Strona główna
Od redakcji
Galeria foto
Jan Paweł II
i o. Krąpiec

Galeria foto
Multimedia
Mirosław Król
Św. Andrzej Bobola
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Św. Andrzej Bobola
Mirosław Król
Ks. Piotr Skarga
Spróbuj pomyśleć (Radio Maryja)
Ks. Piotr Skarga
Newsletter
Wydarzenia
Książka Realitas
Realna Polska
Realny świat
Felieton Króla
Światoogląd
Dorzeczna mowa
Święci w dziejach
Kontakt
Archiwum
Mecenasi
RSS
Realitas.pl na Facebooku®

Święci w dziejach
Mirosław Król 2010-03-17

17. marca – Święty Jan Sarkander

17 marca 1620 r. zmarł śmiercią męczeńską w Ołomuńcu Jan Sarkander. Został ogłoszony przez papieża Piusa IX błogosławionym, a w 1995 r. kanonizowany przez Jana Pawła II. Czas Wielkiego Postu szczególnie sprzyja refleksji nad życiem męczenników. Świadectwo męczeństwa jest dla nas zawsze jakimś wyzwaniem – ono prowokuje, zmusza do zastanowienia. Ktoś, kto woli raczej oddać życie, niż sprzeniewierzyć się głosowi własnego sumienia, może budzić podziw albo nienawiść, ale z pewnością nie można wobec takiego człowieka przejść obojętnie.

Święty przyszedł na świat w malowniczo położonym u źródeł Wisły Skoczowie, wówczas była to monarchia Habsburgów. Jego ojciec był Czechem, matka Polką. Janowi przyszło żyć w czasach bardzo trudnych dla Kościoła katolickiego, gdy Czechy owładnął husytyzm. Relacje między katolikami a protestantami były bardzo napięte.

Przyszły święty odbywał naukę pod okiem jezuitów, a potem studiował filozofię i teologię, studia uwieńczył doktoratami z obu tych dyscyplin. Święcenia kapłańskie przyjął w wieku 33 lat jako dojrzały mężczyzna. Wędrował po różnych parafiach pracując jako wikariusz, wreszcie w 1616 roku mianowany został proboszczem w Holeszowie w diecezji Ołomunieckiej. Zasłynął jako niezłomny obrońca wiary. W ciągu jednego roku Sarkander przywrócił Kościołowi katolickiemu 250 innowierców. Ściągnęło to na niego prześladowania ze strony protestantów. Doszło do tego, że urządzano na niego zamachy. W 1618 r. wybuchła jedna z najkrwawszych wojen – wojna trzydziestoletnia. Jan Sarkander w tych ciężkich chwilach udał się z pielgrzymką na Jasną Górę. Cesarz Ferdynand II zwrócił się do króla polskiego Zygmunta III z prośbą o pomoc. Król wysłał oddział pułkownika Aleksandra Lisowskiego, który zasłynął szeregiem krwawych rozpraw z czeskimi protestantami. Niemal w tym samym czasie co Lisowczycy powrócił do Czech Jan Sarkander. Padło podejrzenie, że to on sprowadził polskie wojsko. Został więc uwięziony przez czeskiego króla Fryderyka V i poddany torturom. Sarkander był spowiednikiem katolika barona Lobkovica. Torturami próbowano wydobyć z kapłana tajemnicę spowiedzi. Podczas tortur pękały w nieszczęśniku ścięgna, wychodziły kości ze stawów, przypalano go ogniem, a głowę ściskano żelazną obręczą. Szczegóły męczeńskiej śmierci Jana Sarkandra są o tyle wiarygodne, iż opisał je sędzia miejski Scintilla, katolik zmuszony do uczestnictwa w przesłuchaniu księdza. Kapłan męczył się tak miesiąc zanim oddał Bogu ducha. Miał 41 lat, z czego 11 przeżył w kapłaństwie. Pochowano go, po różnych perypetiach, w kościele NMP w Ołomuńcu. Do grobu Jana Sarkandra poczęły ściągać liczne pielgrzymki, zwłaszcza po sromotnej klęsce Czechów pod Białą Górą, gdzie padł kwiat czeskiej szlachty. Gdy po upływie 100 lat rozpoczął się proces kanonizacyjny, ciało męczennika znaleziono w takim samym stanie jak je pochowano.

W 1995 r., tuż po kanonizacji Jana Sarkandra, do której doszło w Ołomuńcu, papież Jan Paweł II na kilka godzin zawitał do Skoczowa. Tam w szczególny sposób zwracał się do naszych polskich sumień. „Męczennicy mają nam wiele do powiedzenia – mówił papież. Jednak przede wszystkim oni pytają nas o stan naszych sumień – pytają o naszą wierność własnemu sumieniu”.

Dziś prześladowania chrześcijaństwa, choć może nieco zmieniły formę, wcale się nie skończyły. Wiek XX, wiek rzekomego postępu i tolerancji, był ich ilościowym i jakościowym spotęgowaniem. Wystarczy przywołać dwa dwudziestowieczne totalitaryzmy by stwierdzić, iż wiek XX stał się swoistym Koloseum, w którym mordowano chrześcijan. Z tymi często bezimiennymi rzeszami męczenników konfrontujemy nasze życie, konfrontujemy je z Bożym Słowem. Jan Paweł II uczy nas, iż dziś są dwa rodzaje męczeństwa: świadectwo krwi i świadectwo chrześcijańskiego życia. Świadectwa i odwagi uczymy się od św. Jana Sarkandra. Dziś są one szczególnie potrzebne. Słowa wypowiedziane na wzgórzu Kaplicówka w Skoczowie przez Jana Pawła II przed 8 laty nic nie utraciły ze swej aktualności: „Czas próby polskich sumień trwa! Musicie być mocni w wierze! Dzisiaj, kiedy zmagacie się o przyszły kształt życia społecznego i państwowego, pamiętajcie, iż zależy on przede wszystkim od tego, jaki będzie człowiek – jakie będzie jego sumienie”.