Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Narodowy Dzień Życia 2015

Galeria foto
Multimedia
Konkurs
pro-life
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Święci w dziejach
Mirosław Król 2012-03-31

26. marca – Św. Małgorzata Clitherow

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego w szczególny sposób brzmią słowa kardynała Henrego Manninga, arcybiskupa Westminsteru: „Skoro tylko serce człowieka pojmuje w całej pełni znaczenie Zwiastowania i światło Wcielenia, natychmiast objawiają mu się dwie oczywiste prawdy: po pierwsze obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie, po drugie – Jego miłość i cześć dla Najświętszej Matki”. Kardynał Manning, duchowny anglikański, przeszedł w 1851 r. na katolicyzm i w kościele katolickim przyjął święcenia kapłańskie. Był drugim, po ponad trzystu latach arcybiskupem Westminsteru.

Kościół katolicki w Anglii mógł się odrodzić i wzmocnić dzięki krwi męczenników okresu reformacji. Należy do nich św. Małgorzata Clitherow. Przyszła na świat w 1556 r. w angielskim Yorku, co ciekawe, jej rodzice byli protestantami. Małgorzata odznaczała się miłym sposobem bycia, wielką urodą, rozumem i zdrowym poczuciem humoru. Rodzice wydali ją dobrze za mąż za hodowcę bydła i rzeźnika. Z tego małżeństwa urodziło się dwoje dzieci. Nie są dobrze znane okoliczności przejścia Małgorzaty na katolicyzm. Na pewno nie kierowała się modą czy jakimiś korzyściami, bo w tym czasie za spełnianie praktyk katolickich można było stracić życie. Był to więc świadomy wybór Małgorzaty podjęty z wszelkimi konsekwencjami jakie z niego płynęły.

Jej dom w Yorku stał się ważnym miejscem dla prześladowanego Kościoła. Tam chronili się kapłani, tam też sprawowali Eucharystię. W przybudówce wykonano otwór, przez który księża mogli uciec w wypadku obławy. Zapewne ktoś „usłużny” powiadomił władze i Małgorzata trafiła do więzienia. Spędziła w nim dwa lata. Odmówiła obrony, bo wtedy mogłaby narazić na niebezpieczeństwo własne dzieci. Była poddawana torturom, ale nie uległa i nie porzuciła świętej wiary katolickiej. Kiedy dowiedziała się o wyroku śmierci i o tym, że będzie niedługo wykonany, powiedziała do przyjaciela: „Sędziowie zadecydowali, że mam umrzeć w najbliższy piątek. Czuję, że ciało moje jest słabe i zatrwożone tą wieścią, ale duch raduje się wielce. Przez miłość Boga módl się za mną i powiedz wszystkim, aby czynili to samo”. Dziwnie się złożyło, iż najbliższy piątek był Wielkim Piątkiem Męki Pańskiej. Zastanawia fakt, że zamordowano Małgorzatę z ogromnym okrucieństwem. Położono ją na płaskiej skale, umieszczono pod plecami kanciasty głaz i przywalono solidnymi drzwiami, na które potem zaczęto rzucać ciężkie kamienie. Kobieta konała przez kwadrans. Błogosławioną ogłosił Małgorzatę papież Pius XI w 1929 r., a w 40 lat później Paweł VI włączył ją do grona świętych jako jedną z 40 męczenników Anglii i Walii.

Męczennicy to święci oddający życie za swoją wiarę. Mogą wskazać kierunek naszemu życiu i wzorzec postawy wobec świata. Męczennicy nie oddali swojego życia nagle, ich życie rozwijało się i dojrzewało poprzez serię wyborów dokonywanych w zagrożeniu czy też w obliczu śmierci. Męczennicy uczą nas, jak dokonywać właściwych wyborów i umacniają, kiedy stajemy wobec zagrożenia życia. Udzielają nam swoistej lekcji poglądowej, ucząc odwagi i bezkompromisowości. Ktoś powie, że czas męczenników przeminął, wielu na myśl o męczeństwie cierpnie skóra, ale przecież świat współczesny z Afryką, Azją, Ameryką to wciąż świat wielu męczenników, którzy przyjmując Chrystusa, dokonali wyboru z wszelkimi jego konsekwencjami. Zapewne nie będziemy powołani, by umrzeć za wiarę jak św. Małgorzata czy inny męczennik tamtych czasów – św. Tomasz More, ale możemy od nich nauczyć się tej bezcennej odwagi, która każe umierać dla siebie, aby żyć dla innych, świadcząc swoim życiem o Chrystusie. Czasy obecne wymagają od nas odważnego świadectwa i choć nikt nie kładzie na nas ciężkich drzwi i nie ciska głazami, to jednak boimy się być zmiażdżonymi przez tzw. opinię publiczną i na to trzeba odwagi. Warto na zakończenie przytoczyć modlitwę męczennika św. Tomasza More’a: „Panie daj mi łaskę, bym mógł naprawić swoje życie i stanąć wobec śmierci bez żalu i lęku; dla tych którzy umierają w Tobie, dobry Panie, śmierć jest bramą do Nieba”.

Tekst został wygłoszony w ramach cyklu felietonów „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja 26 marca 2012 r.