Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Święci w dziejach
Mirosław Król 2012-04-01

27. lutego – Św. Gabriel Possenti

O Gabrielu bledziutki/ z bolesnym w ręku obrazkiem/ jesteś mi cały – gdy kocham – /Szczęśliwym wynalazkiem – Tak w jednym ze swoich wierszy pisał ks. Jan Twardowski, a owym „bledziutkim Gabrielem” był św. Gabriel Possenti. Wśród włoskiej młodzieży św. Gabriel pełni podobną rolę, jak wśród polskiej św. Stanisław Kostka i jest jednym z najbardziej znanych świętych wśród Włochów.

Urodził się w 1838 r. w Asyżu w wielodzietnej rodzinie jako syn wysokiego urzędnika administracji Państwa Kościelnego. Podobno został ochrzczony w tej samej chrzcielnicy, w której łaskę chrztu otrzymali św. Franciszek i św. Klara. Jemu też nadano imię Franciszek i tego imienia używał aż do wstąpienia do zakonu. Wcześnie osierociła go matka, gdy zmarła, Franciszek miał dopiero cztery lata. Ojciec nie ożenił się powtórnie, ale sam zajął się wychowaniem jedenaściorga dzieci. W 1856 r. rodzina Possentich osiadała w Spoleto. Wiedzę i zasady wiary chrześcijańskiej zgłębiał Franciszek pod okiem Braci Szkół Chrześcijańskich, a następnie w kolegium jezuitów. Należał do najlepszych uczniów. Ale już w szkole przylgnął do Franciszka przydomek „il damerino”, czyli bawidamek. Dbał bowiem przesadnie o swój wygląd zewnętrzny, lubił gry w karty, zabawy taneczne, teatr i polowania. Ojciec wybrał mu panienkę z dobrego domu, chcąc by syn założył rodzinę, ale ojcowskie plany się nie zrealizowały.

W spoletańskiej katedrze znajduje się przepiękny cykl fresków „Sceny z życia Maryi” pędzla florenckiego malarza Brata Lippa Lippiego, a w połowie drogi z Asyżu do Spoleto wznosi się średniowieczne sanktuarium Płaczącej Madonny w Trevi. To Maryi zawdzięczał młody Possenti przemianę swojego życia. Postanowił wstąpić do Zgromadzenia Męki Pańskiej, tzw. pasjonistów. To zgromadzenie o dość surowej regule zostało założone w pierwszej połowie XVIII wieku przez Pawła Daneo, czyli św. Pawła od Krzyża. Zakonnicy, rozważając w sercu Mękę Chrystusa, zobowiązują się specjalnym ślubem do głoszenia światu chwały Krzyża – najlepszego lekarstwa na zło pleniące się w świecie. Pasjoniści szerzyli też Nabożeństwo do Męki Pańskiej oraz Matki Bożej Bolesnej. Oba te nabożeństwa gorąco zapadły w serce młodego Franciszka Possentiego, który wstąpiwszy do zakonu, przyjął imię Gabriel. Te dwa nabożeństwa stały się szczególnym wyznacznikiem jego duchowości, uświęciły go tak dalece, że był gotów przyjąć wszelkie choćby największe męki, byle tylko pocieszyć Serce Boże i Serce Jego Matki. Podejmował heroiczne akty wyrzeczenia i pokuty, stawiał sobie bardzo wysokie wymagania, ale nie był nigdy z siebie zadowolony, choć jego oceniano bardzo wysoko.

Tok studiów został zakłócony wojnami Garibaldiego, masona i przeciwnika Państwa Kościelnego. Z tamtego okresu pochodzi na wpół legendarna opowieść o tym, jak w miasteczku Isola Gabriel Possenti zagroził rewolwerem żołnierzom, którzy przymierzali się do splądrowania i podpalenia miasta. Wyrwawszy żołnierzowi pistolet Gabriel wywołał wesołość oficerów, którzy w tym wątłym młodzieńcu nie widzieli kogoś, kto umiałby posługiwać się bronią. Jakie było ich zdziwienie, gdy ten blady Gabriel z doskonałą precyzją odstrzelił łeb pełzającej jaszczurce. Był więc człowiekiem gotowym z narażeniem życia stanąć w obronie dobra. Nie dane mu było jednak przyjąć święceń kapłańskich. Zmarł jako kleryk na gruźlicę w 1862 r. Miał wówczas 24 lata. „Nie trzeba myśleć i martwić się tym, co się stanie lub może zdarzyć się w przyszłości. Lepiej trwać w rękach Boga i zawierzyć mu całkowicie”. Wydaje się, że tą przepiękną myśl jej autor – św. Gabriel Possenti wypełnił w zupełności. Wybierając sobie Matkę Bożą Bolesną za patronkę i rozważając w sercu Mękę Chrystusa, wskazuje nam ludziom XXI wieku wciąż zatroskanym o jutro, że lepiej trwać w rękach Boga i jemu zawierzyć przyszłość.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 27 lutego 2012 r.