacje funduszy musiał
stamtąd uchodzić na jakiś czas. Powrócił triumfalnie i okazał się gorliwym
pasterzem, który zaskarbił sobie szybko szacunek wspólnoty. Niejako nowy etap w
życiu Grzegorza nastąpił po śmierci Bazylego Wielkiego, kiedy to młodszy brat
zaczął przejmować stopniowo spuściznę wielkiego doktora Kościoła. Zaangażował
się w obronę prawd wiary i propagowanie życia duchowego. Opublikował liczne
pisma, które odnosiły się do sporów teologicznych tamtych czasów. W 381 r. wraz
z Grzegorzem z Nazjanzu udał się na sobór powszechny do Konstantynopola, gdzie
brał udział w formułowaniu wyznania wiary, zwłaszcza części dotyczącej bóstwa
Ducha Świętego. Był również jednym z doradców cesarza Teodozjusza Wielkiego.
Grzegorz z Nyssy był w ostatnich latach swojego życia ojcem duchowym
środowisk żyjących w Kapadocji życiem ascetycznym. Wtedy też powstały jego
najważniejsze dzieła dotyczące głównie duchowej drogi człowieka do Boga. Bazyli
Wielki jest ojcem życia monastycznego w Azji Mniejszej, a Grzegorz z Nyssy jest
ojcem mistyki chrześcijańskiej. Jako pierwszy opisał etapy rozwoju życia
wewnętrznego wiodącego do zjednoczenia z Bogiem. Do jego pojęć z zakresu
duchowości nawiązywać będzie cała mistyka zarówno Kościoła Wschodniego jak i
Zachodniego. „Dusza uwolniona od ciężaru namiętności – pisze Grzegorz – wznosi
się lekkim i szybkim lotem ku najwyższym szczytom, ku coraz wyższym wierzchołkom
– o ile tylko nic nie wstrzyma jej biegu – na mocy siły przyciągania, jaką dobro
oddziałuje na tych, którzy się go trzymają.”
Pasją Grzegorza było uprawianie teologii, do której czerpał inspiracje z
Pisma św. ale był także wytrawnym znawcą filozofii i potrafił czerpać z jej
skarbca śmielej niż choćby inni Ojcowie Kapadoccy. Ale cel jego pracy został
sformułowany w zdaniu: „nie marnować życia na próżne sprawy, lecz znajdować
światło pozwalające rozeznać to, co jest naprawdę pożyteczne”. Odnalazł to
światło w naśladowaniu Boskiej Natury, co jest celem człowieka. Dla Grzegorza
pełnia człowieczeństwa to świętość i przeżywanie życia jako spotkania z Bogiem,
przez co człowiek staje się światłem dla innych.
Uczmy się od św. Grzegorza z Nyssy, jak nie marnować życia na próżne sprawy i
jak odnajdywać światło, które rozświetli nam mroczne zakątki dzisiejszych
czasów.
Tekst został wygłoszony w ramach cyklu
felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 10 stycznia 2011 r.
|