|
Dnia 28 kwietnia br. przypada rocznica śmierci Jacquesa Maritaina jednego z
najwybitniejszych filozofów XX wieku, katolickiego myśliciela zwanego „mistrzem
naszych czasów”, pisarza, wykładowcy wielu uczelni w Europie i Ameryce. Dobitnym
wyrazem zasług Maritaina jest stwierdzenie papieża Pawła VI, iż czuje się
uczniem Maritaina.
Jacques Maritain urodził się w listopadzie 1882 r. w Paryżu. Jego ojciec
nazywał siebie katolikiem, ale w życiu Pawła Maritaina nie było faktów, które by
to potwierdzały. Matka Genowefa pochodziła z liberalnej rodziny protestanckiej.
Dorastał więc w rodzinie, w której nie było żywej wiary. W latach młodości
podobały się Maritainowi teorie ateistycznego socjalizmu, zapragnął poświęcić
swe życie sprawie proletariatu i przygotowaniom do powszechnej rewolucji.
Studiował nauki przyrodnicze i filozofię na paryskiej Sorbonie. Podczas studiów
poznał Raissę Umancow, młodą Żydówkę pochodzącą z Rosji, z którą ożenił się w
1904 r. Młodzi intelektualiści przeżywają jednak kryzys wewnętrzny związany z
brakiem sensu życia. Rozpoczynają więc poszukiwania i zbliżają się do
chrześcijaństwa. W czerwcu 1906 r. oboje przechodzą na katolicyzm, przyjmują
chrzest i sakrament Eucharystii. Fakt przyjęcia katolicyzmu niewątpliwie
utrudnił Maritainowi karierę akademicką. Wkrótce oboje państwo Maritainowie
stykają się z pismami św. Tomasza z Akwinu, które wywierają na nich ogromny
wpływ do tego stopnia, iż do końca swych dni będą zwolennikami i kontynuatorami
tomizmu. Ich dom stał się miejscem spotkań wybitnych intelektualistów. Bywali w
nim: Nikołaj Bierdiajew, Étienne Gilson, późniejszy kardynał ks. Charles
Journet, a także François Muriac i Emmanuel Mounier. Po wojnie przez kilka lat
Maritain był ambasadorem Francji przy Watykanie. Po śmierci żony w 1960 r.
przeprowadził się w okolice Tuluzy, gdzie zamieszkał w zgromadzeniu Małych
Braci. W 1965 r. na zakończenie Soboru Watykańskiego II został wezwany do Rzymu,
gdzie z rąk Pawła VI otrzymał orędzie do świata nauki. W 1970 r. Maritain
wstąpił do nowicjatu Małych Braci, a w następnym roku złożył u nich śluby
zakonne. Zmarł 28 kwietnia 1973 r. w Tuluzie. Pozostawił po sobie kilkaset
publikacji w tym ponad 40 książek. Wywarł znaczący wpływ na współczesne
chrześcijaństwo nie tylko przez to, co głosił i napisał, ale również poprzez
autentyczną postawę ludzką i katolicką jaką prezentował. Był bezsprzecznie
osobowością wielkiego wymiaru. Przez lata był głośny w świecie nauki i często
podziwiany, jednak zachował skromność i prostotę w kontaktach osobistych.
Był przyjacielem naszego kraju. W 1934 r. uczestniczył w Międzynarodowym
Kongresie Filozofii Tomistycznej w Poznaniu. Polska była jednym z pierwszych
krajów, gdzie Maritain przedstawił własną wizję, koncepcję państwa
chrześcijańskiego. Pozostawał w zażyłych stosunkach z myślicielami i działaczami
katolickimi w Polsce, zwłaszcza z ks. Władysławem Korniłowiczem i ośrodkiem w
Laskach pod Warszawą.
Znamy myślicieli, dla których najlepszym zwieńczeniem życia miało być
samobójstwo, niektórzy wybrali tę drogę. Byli jednak i tacy, którzy wcześniej
głosili zwieńczenie życia samobójstwem, a potem po raz kolejny żenili się i
korzystali z radości życia. Jacques Maritain nie był drogowskazem wskazującym
drogę, który sam tą drogą nie chodzi. Pasja badacza i uczonego współżyła u niego
z modlitwą i życiem kontemplatywnym. Mawiał, iż ten kto chce lepiej służyć
ludziom musi więcej czasu spędzać na kolanach. Był wielkim intelektualistą
ciągle poszukującym obiektywnej prawdy, ale równie cenił wartości moralne i
religijne. Przypominał słowa św. Tomasza, że błąd w poznaniu rzeczy
przyrodzonych prowadzi do błędu w poznaniu Boga i umysły ludzkie od Boga
odwodzi, dlatego tak ważna jest filozofia realistyczna, która uczy właściwego
spojrzenia na świat rzeczy i osób. Ostatnie lata życia spędził w bardzo
skromnych warunkach materialnych w klasztorze Małych Braci. Było to prawdziwe
zwieńczenie życia oddanego prawdzie.
Dziś oddajemy hołd zarówno intelektowi jak i moralnej i religijnej postawie
wielkiego uczonego Jacquesa Maritaina. Pochylamy się nad tą postacią, kiedy
świat dotyka głęboki kryzys kultury, kryzys człowieka; kiedy żywe są w nas obawy
czy nasze pokolenie ocali kulturę prawdziwie ludzką i prawdziwie chrześcijańską.
W tych zmaganiach wspiera nas to, co pozostawił po sobie Jacques Maritain. A
pozostawił filozofię ciągle żywą, pokorną wobec rzeczywistości, bezinteresownie
poszukującą prawdy, otwartą na pytania dzisiejszego człowieka.
|